Przedsiębiorcy płaciliby akcyzę od oleju opałowego w takiej wysokości, jak od napędowego. Potem mogliby odzyskać nadwyżkę. Fiskus powinien kontrolować też rolników oraz podmioty obracające paliwem żeglugowym, lotniczym i tym przeznaczonym dla pociągów.
Reklama
To główne postulaty, jakie znalazły się w opublikowanym wczoraj raporcie firmy doradczej PwC i agendy ONZ – Global Compact Network Poland „Walka z szarą strefą. Wpływ regulacji na branżę paliw płynnych”. W przygotowaniu dokumentu uczestniczyli również przedstawiciele samej branży paliwowej.
Autorzy raportu chwalą resort finansów za duże sukcesy w uszczelnianiu rynku obrotu paliwem. Podkreślają, że poziom szarej strefy w tej branży spadł już do średniej europejskiej, a zwiększył się popyt na paliwa z legalnych źródeł. Chodzi przy tym nie tyle o benzynę, ile głównie o olej napędowy, który był wcześniej wykorzystywany do fikcyjnych transakcji wewnątrzwspólnotowych.
Jedna stawka dla olejów
Autorzy raportu apelują jednak, by fiskus nie spoczął na laurach, bo w uszczelnianiu obrotu paliwem jest jeszcze wiele do zrobienia. Najważniejsze teraz jest akcyza. W odróżnieniu od VAT nie zanotowano tu imponującego wzrostu budżetowych dochodów.
Zdaniem ekspertów PwC, powodem może być to, że do 2016 r. przestępcy oszukujący na paliwach unikali wprawdzie rozliczania VAT, ale płacili akcyzę. Obecnie dużo częściej oszukują na fikcyjnym obrocie preferencyjnie opodatkowanym olejem opałowym, który po odbarwieniu jest wykorzystywany do celów napędowych.
Zdaniem ekspertów, rozwiązaniem mogłoby być zrównanie stawek akcyzy od oleju opałowego (dziś 232 zł od 1 tys. litrów) i napędowego (1171 zł od 1 tys. litrów). Przedsiębiorca, który wykorzystałby olej do celów grzewczych, zapłaciłby więcej, ale mógłby się potem starać o zwrot nadpłaconego podatku. Podobny pomysł był już lansowany przez MF w 2006 r., ale nie zyskał wtedy szerszego poparcia.
Jednolita definicja
Kolejny postulat to ujednolicenie definicji paliw płynnych, co resort finansów zaproponował już w konsultowanym obecnie projekcie nowelizacji ustawy o VAT i innych ustaw. Szerzej pisaliśmy o nim w DGP 41/2018 „Kolejny wyścig po koncesję”.
Zaproponowane zmiany mają uszczelnić obowiązujący od sierpnia 2016 r. pakiet paliwowy, bo mimo jego niewątpliwego sukcesu przestępcy ciągle sprowadzają z Niemiec olej napędowy i deklarują, że wykorzystają go jako surowiec do produkcji olejów smarowych. W ten sposób unikają zapłaty VAT w ciągu pięciu dni. Korzystają z tego, że zawarta w prawie energetycznym (t.j. Dz.U. z 2017 r. poz. 220 ze zm.) definicja paliw ciekłych nie odwołuje się do ich przeznaczenia, tak jak ma to miejsce w ustawie o VAT. To właśnie miałoby się zmienić.
Trudniej o koncesje
W raporcie sugeruje się także, aby uzyskanie koncesji paliwowej było o wiele trudniejsze niż dziś. Przedsiębiorca byłby szczegółowo kontrolowany już na etapie złożenia wniosku, a okresowo także po jego akceptacji. Urzędnicy weryfikowaliby nawet członków zarządu takich spółek. Gdyby okazało się, że spółka nie wypełniła Narodowego Celu Wskaźnikowego, nie byłoby mowy o przyznaniu koncesji.
Dane podmiotów, które mimo posiadania koncesji, nie zarabiałyby na paliwach, byłyby upubliczniane i firmy te płaciłyby roczną opłatę.
Producenci paliw mogliby handlować tylko z podmiotami dysponującymi koncesją. Powinny nią mieć także firmy przewożące paliwa. Same paliwa powinny być dostarczane tylko do miejsc zatwierdzonych przez URE – czytamy w raporcie.
Kontrole nie tylko u rolników
W dokumencie znalazła się też propozycja, by właściciele zbiorników paliwa (innych niż stacje benzynowe) rejestrowali je i składali raporty urzędnikom. Chodzi głównie o rolników, którzy składują w ten sposób paliwo wykorzystywane np. do kombajnów. Zdaniem branży istnieje duże niebezpieczeństwo, że odsprzedają oni potem takie paliwo na czarnym rynku.
Resort finansów ma już taki plan, o czym informowaliśmy w DGP 47/2018 „Fiskus nie odpuszcza paliwowym oszustom” i w DGP 93/2018 „Kolejne uszczelnienie w handlu paliwami”.
Branża i eksperci chcą, by kontrole objęły nawet obrót paliwem żeglugowym, lotniczym oraz tym dostarczanym do pociągów.
Wymiana informacji
Branża i eksperci postulują również utworzenie platformy internetowej, dzięki której urzędnicy resortu finansów, Ministerstwa Energetyki, Urzędu Regulacji Energetyki i Agencji Rezerw Materiałowych wymienialiby się informacjami o koncesjach, przewozach, nabyciu i produkcji paliw. Dzięki temu przedsiębiorcy nie musieliby składać raportów do każdego z tych organów z osobna. Wystarczyłoby tylko raz wprowadzić żądane dane na platformę.
Zdaniem branży i ekspertów, powinno też powstać ciało doradcze przy Krajowej Administracji Skarbowej bądź URE, które pomagałoby w wymianie informacji o paliwach między firmami a administracją.