Podatek od nieruchomości komercyjnych będzie można odliczać od zaliczki na PIT lub CIT tylko jeżeli zostanie on zapłacony, a nie jedynie obliczony – wynika z projektu nowelizacji przygotowanego przez Ministerstwo Finansów.
Dziś w przepisach jest luka, o czym pisaliśmy w artykule „Miał być nowy podatek, a będą niższe PIT i CIT” (DGP nr 242/2017).
Część cytowanych przez nas ekspertów wskazywała, że właściciele budynków komercyjnych z jednej strony muszą obliczyć wysokość podatku minimalnego, a z drugiej – gdyby okazała się ona niższa od bieżącej zaliczki na PIT lub CIT – mogą go nie wpłacać do urzędu skarbowego. Nie odbiera im to natomiast prawa do pomniejszenia swojego zobowiązania w PIT lub CIT o kwotę niewpłaconego podatku minimalnego.
Reklama
Do takich wniosków można dojść, czytając łącznie art. 30g ust.9 i ust. 10 ustawy o PIT (analogicznie 24e ust. 9 i ust. 10 ustawy o CIT). W przepisach tych jest mowa o kwocie „obliczonego” podatku minimalnego, więc niekoniecznie „zapłaconego”.
Ministerstwo Finansów twierdziło, że luki nie ma. Tłumaczyło, że chodziło tylko o zaoszczędzenie przedsiębiorcom niepotrzebnej biurokracji. W przeciwnym razie musieliby oni każdorazowo dokonywać dwóch płatności, tj. najpierw wpłacać podatek minimalny, a następnie – pomniejszoną o niego zaliczkę na PIT lub CIT.

Reklama
Przepisy dają więc właścicielom nieruchomości komercyjnych alternatywę: albo mogą oni zapłacić obliczony podatek minimalny i odliczyć go od należnej zaliczki na PIT lub CIT, albo wpłacić zaliczkę na PIT lub CIT w pełnej wysokości, gdyby nowy podatek był od niej niższy – wyjaśniało MF.
Eksperci, z którymi rozmawiał DGP, wskazywali jednak, że takich intencji MF nie można wyczytać z przepisów. Przeciwnie, ich dosłowna, literalna wykładnia wskazuje na lukę – mówili.
Podkreślali natomiast, że ewentualna korzyść podatkowa jest ograniczona w czasie, ponieważ nawet jeżeli niewpłacony podatek minimalny zostanie odliczony od zaliczki na PIT lub CIT, to i tak ostatecznie trzeba go dopłacić przy rozliczeniu rocznym (zgodnie z art. 30g ust. 11 ustawy o PIT i art. 24b ust. 11 ustawy o CIT). W praktyce więc korzyścią dla przedsiębiorcy byłaby poprawa płynności finansowej przez kilka, kilkanaście miesięcy.
Teraz resort finansów ucina te spory i proponuje, aby od zaliczki na PIT lub CIT można było odliczyć tylko kwotę zapłaconego podatku minimalnego, a nie obliczonego (nowe brzmienie art. 30g ust. 10 ustawy o PIT i art. 24e ust. 10 ustawy o CIT).
Zdaniem Tomasza Szymury, szefa praktyki podatkowej w kancelarii Clifford Chance, Ministerstwo Finansów potwierdziło w ten sposób, że przepisy były wadliwe w poprzednim brzmieniu (nadal jeszcze obowiązującym do czasu uchwalenia nowelizacji).
– Można się spodziewać, że resort będzie bronił stanowiska, że autopoprawka w praktyce niczego nie zmienia, bo potwierdza dotychczasowy stan prawny. Niemniej jednak zastąpienie sformułowania „podatek obliczony” wyrażeniem „podatek zapłacony” w obecnym ust. 9 (a nowym ust. 10) zasadniczo zmienia konsekwencje nowych przepisów – komentuje ekspert, który pierwszy wskazał na błąd w ustawie.