Przedsiębiorca, który przedrukował z internetu opracowania, nie może odliczyć rzekomego wydatku od przychodu podatkowego – wynika z wyroku NSA.
Reklama
Chodziło o przedsiębiorcę zajmującego się monitoringiem pojazdów na podstawie systemu GPS. W trakcie kontroli ustalono, że zawyżył on koszty podatkowe na ponad 1 mln zł, w tym aż 741 tys. zł stanowiły wydatki na zakup opracowań dotyczących firmowych procedur.
Miała je rzekomo przygotować firma B, która w momencie kontroli nie figurowała już w rejestrze VAT, bo zakończyła działalność. Na dodatek większość przesłuchiwanych pracowników przedsiębiorcy nie słyszała o nowych procedurach, nie kojarzyła żadnych opracowań ani szkoleń z nimi związanych.
Urzędnicy ustalili, że w większości są to przedruki opracowań dostępnych w internecie, a ich treści nie da się w żaden sposób zidentyfikować z firmą podatnika. Może z nich korzystać każdy inny podmiot.
Przedsiębiorca przekonywał, że pojawienie się materiałów na stronach internetowych nie wyklucza wykonania ich specjalnie dla jego firmy. Przypuszczał, że ten, komu zlecił realizację zadania, skopiował informacje z internetu. Podkreślał jednak, że zostały one dostosowane do potrzeb jego przedsiębiorstwa.
Przegrał jednak w sądach obu instancji. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Poznaniu orzekł, że puste były nie tylko faktury za opracowanie procedur, ale i za dwa inne rodzaje usług (informatyczną oraz montażu lokalizatorów), wykonane rzekomo przez tę samą firmę B.
Naczelny Sąd Administracyjny również nie miał wątpliwości, że były to przedruki z internetu. W przeciwieństwie jednak do sądu pierwszej instancji uznał, że podatnik ma prawo ująć w kosztach wydatki na montaż lokalizatorów GPS. - Organy podatkowe nie udowodniły, że usługi nie zostały wykonane – uzasadnił wyrok sędzia Bogusław Woźniak.

orzecznictwo

Wyrok NSA z 10 października 2018 r., sygn. akt II FSK 2619/16. www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia