Koniec z importem oleju napędowego z Niemiec i deklarowaniem, że nie będzie on wykorzystany jako paliwo, tylko np. do produkcji oleju smarowego.
Reklama
Ministerstwo Finansów postanowiło uszczelnić przepisy w tym zakresie. Zmiany zapisało w opublikowanym już projekcie nowelizacji ustawy o VAT i niektórych innych ustaw. Ma on uszczelnić tzw. pakiet paliwowy. Chodzi o obowiązujące od 1 sierpnia 2016 r. przepisy, zgodnie z którymi podmiot przywożący paliwo do Polski lub jego odbiorca musi najpierw, w ciągu pięciu dni, zapłacić podatek, a dopiero potem, składając deklarację VAT, domagać się jego zwrotu.
Dzięki temu fiskus najpierw otrzymuje daninę, a dopiero potem może weryfikować transakcję.
Problem polega na tym, że definicja paliw ciekłych w prawie energetycznym (t.j. Dz.U. z 2017 r., poz. 220 ze zm.) nie odwołuje się do ich przeznaczenia, tak jak jest to w ustawie o VAT i w pakiecie paliwowym. Rozbieżności te wykorzystują przestępcy, którzy sprowadzają z zagranicy (głównie z Niemiec) oleje napędowe i deklarują, że nie posłużą one jako paliwo, a np. jako surowiec do produkcji olejów smarowych. W ten sposób unikają zapłaty VAT w ciągu pięciu dni.
Fiskus chce więc ujednolicić obie definicje, aby oszustwa nie były już możliwe. Krzysztof Wiński, menedżer w dziale doradztwa podatkowego w PwC, wskazuje, że zmiana ta będzie miała jeden istotny skutek dla praktycznie całej branży paliwowej. – Zgodnie z art. 10 i art. 11 projektu podmioty, których działalność polegała na wytwarzaniu, magazynowaniu, przeładunku, przesyłaniu, dystrybucji, obrocie czy przywozie paliw ciekłych, będą musiały złożyć do 1 sierpnia 2018 r. wniosek o przyznanie koncesji, albo jej aktualizację – wskazuje ekspert.
Wyjaśnia, że wniosek o przyznanie koncesji będą musieli złożyć wszyscy producenci olejów smarowych, którzy wykorzystują dziś w działalności olej napędowy. – Jest to przynajmniej kilkadziesiąt podmiotów – szacuje ekspert. Pozostałe podmioty będą musiały aktualizować posiadane już koncesje. To, zdaniem eksperta, może być problematyczne zarówno dla nich, jak i dla rozpatrującego wnioski Urzędu Regulacji Energetyki.
– Urząd nie zakończył jeszcze w pełni analizy dokumentów złożonych przy okazji poprzedniej obowiązkowej aktualizacji koncesji, a już czekają go kolejne obowiązki – zwraca uwagę ekspert PwC.