Urzędnik ma pisać po ludzku, ale bez przesady. Kilkunastu decyzjom naczelnika urzędu skarbowego grozi uchylenie

autor: Mariusz Szulc21.08.2018, 07:53; Aktualizacja: 21.08.2018, 08:15
Wszystko zaczęło się od kontroli, którą pracownicy IAS przeprowadzili w urzędzie.

Wszystko zaczęło się od kontroli, którą pracownicy IAS przeprowadzili w urzędzie.źródło: ShutterStock

Kilkunastu decyzjom naczelnika urzędu skarbowego grozi uchylenie. Powód? Podstawa prawna rozstrzygnięcia ma być podana przed jego treścią, a organ podatkowy nie może w decyzji pisać „stwierdziliśmy”.

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
Polub Gazetaprawna.pl

Polecane

Reklama

Komentarze (11)

  • dr psi(2018-08-22 05:19) Zgłoś naruszenie 81

    Praca w urzędzie wypala bardziej niż jakakolwiek inna. Rządzący nie wiedzą jaka jest skala wypalania pracą i że efektem tego wypalenia jest traktowanie petentów jako potencjalnych wrogów. Policja ma środki przymusu, broń, możliwości utemperowania agresora, w perspektywie wcześniejsza i wysoka (jak na staż) emerytura, a i to mają psychologów, którzy ich mają chronić przed wypalaniem. Jaką ochronę ma urzędnik. Żadnej. Każdy może poniżać dowoli, bo przepisy o ochronie pracowników urzędów - to fikcja. Teraz do tego, napiszesz prosto-źle, napiszesz językiem prawniczym - źle. Wszystko źle.

    Odpowiedz
  • woof(2018-08-21 19:45) Zgłoś naruszenie 150

    Nie czarujmy się, część petentów to ludzie ograniczeni intelektualnie. Nawet gdyby narysować pismo w formie komiksu, to i tak by nie pojęli. Żeby było śmieszniej przepisy są też tak pisane, że nikt ich nie rozumie z twórcami włącznie. Jakby na złość, twórcy tych wiekopomnych pomników prawa, stosują piętrowe odniesienia, więc złożenie normy prawnej to prawdziwe mission imposibble. Do tego dwuznaczne zwroty. Jednym słowem olewanie zasad prawidłowej legislacji. Jak się czyta przepisy z czasów komuny czy przedwojenne, to jakby czytać wspaniałą literaturę. Natomiast te współczesne to jak czytanie tablic logarytmicznych rozerwanych granatem i sklejonych przez ślepego czarnym duct-tapem.

    Odpowiedz
  • miałem być kimś, zostałem urzędnikiem(2018-08-21 19:30) Zgłoś naruszenie 132

    Z pamiętnika urzędnika. Dziś jakiś pijaczyna spopychał koleżankę, bo nie spodobało mu się, że nie ma racji. Ochrona tradycyjnie nie przyszła. I tak dobrze, że nie miał noża. Wzywanie policji nie ma sensu, bo przecież petent ma zawsze rację i prokurator postępowanie umorzy nawet jak jakimś cudem policja znajdzie sprawcę. Później zadzwonił jakiś svir. Bluzgał przez 5 minut. Nic wspólnego znim nie miałem, ale postanowił się wyżyć na pierwszym z brzegu. Nie mogę odłożyć słuchawki, bo taka polityka urzędu. Musze słuchać bluzgów do końca. W końcu się zmęczył lżeniem mnie i rzucił słuchawkę. Później wizyta petenta IQ ok. 40. Prawdziwy wzorzec im6ecyla z Sewr pod Paryżem Wrzeszczy, ale nie rozumie co do niego się mówi. Tłumaczenie, że to nie nasza sprawa, nie robi na nim najmniejszego wrażenia. Wyjaśnianie, że nie możemy robić czegośna co nie mamy przepisów, również. Więc postanawia zadzwonić do mamy. Matka okazuje się furiatką kolejna porcja bluzgów po "łacinie" kończąca się żądaniem podania nazwiska. Pewnie przyjdzie skarga, bo jaśniepaństwo im6ecylstwo nie dawało się przekonać, że okradzenie kogoś przez pana o IQ 40 i odwetowe niewypłacenie wynagrodzenia za jakąś pracę, to nie jest problem naszego urzędu. Później nagłe pilne sprawozdanie z góry. Mają od roku system elektroniczny, który pokazuje im wszystko. Nieważne. Musi być na papierze. Na koniec dnia telefon od pijaczków, którzy postanowili w żartach zwyzywać urzędnika. Na szczęście 15. Przerywam piękną łacińską tyradę w połowie, mówiąc, że system za chwilę rozłączy rozmowę, przyciska widełki. Jest 15.01. Wracam do domu, włączam telewizor. Politycy tokują w programie, że urzędnicy mają nadmierne prawa, że powinni im zabrać deputat na wazelinę. Niech się pchają w .... , na sucho.

