Stołeczna prokuratura dwóm prezesom spółek z o.o. postawiła zarzuty wystawiania i posługiwania się 143 fałszywymi fakturami na kwotę powyżej 446 mln zł.
To pierwsza taka sprawa w skali całego kraju i jedyne postępowanie, w którym przedstawiono zarzut o popełnienie zbrodni w podatku od towarów i usług – poinformowała Prokuratora Krajowa w odpowiedzi na pytanie DGP.
Przepisy, które umożliwiły postawienie takich zarzutów, pojawiły się w kodeksie karnym (k.k.) ponad rok temu (1 marca 2017 r.). Zgodnie z nimi, karze podlega wystawianie fikcyjnych faktur VAT, a także podrabianie i przerabianie ich w celu użycia jako autentycznych.
Reklama
I tym właśnie m.in. zajmowała się zorganizowana grupa przestępcza, w której udział brali zatrzymani mężczyźni. Z informacji podanej na stronie internetowej stołecznej prokuratury wynika, że oprócz wystawiania i posługiwania się nierzetelnymi fakturami VAT, grupa zajmowała się także fikcyjnym obrotem połączeniami typu VoIP (tzw. telefonia internetowa). Składała też nieprawidłowe deklaracje VAT -7. Ze zgromadzonego materiału wynika, że podejrzani popełnili zarówno przestępstwa z k.k., jak i z kodeksu karnego skarbowego. Skarb Państwa został narażony na uszczuplenie o ponad 83 mln zł.
Warszawska prokuratura wyjaśniła, że poszczególne zarzucane podejrzanym przestępstwa są zagrożone karą pozbawienia wolności na czas nie krótszy niż 3 lata, na czas nie krótszy niż 5 lat albo karą 25 lat. Sprawcom grozi także przepadek przedmiotów i korzyści pochodzących z przestępstw (lub ich równowartość) oraz grzywna.
Przypomnijmy, że wymiar kary według k.k. nie jest uzależniony od kwoty uszczuplenia, tylko od wartości pustych faktur. Gdy wynosi ona od 200 tys. zł do 1 mln zł, sąd może orzec od 6 miesięcy do 8 lat więzienia. Jeśli wartość ta mieści się w przedziale od 1 mln do 5 mln zł, dolna granica kary wynosi 3 lata więzienia. W takim przypadku fałszerstwo faktur traktowane jest więc jako zbrodnia.
Gdy wartość pustych faktur wynosi od 5 mln zł wzwyż albo jeśli sprawca z popełnienia przestępstwa uczynił sobie stałe źródło dochodu, wtedy czyn zagrożony jest karą od 5 do 15 lat pozbawienia wolności. W przypadku fałszerstw na wielką skalę, a więc powyżej 10 mln zł, sprawca może trafić za kratki na okres od 5 lat do 15 lat albo na 25 lat.
Ministerstwo Sprawiedliwości planuje zmianę tych przepisów, co w wielu przypadkach będzie oznaczać ich zaostrzenie. W przypadku fałszerstw na wielką skalę, a więc powyżej 10 mln zł, prawo ma bowiem pozwalać na orzekanie kar w przedziale od 5 do 25 lat więzienia.