Ich przewóz ma trafić pod kontrolę służb celno-skarbowych już w przyszłym roku. To odpowiedź resortu finansów na proceder odkażania tego rodzaju produktów w celu pozyskiwania spirytusu.
Reklama
Ustawa o systemie monitorowania drogowego przewozu towarów weszła w życie 18 kwietnia br. (Dz.U. z 2017 r., poz. 708). Zgodnie z nią transport alkoholu etylowego, suszu tytoniowego, paliwa, olejów, smarów, a od 22 września również tłuszczów roślinnych musi zostać zgłoszony w systemie elektronicznym SENT, stworzonym przez Ministerstwo Finansów na potrzeby ustawy. Obowiązkowi podlegają zarówno firmy przewozowe, jak i nadawcy oraz odbiorcy towarów. Dotyczy to jednak wyłącznie transportu o masie przynajmniej 500 kg lub 500 litrów.

Reklama
W przyszłym roku system monitorowania ma zostać rozszerzony. – Planujemy objąć nim produkty, które zawierają w swoim składzie 40–50 proc. alkoholu. To oznacza, że monitoringowi podlegałyby przewozy m.in. preparatów biobójczych – wyjaśnia Edward Komorowski, zastępca dyrektora departamentu zwalczania przestępczości ekonomicznej w Ministerstwie Finansów.
Podkreśla, że w ten sposób resort chce uszczelnić dystrybucję tych produktów i ograniczać tym samym szarą strefę w branży spirytusowej. – Z naszych analiz wynika, że odkażanie tych preparatów jest obecnie jednym z głównych źródeł zaopatrzenia czarnego rynku alkoholi – tłumaczy Edward Komorowski.
Podobnie jest z substancjami dezynfekującymi, które są wprowadzane na rynek pod postacią alkoholu przemysłowego, czyli takiego, od którego nie płaci się podatku akcyzowego.
Potwierdza to Andrzej Szumowski, przewodniczący Rady Głównej Związku Pracodawców Polski Przemysł Spirytusowy. Wyjaśnia, że w ten sposób przestępcy znaleźli inne źródło zaopatrzenia po tym, jak od 1 sierpnia przestał wjeżdżać do Polski skażony spirytus z Węgier.
Rocznie, jak szacuje resort, do sprzedaży trafia około 70 mln litrów alkoholu przemysłowego, z których około 20 mln litrów zawiera tzw. lekkie skażalniki, łatwe do usunięcia. Dzięki temu stosunkowo łatwo o spirytus do produkcji nielegalnego alkoholu.
Zdaniem Edwarda Komorowskiego, szarą strefę zasila obecnie około 5–6 mln litrów tak pozyskanego alkoholu. Fundacja Republikańska oblicza, że skala procederu jest nawet trzykrotnie większa.
– Szacujemy szarą strefę na około 24 mln litrów. Z czego po 3 mln litrów pochodzi z bimbrownictwa i przemytu, a reszta z odkażania – wylicza Radosław Żydok, ekspert fundacji. Dlatego z aprobatą przyjmuje plany MF w zakresie walki z czarnym rynkiem.
Kiedy można oczekiwać rozszerzenia listy towarów objętych monitoringiem? Przedstawiciel resortu tłumaczy, że decyzja w tej sprawie jeszcze nie zapadła. Na razie jest to pomysł.
– Na szczęście zmiany można przeprowadzać w formie rozporządzenia, co oznacza, że nie zajmą one dużo czasu – mówi Edward Komorowski. Sugeruje, że na dodaniu preparatów biobójczych się nie skończy.