    Odpowiedz
  • jeszcze może złotą czcionką(2018-08-21 17:59) Zgłoś naruszenie 72

    Bycie urzędnikiem w tym kraju jest jak dopust Boży. Urzędnicy reprezentujący organy tego państwa przerobieni zostali na chłopców do bicia przez każdego. Począwszy od przy....pich petentów z ewidentnymi schorzeniami psychicznymi skończywszy na posłach - twórcach tego niedorzecznego prawa.To, że w urzędach pracuje jeszcze ktokolwiek sensowny to jest zasługa gigantycznego bezrobocia, które przypchało do urzędów ludzi wykształconych. Ale to się już zmienia. Wkrótce w urzędach będą tylko życiowi rozbitkowie, nie mających żadnych szans z prywatnym biznesem, którzy przyciągnie zarobkami i traktowaniem wszystkich zdolniejszych ludzi.

    Odpowiedz
  • PK(2018-08-21 13:02) Zgłoś naruszenie 110

    Komuś się chyba nudziło. Decyzja ma być czytelna i zrozumiała, a kolejność nie powinna mieć znaczenia.

    Odpowiedz
  • Olka(2018-08-21 12:34) Zgłoś naruszenie 71

    Kpa dokladnie okresla forme decyzji. .

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Alek(2018-08-21 09:36) Zgłoś naruszenie 281

    Poczekajcie jeszcze rok, dwa to juz w ogole nie bedziecie wiedziec o co chodzi. Starsi pracownicy wyksztalceni jeszcze za PRL-u potrafili cos sensownie napisac, a obecne kalki typu kopiuj-wklej to stosuja glownie mlodzi pracownicy wyszkoleni na testach, a nie na pisaniu. Oni maja problemy z wyrazeniem swoich mysli, poprawna polszczyzna, nie potrafia cyztac ze zrozumieniem - niestety selekcja negatywna w urzedach nadal trwa, bo te dobrze platne stanowiska maja znajomi "krolika", a te nisko platne (z ktorymi przecietny petent ma stycznosc) doslownie obsadzane sa absolwentami jakichklolwiek szkol wyzszych i kierunkow np. geografii lub w ogole nie ma chetnych !!!

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • tere(2018-08-21 09:07) Zgłoś naruszenie 47

    Największym problemem wydaje się brak rozporządzenia do KPA z wzorem decyzji administracyjnej. Taki wzór oprócz sentencji decyzji powinien zawierać wyraźne wyliczenie stron decyzji, uczestników na prawach strony oraz innych uczestników postępowania na moment wydania decyzji. Wtedy nie byłoby problemów czy strona brała udział w postępowaniu i kto był stroną.Obecnie trzeba szukać tego w rozdzielniku, który nie zawsze jest w pełni jawny. Zestawienie rozdzielnika z tak zbudowaną decyzją pozwalałoby określić czy decyzję wysłano do wszystkich stron.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane