Podatek rozlicza się dopiero w momencie zamiany bitcoinów na tradycyjną walutę (np. na złote) albo zakupu za nie towarów i usług – potwierdził wczoraj WSA w Olsztynie.
Krzysztof Burzyński doradca podatkowy i partner w BTTP / Dziennik Gazeta Prawna
To prawdopodobnie pierwszy wyrok korzystny dla handlujących wirtualnymi pieniędzmi. Wcześniej na konieczność zapłaty PIT przy zamianie kryptowaluty na inną kryptowalutę wskazało Ministerstwo Finansów w komunikacie opublikowanym na swojej stronie internetowej. Równie niekorzystnie orzekł WSA w Gliwicach 11 kwietnia 2018 r. ( sygn. akt I SA/Gl 248/18).
Zamiana bez PIT
Reklama
WSA w Olsztynie uznał jednak, że w praktyce określenie podstawy opodatkowania w takiej sytuacji nie jest możliwe.

Reklama
Na problem ten wskazywaliśmy już w artykule „Bitcoinowcy mają płacić podatki, ale nie wiadomo, jak je wyliczyć” (DGP nr 74/2018). Pisaliśmy, że wirtualne giełdy co do zasady nie dają technicznej możliwości ustalenia wartości zamienianych kryptowalut na moment przeprowadzenia transakcji. Wiele giełd umożliwia określenie ich historycznej wartości w danej minucie, ale już nie sekundzie. Tymczasem w ciągu chwili mogą one zyskać lub stracić nawet równowartość kilku bądź kilkudziesięciu dolarów lub euro.
Ten argument przytaczał podatnik, który złożył skargi na interpretacje dyrektora Krajowej Informacji Skarbowej. WSA w Olsztynie chciał to zweryfikować i dlatego podczas rozprawy sam spytał pełnomocnika dyrektora KIS o to, jak technicznie ustalić wartości przychodu przy zamianie jednej wirtualnej waluty na drugą. Pełnomocnik nie był jednak w stanie tego wskazać.
Dlatego sąd uznał, że PIT trzeba zapłacić dopiero w momencie zamiany wirtualnego pieniądza na tradycyjną walutę (np. na złote, euro, dolary) lub zakupu towarów lub usług.
Korzystnie o kosztach
Sąd orzekł też korzystnie dla bitcoinowców w sprawie kosztów uzyskania przychodów u osób prowadzących księgę przychodów i rozchodów. Zasadniczo sposób dokumentacji określa rozporządzenie w sprawie prowadzenia podatkowej księgi przychodów i rozchodów (Dz.U. 2003 nr 152 poz. 1475). W niektórych przypadkach jednak nie można potwierdzić zakupu bitcoinów w sposób określony w tym rozporządzeniu, co powoduje, że PIT trzeba byłoby płacić od przychodu, a nie od dochodu.
WSA w Olsztynie przychylił się do argumentu, że w tym przypadku ważniejszy jest art. 22 ust. 1 ustawy o PIT. Dlatego, aby pomniejszyć przychód o koszt zakupu kryptowaluty, wystarczy zestawienie transakcji kryptowalutowych z giełdy wirtualnej lub bankowe potwierdzenie przelewów – uznał sąd.
Mimo że skarga nie obejmowała tej kwestii, sędzia sprawozdawca odniósł się również do twierdzenia dyrektora KIS, że zakup bitcoinów to koszt pośredni i rozpoznaje się go w momencie poniesienia. Jednak zdaniem sądu tego typu koszty należy rozpoznawać zgodnie z metodą FIFO (pierwsze przyszło, pierwsze wyszło) właściwą dla walut i środków płatniczych.
To nie pieniądze
WSA w Olsztynie zastanawiał się też, czym są kryptowaluty. Przypomnijmy, że w wyroku z 6 marca 2018 r. NSA (sygn. akt II FSK 488/16) orzekł, że są to prawa majątkowe.
Ostatecznie jednak WSA nie odniósł się do tej kwestii bezpośrednio. Przytoczył natomiast definicję Europejskiego Urzędu Nadzoru Bankowego. Wynika z niej, że waluta cyfrowa to cyfrowa reprezentacja wartości, nieemitowana ani przez bank centralny, ani organ publiczny, która może być uznawana przez osoby fizyczne i prawne za środek płatniczy. To rodzaj umowy między stronami, które posługują się kryptowalutami. Nie są one pieniądzem, nie są prawnym środkiem płatniczym, nie istnieją realnie (jako banknoty, monety lub żetony) – wyjaśnił europejski urząd.
Bez PIT i PCC
Wyrok WSA w Olsztynie to kolejna dobra wiadomość dla handlujących walutą. W kwietniu br. wiceminister finansów Paweł Gruza zapowiedział, że resort przygotuje szybko przepisy, w których odstąpi od pobierania podatku od czynności cywilnoprawnych przy zakupie i wymianie kryptowalut.
OPINIA
Dwa korzystne wyroki
Sąd w Olsztynie w swoich wyrokach zestawił obowiązujące przepisy ustawy o PIT z praktyką rynkową. Zakwestionował tym samym stanowisko dyrektora KIS, który chciał przerzucić na podatnika wszelkie ryzyko związane z ustalaniem podstawy opodatkowania dla zamiany kryptowalut. Przeciwnie, sąd spytał wprost pełnomocnika dyrektora: „Jak ustalić podstawę opodatkowania dla transakcji zamiany?” i nie dał się zbyć argumentem, że to przedsiębiorca musi ustalić podstawę, która będzie dopiero weryfikowana w ramach ewentualnej procedury kontrolnej.
Sąd zrozumiał, że zaakceptowanie stanowiska dyrektora oznaczałoby, że dziesiątki tysięcy ludzi miałyby problem z określeniem podstawy opodatkowania przy zamianie wirtualnych pieniędzy. A organy podatkowe i sądy administracyjne zalane zostałyby tego typu sprawami.
Równie istotny jest wyrok dopuszczający możliwość dokumentowania kosztów podatkowych powstałych przy nabyciu kryptowalut z wykorzystaniem dostępnych dokumentów, niekoniecznie wskazanych w rozporządzeniu o prowadzeniu podatkowej księgi przychodów i rozchodów.
Na rozpatrzenie przez inne sądy wojewódzkie czekają już kolejne skargi w takich sprawach. Ostatecznie jednak kluczowe będzie przyszłe rozstrzygnięcie NSA. Miejmy nadzieję, że do tego czasu ministerstwo opracuje jasny i przejrzysty model rozliczeń podatkowych dla handlu kryptowalutami.
ORZECZNICTWO
Wyroki WSA w Olsztynie z 9 maja 2018 r., sygn. akt I SA/Ol 201/18 i I SA/Ol 202/18, nieprawomocne.