Nie trzeba płacić daniny od pojazdu, który spalił się 20 lat temu, a mimo to wciąż znajduje się w ewidencji pojazdów – orzekł Naczelny Sąd Administracyjny.
Wyrok dotyczył małżonków, którzy w 1993 r. zarejestrowali autobus. Dwa lata później spalił się. Potwierdziły to dokumenty ze straży pożarnej, prokuratury i starostwa. Nie przeszkodziło to jednak prezydentowi Wrocławia zażądać podatku od środków transportowych za 2016 r. Fiskus domagał się prawie 2,5 tys. zł.
Podatnicy tłumaczyli, że już w 1995 r. złożyli wniosek o wyrejestrowanie pojazdu. Spotkali się jednak z odmową, ze względu na to, że mieli zaległości w opłatach na rzecz gminy. Prezydent nie kwestionował tego, że pojazdu nie ma, bo został zezłomowany. Uznał jednak, że skoro zapis w ewidencji pojazdów widnieje, to podatek od środków transportowych się należy.