W świetle obowiązujących regulacji podatkowych posiadanie uzasadnienia biznesowego restrukturyzacji to absolutna konieczność. Konsekwencje zakwestionowania przez organy podatkowe takich działań są dla firm obecnie zdecydowanie bardziej dotkliwe.
Obowiązująca od początku tego roku nowelizacja ustawy z 15 lutego 1992 r. o podatku dochodowym od osób prawnych (t.j. Dz.U. z 2017 r. poz. 2343 ze zm.; dalej: ustawa o CIT). wprowadziła zmianę, która znacznie podniosła rangę uzasadnienia biznesowego dla transakcji związanych z restrukturyzacjami przedsiębiorstw, zwłaszcza łączenia i dzielenia spółek. I tak jeśli fiskus uzna, że tego typu transakcja była podyktowana przede wszystkim osiągnięciem korzyści podatkowej, a nie kwestiami biznesowymi, to firma przejmująca będzie musiała zapłacić podatek od przychodu, a nie jak to było do końca 2017 r. – od dochodu. Co więcej, w niektórych sytuacjach, trzeba będzie go zapłacić nawet trzykrotnie! (patrz: Kiedy podatek od przychodu) Nic więc dziwnego, że niektórzy eksperci twierdzą, że mamy do czynienia z rewolucją podatkową. Prawda jest jednak taka, że nawet jeśli się zgodzimy z tym stanowiskiem, to jej początków należy się dopatrywać w połowie 2016 r., kiedy wprowadzona została klauzula generalna przeciw unikaniu opodatkowania, która też zmusza firmy do działań podyktowanych głównie względami biznesowymi, a nie podatkowymi.
Art. 12 ust. 13 i 14 ustawy o CIT