Upublicznienie informacji o tym, komu urząd skarbowy umorzył daninę, odroczył termin zapłaty lub rozłożył ją na raty, to bardzo niebezpieczny pomysł. Na dodatek może być niezgodny z prawem unijnym i polską konstytucją.
Tak wynika z odpowiedzi Agnieszki Świątek-Druś, rzecznika prasowego Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych (GIODO) na pytanie DGP.
Chodzi o projekt nowelizacji ustawy o jawności życia publicznego, przygotowany przez ministra koordynatora do spraw służb specjalnych Mariusza Kamińskiego. Jego najnowsza wersja (z 8 stycznia 2018 r.), podobnie jak wcześniejsze, zakłada ważną zmianę w ordynacji podatkowej. Otóż urzędy skarbowe i gminne miałyby umieszczać w Biuletynie Informacji Publicznej informacje o tym, kto skorzystał z ulgi (umorzenia podatku, odroczenia terminu zapłaty lub rozłożenia na raty), na jaki okres i ile warta była preferencja. O projektowanym rozwiązaniu informowaliśmy jako pierwsi w artykule „Wszystkie prezenty od fiskusa będą jawne” (DGP nr 246/2017).
Reklama
Ryzykowne rozwiązanie
Zdaniem GIODO taki pomysł jest bardzo niebezpieczny. – Ze względu na specyfikę funkcjonowania internetu dane byłyby dostępne podmiotom z całego świata oraz mogłyby być pozyskiwane bez żadnych ograniczeń przez osoby fizyczne i podmioty gospodarcze, które następnie mogłyby wykorzystać je np. dla celów profilowania – tłumaczy rzecznik prasowy GIODO.

Reklama
Zwraca też uwagę na to, że projekt musi być zgodny z unijnym rozporządzeniem o ochronie danych (tzw. RODO). To oznacza, że projektodawcy będą musieli respektować takie zasady przetwarzania danych jak: ograniczenie celu ich zbierania (art. 5 ust. 1 pkt b unijnego rozporządzenia) czy minimalizacja tych danych (art. 5 ust. 1 pkt c) – tłumaczy rzecznik GIODO.
Dodaje, że problemem może być także zgodność projektu z art. 51 konstytucji i zawartą w nim zasadą ochrony danych osobowych obywateli.
W przepisach powinno również zostać doprecyzowane, w jakim celu i na jak długo będą przechowywane dane o beneficjentach ulg i w jaki sposób będą z wykazu usuwane – wskazuje przedstawiciel GIODO w odpowiedzi na pytanie DGP.
Wskazana jawność
Problemu z projektowanym rozwiązaniem nie mają przedstawiciele fiskusa w terenie, którzy podejmują decyzje o udzieleniu ulgi w zapłacie podatku.
– Nie widzę przeciwwskazań do wejścia w życie proponowanych rozwiązań – mówi Zbigniew Cholewa, naczelnik Drugiego Urzędu Skarbowego w Zielonej Górze. Jego zdaniem transparentność działań, szczególnie przy umarzaniu zaległości podatkowych, jest wręcz wskazana.
Zbigniew Cholewa dostrzega natomiast inne potencjalne skutki, o których pisaliśmy już na łamach DGP.
– Część przedsiębiorców, z obawy przed ujawnieniem braku płynności finansowej, może zrezygnować ze składania wniosków o odroczenie terminu płatności podatku czy rozłożenie na raty. Takie informacje są przecież istotne dla kontrahentów i firm konkurencyjnych – podkreśla naczelnik zielonogórskiego urzędu skarbowego.
Wrażliwe dane
Jego zdaniem należałoby doprecyzować, jak szczegółowo ma być podane w wykazie uzasadnienie przyznania ulgi w zapłacie podatku.
– W wielu przypadkach ulgi są udzielane ze względu na ciężki stan zdrowia podatnika lub wypadki losowe. Są to dane wrażliwe, które powinny być objęte szczególną ochroną – uważa Zbigniew Cholewa.