Chodzi o nowelizację ustawy o odnawialnych źródłach energii (OZE) i innych ustaw. Wprowadza ona zmianę m.in. definicji budowli w prawie budowlanym (art. 3 pkt 3). Będzie z niej wprost wynikać, że w przypadku elektrowni wiatrowych budowlą są jedynie ich części budowlane.
Do definicji w prawie budowlanym odnosi się z kolei ustawa o podatkach i opłatach lokalnych. W efekcie, podatkiem od nieruchomości będą objęte tylko fundamenty i maszt (części budowlane) wiatraków (maksymalna stawka to 2 proc. wartości budowli). Daniny nie będzie więc od urządzeń, czyli gondoli, łopat i układu sterującego.
Zwrot nadpłat
Co ważne, zmiany wejdą w życie następnego dnia po ogłoszeniu nowelizacji w Dzienniku Ustaw, ale z mocą wstecz od 1 stycznia 2018 r.
W praktyce – jak mówi Michał Nielepkowicz, doradca podatkowy i wspólnik w Thedy & Partners – podatnicy, którzy zadeklarowali podatek od nieruchomości za 2018 r. od całej elektrowni wiatrowej, a nie tylko od części budowlanej, będą mogli wystąpić o zwrot nadpłaconego podatku.
Zdaniem eksperta, można się spodziewać, że gminy będą chciały zaliczać nadpłaty na poczet płatności należnej za cały rok. – W sytuacji, gdy suma kwot wpłaconych tytułem dotychczasowych rat przekraczałaby wysokość rocznego zobowiązania, podatnicy powinni rozważyć wystąpienie z wnioskiem o stwierdzenie nadpłaty i jej zwrot lub zaliczenie na poczet zobowiązań za przyszłe lata – mówi Michał Nielepkowicz.
Skąd ten problem
Problem opodatkowania wiatraków powstał w 2017 r., gdy w życie weszła ustawa z 20 maja 2016 r. o inwestycjach w zakresie elektrowni wiatrowych (Dz.U. z 2016 poz. 961), zwana potocznie ustawą wiatrakową.
Wskutek tej zmiany gminy zaczęły żądać podatku od całego wiatraka, a nie tylko od jego części budowlanych. Oznaczało to dla nich znaczny wzrost dochodów. Jedna tylko gmina – Świecie nad Osą (woj. kujawsko-pomorskie) – policzyła, że rocznie na opodatkowaniu wiatraków zyskuje prawie 3,5 mln zł. W skali kraju może chodzić o wpływy podatkowe rzędu nawet 300 mln zł rocznie.
W sukurs gminom przyszły wojewódzkie sądy administracyjne, które jednolicie orzekają, że od 1 stycznia 2017 r. opodatkowane są całe wiatraki, w tym ich urządzenia techniczne.
Co z 2017 r.
Najnowsza nowelizacja rozwiązuje problem opodatkowania wiatraków za 2018 r. i kolejne lata. Pozostaje jednak pytanie, co z 2017 r. Odpowiedź może dać niedługo uchwała Naczelnego Sądu Administracyjnego. Sędziowie będą się zastanawiać, czy ustawa wiatrakowa faktycznie wprowadziła zmiany w opodatkowaniu wiatraków (pisaliśmy o tym w DGP nr 104/2018 „Dopiero uchwała NSA rozstrzygnie spór o wiatraki”).
Zdaniem ekspertów, przyjęta w ubiegłym tygodniu przez Sejm nowelizacja potwierdza, że ustawodawca popełnił błąd. – W 2016 r. zostały uchwalone przepisy, które nie miały powodować żadnych skutków podatkowych. Stało się inaczej i powstały wątpliwości, jak liczyć podatek – zwraca uwagę Michał Nielepkowicz.
Gminy powinny się przygotować
Zdaniem Barbary Otrzonsek, konsultanta w dziale podatkowym ATA Tax, gminy powinny zawiązać teraz odpowiednie rezerwy na poczet wypłat ewentualnych nadpłat w podatku od nieruchomości.
Samorządy już protestują przeciw zmianom uchwalonym przez Sejm. Świecie nad Osą przesłało do Prokuratorii Generalnej pismo, w którym poinformowało, że jeśli nowelizacja wejdzie w życie, gmina będzie domagała się od Skarbu Państwa rekompensaty utraconych dochodów i odszkodowania z tytułu strat i utraconych korzyści.
Opinia
Błąd ustawodawcy nie powinien obciążać podatników
Wprowadzone przez Sejm zmiany mogą niestety wywołać niepotrzebne zamieszanie, choć wierzę, że przyczynią się do korzystnego rozstrzygnięcia sporu o wiatraki. Branża potrzebowała jednoznacznego rozwiązania problemu i w tym sensie nowelizacja wydaje się sensowna. Problem polega jednak na tym, że pierwotna ustawa o inwestycjach w elektrownie wiatrowe wcale nie musiała zmienić zasad opodatkowania, co zdaje się w pewnym sensie sugerować NSA w ustnych motywach postanowienia o przekazaniu sprawy pod rozstrzygnięcie siedmioosobowemu składowi orzekającemu.
Nowelizacja może jednak rodzić wrażenie, że dotychczasowe przepisy nakazywały opodatkowanie elektrowni wiatrowej w całości.
W mojej ocenie nowelizacja utwierdzi tylko wszystkich w przekonaniu, że ustawodawca nie planował pierwotnie zmian podatkowych, a jego aktualna reakcja jest wynikiem błędnej wykładni przepisów zaprezentowanej przez wojewódzkie sądy administracyjne. Ustawodawca popełnił błąd, tworząc niejasne przepisy. A jak wiadomo, wszelkie wątpliwości należy rozstrzygać na korzyść podatników.