Kto został wykreślony z fiskalnego rejestru, nie odzyska daniny, jeśli równolegle nie składał deklaracji i nie płacił podatku – wynika z wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE.
Wprawdzie dotyczył on rumuńskich przepisów, ale zdaniem ekspertów może mieć też znaczenie dla polskich podatników. Od 2017 r. fiskus ma bowiem szerokie uprawnienia do wykreślania firm z rejestru VAT, jeśli np. zbyt długo nie składają deklaracji podatkowych.
– Polskie przepisy nie wskazują zarazem, jak kształtuje się prawo wyrejestrowanych firm do odliczenia podatku naliczonego. Orzeczenie unijnego trybunału może być więc cenną wskazówką w tym zakresie – uważa Karol Sitek, konsultant w dziale doradztwa podatkowego w EY.
Reklama
Skreślony, ale nie z biznesu
Chodziło o rumuńską firmę, której fiskus cofnął rejestrację dla celów VAT, gdy nie złożyła deklaracji za dwa kolejne kwartały. Mimo to firma ciągle działała i wystawiała faktury, wykazując podatek według odpowiedniej stawki. Nie odprowadzała go jednak do urzędu skarbowego ani nie składała deklaracji VAT. Zrobiła to dopiero w 2014 r.

Reklama
Rok później rumuński fiskus zainteresował się jej rozliczeniami i po przeprowadzonej kontroli nakazał jej zapłacić równowartość 40 tys. euro. Była to kwota równa podatkowi wykazanemu na wystawianych fakturach.
W odpowiedzi firma zawnioskowała o możliwość odliczenia prawie 27 tys. euro podatku naliczonego. Argumentowała, że ponosiła wydatki i jak każdy przedsiębiorca powinna mieć prawo do potrącenia związanej z nimi daniny. Fiskus odmówił, a sprawa trafiła na sądową wokandę.
Sąd apelacyjny skierował w tej sprawie pytanie do TSUE. Spytał, czy z unijną dyrektywą VAT są zgodne przepisy, pozwalające fiskusowi żądać daniny od firmy, której rejestracja została cofnięta, a jednocześnie odmówić prawa do odliczenia podatku naliczonego.
Musi być kontrola
TSUE uznał, że dyrektywa nie stoi temu na przeszkodzie. Potwierdził, że zasadniczo podatnicy nie powinni tracić prawa do odliczenia VAT tylko z powodu braku rejestracji. Ale nie wtedy, gdy nie składają deklaracji VAT. W takiej sytuacji fiskus nie może kontrolować, czy podatnik prawidłowo rozlicza się z daniny. Powinien więc móc stwierdzić, że doszło do oszustwa podatkowego i odmówić prawa do odliczenia VAT. Jeśli natomiast podatnik w inny sposób udowodniłby, że jego wydatki były związane z legalną działalnością opodatkowaną, zachowa też prawo do odliczenia – orzekł TSUE.
Przeciw oszustom
Tomasz Michalik, doradca podatkowy i partner w MDDP, zwraca uwagę na specyficzny stan faktyczny, na podstawie którego orzekał TSUE. Rumuńska firma była podejrzana przez fiskusa o oszustwa.
– Nie zmieni się więc zasada, zgodnie z którą najważniejsze jest spełnienie przesłanek materialnych, a nie formalnych. Jeśli więc wyrejestrowany podatnik udowodni ich spełnienie w inny sposób niż przez składanie deklaracji VAT, to nie powinien utracić prawa do odliczenia – podkreśla Tomasz Michalik.
Zastrzega przy tym, że nie chodzi o firmy, których celem było oszustwo bądź nadużycie podatkowe, bo te VAT nie odzyskają.
ORZECZNICTWO
Wyrok TSUE z 7 marca 2018 r., sygn. akt C-159/17.