Organizowanie wyjazdów służbowych nie może być rozliczane w ramach procedury VAT marża – uważa dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej.
Jego zdaniem bez wypoczynku, rekreacji lub sportu nie ma turystyki. Wykładnia ta jest sprzeczna z wyrokami Trybunału Sprawiedliwości UE i Naczelnego Sądu Administracyjnego.
Pytanie zadała firma organizująca wyjazdy służbowe dla klientów, jak również dla pracowników, zleceniobiorców i innych kontrahentów. We wniosku o interpretację podała, że wyjazdy mają charakter biznesowy i trwają z reguły od jednego do trzech dni.
Wyjaśniła, że współpracuje z siecią kilkuset hoteli w Polsce i za granicą. Przede wszystkim odsprzedaje usługi noclegowe, ale często także – ze względu na biznesowy charakter wyjazdów – inne usługi, takie jak korzystanie z parkingu, wyżywienie, udostępnianie sali konferencyjnej, techniczna obsługa spotkań biznesowych.
Firma była przekonana, że świadczy w ten sposób usługi turystyki. W związku z tym chciała rozliczać VAT od samej marży.
Przekonywała, że turysta to nie tylko osoba, która udaje się na wypoczynek, ale także ten, kto podróżuje służbowo. Powoływała się na unijną dyrektywę 2015/2302 w sprawie imprez i usług turystycznych. Wskazywała, że zgodnie z nią podróżnym nabywającym usługi turystyczne jest również osoba, która rezerwuje podróż w związku z działalnością gospodarczą.

Pływać, zwiedzać

Dyrektor KIS stwierdził jednak, że wyjazdy organizowane przez spółkę są usługami organizacji spotkań biznesowych, które powinny być rozliczane na zasadach ogólnych. Nie są to usługi turystyki, bo musiałyby to być wyjazdy wypoczynkowe połączone z rekreacją i rozrywką. Na potwierdzenie dyrektor KIS sięgnął do słownika języka polskiego, który definiuje turystykę jako wędrówki po obcym terenie w celach krajoznawczych lub zdrowotnych.

Co innego w NSA

Stanowisko fiskusa jest sprzeczne z wyrokiem Naczelnego Sądu Administracyjnego z 6 lipca 2018 r. (sygn. akt I FSK 1578/16). Zapadł on w podobnej sprawie. Chodziło o spółkę, która organizowała wyjazdy na konferencje, studyjne, obozy naukowe, rehabilitacyjne, socjoterapeutyczne na rzecz jednostek samorządu terytorialnego, osób prawnych, szkół i stowarzyszeń.
Dyrektor urzędu kontroli skarbowej uznał – podobnie jak teraz dyrektor KIS – że to nie turystyka. Rację przyznał mu WSA w Szczecinie. Stwierdził, że nie ma mowy o turystyce, gdy zamiast wypoczynku i poznawania regionu są wykłady, seminaria i prelekcje.
Nie zgodził się z tym NSA. Orzekł, że nie ma potrzeby, by usługi na rzecz turysty zawężać do wypoczynku i rekreacji. Odwołał się również do definicji turysty zawartej w ustawie o usługach turystycznych (obecnie ustawa o usługach hotelarskich oraz usługach pilotów wycieczek i przewodników turystycznych, Dz.U. z 2017 r. poz. 2361).
Stwierdził, że nie da się z niej wywieść wypoczynku, rekreacji, rozrywki, na którą powołuje się fiskus. Artykuł 3 pkt 9 tej ustawy mówi tylko tyle, że turysta to osoba, która podróżuje do innej miejscowości poza swoim stałym miejscem pobytu na okres nieprzekraczający 12 miesięcy, dla której celem podróży nie jest podjęcie stałej pracy w odwiedzanej miejscowości i która korzysta z noclegu przynajmniej przez jedną noc.
NSA powołał się też na wyrok TSUE z 26 czerwca 2013 r. (sygn. akt C-193/11), zgodnie z którym pojęcie podróżny należy rozumieć szeroko, oraz na wyrok TSUE z 13 października 2005 r. (sygn. akt C-200/04), z którego wynika, że za usługi turystyki uważa się również usługi polegające na organizacji wyjazdów językowych.
Interpretacja dyrektora KIS z 3 października 2018 r., sygn. akt 0114-KDIP1-3.4012.442.2018.1.ISK