Reklamowany kilka lat temu pomysł na wynajęcie sobie swoich własnych pracowników okazuje się coraz bardziej kosztowny dla tych, którzy dali się na to skusić.
Wczoraj Naczelny Sąd Administracyjny orzekł, że przedsiębiorca, który zaufał nieuczciwej agencji pracy tymczasowej, nie potrąci podatku z wystawianych przez nią faktur. Miesiąc temu sąd kasacyjny uznał, że firma, która znajdzie się w podobnej sytuacji, musi też zapłacić zaległe zaliczki na PIT i nie zaliczy tych wydatków do kosztów uzyskania przychodu.
Zaufali oszustowi
Blisko 10 lat temu część przedsiębiorców zaufała ofertom publikowanym przez cztery agencje pracy tymczasowej (kontrolowane przez jednego człowieka). Obiecywały one oszczędności na podatkach i składkach ZUS. Pomysł był taki, że agencja przejmuje pracowników przedsiębiorcy (w trybie art. 231 kodeksu pracy) i obowiązek opłacania zaliczek na PIT i składek ZUS od ich wynagrodzenia. Następnie tych samych pracowników wynajmuje odpłatnie dotychczasowemu pracodawcy. Tak naprawdę osoby te nadal pracują w swoim dotychczasowym miejscu zatrudnienia, z tym że formalnie podlegają już agencji pracy tymczasowej.
Reklama
Cena takiej usługi była niższa niż koszty zatrudnienia ponoszone przez pracodawcę. Agencje tłumaczyły, że pozyskały na ten cel dotację unijną, więc mogą sobie pozwolić na rabat.

Reklama
Zaczęły się kłopoty
Początkowo przedsiębiorcy sądzili, że cały proceder jest zgodny z prawem, bo potwierdzały to zarówno informacje pozyskane od urzędników (m.in. z inspekcji pracy), jak i zapadające wówczas wyroki sądów powszechnych.
Potem jednak zaczęły się kłopoty. Agencje przestały bowiem płacić zaliczki na PIT i składki ZUS za pracowników, a Zakład Ubezpieczeń Społecznych zaczął kwestionować umowy. Twierdził, że do skutecznego przekazania pracowników w ogóle nie doszło. Urzędnicy powoływali się na wyroki Sądu Najwyższego, który zaczął kwestionować podobne umowy (m.in. na orzeczenia: z 14 czerwca 2012 r., sygn. akt I PK 235/11, z 17 maja 2012 r., sygn. akt I PK 180/11, z 13 kwietnia 2010 r., sygn. akt I PK 210/09, z 27 stycznia 2016 r., sygn. akt I PK 21/16).
Efekt był taki, że ZUS i fiskus zaczęły domagać się zaległych należności od firm, które skusiły się na rzekomy outsourcing pracowniczy. Afera stała się głośna głównie na Dolnym Śląsku, Warmii i Mazurach.
Porażka w PIT
Poszkodowani przedsiębiorcy nie mają szans na wygraną w sądach administracyjnych. Najpierw wynikało to z orzeczeń sądów wojewódzkich, ale potem zaczął to potwierdzać także Naczelny Sąd Administracyjny.
Sądy nie miały wątpliwości, że cały proceder był fikcyjny, a obowiązek potrącania i wpłacania zaliczek na PIT od wynagrodzenia pracowników miał dotychczasowy pracodawca.
Nie może on także zaliczyć do kosztów pracowniczych ceny płaconej agencji pracy tymczasowej – uznał NSA w wyrokach z 4 października 2017 r. (sygn. akt II FSK 2460/15, II FSK 1474/16).
Sąd kasacyjny wziął pod uwagę materiał dowodowy zgromadzony przez fiskusa. Wynikało z niego, że pracownicy nigdy nie widzieli nowego pracodawcy na oczy, nadal wykonują pracę w dotychczasowym miejscu, na tych samych stanowiskach, w tych samych godzinach i za identyczne pensje. Jeżdżą tymi samymi samochodami służbowymi i używają tych samych firmowych telefonów. Również ich wnioski urlopowe oraz inne podania są podpisywane przez dotychczasowego pracodawcę. On też zleca im zadania. Tymczasem – jak wynika z orzecznictwa SN – pracodawcą jest ten, komu pracownicy są bezpośrednio i stale podporządkowani.
Bez odliczenia
Wczorajsze wyroki NSA potwierdziły, że przedsiębiorca, który dał się skusić na outsourcing pracowniczy, nie ma też szans na odliczenie VAT z faktur wystawionych przez agencję pracy tymczasowej.
Poszkodowane firmy działają w województwie warmińsko-mazurskim. Przedstawicielka jednej z nich argumentowała, że przy zawieraniu umowy z agencją dochowano należytej staranności, a po trzech miesiącach, gdy wyszły na jaw nieprawidłowości, zawieszono wypłaty z tytułu umowy. Przekonywała, że w związku z tym firma nie powinna być karana brakiem prawa do odliczenia podatku za zaniechania organów państwowych. Przypomniała, że ZUS i inne służby dość szybko dowiedziały się o tym, że agencjami kieruje nieuczciwa osoba, a mimo to przez prawie dwa lata nie podejmowały żadnych działań. Nie ostrzegano też przedsiębiorców przed działalnością agencji.
NSA nie miał jednak wątpliwości, że skoro cały outsourcing był fikcyjny, to firmy nie mają szans na odliczenie podatku z faktur wystawianych przez agencję. Sędzia sprawozdawca Janusz Zubrzycki zasugerował, że mogłyby one starać się o potrącenie przynajmniej części VAT z faktur, które dokumentowały usługi faktycznie wykonane przez nieuczciwego kontrahenta (poboczne wobec usługi głównej). W ten sposób odzyskałyby przynajmniej część pieniędzy. W sprawach, które rozstrzygał wczoraj NSA, nie było to jednak możliwe, bo w skargach kasacyjnych o tym nie wspomniano.
Wyroki są prawomocne.
Pracodawcą jest ten, komu pracownicy są bezpośrednio i stale podporządkowani
ORZECZNICTWO
Wyroki NSA z 7 listopada 2017 r., sygn. akt I FSK 280-282/16. www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia