Chodziło o skargę do wojewódzkiego sądu administracyjnego. Naczelny Sąd Administracyjny stwierdził, że jeżeli pełnomocnik jej nie podpisał, to tylko on może naprawić ten błąd - poprzez dołączenie dokumentu pełnomocnictwa. Mocodawca nie zostanie wezwany do samodzielnego podpisania skargi.
Jeżeli natomiast nie będzie żadnej reakcji na wezwanie do dołączenia dokumentu pełnomocnictwa, to skarga zostanie odrzucona, zgodnie z art. 58 par. 1 pkt 3 w zw. z art. 39 par. 1 i w zw. z art. 46 par. 3 prawa postępowania przed sądami administracyjnymi (Dz.U. 2024 poz. 935).
Podatnik musi pilnować pełnomocnika
- Warto zatem na bieżąco monitorować działania swoich pełnomocników, aby upewnić się, że wszystkie czynności procesowe są wykonywane w odpowiednim terminie i w odpowiedniej formie. W przeciwnym razie mocodawca ryzykuje, że nieprawidłowości w działaniu pełnomocnika mogą niekorzystnie przełożyć się na sytuację jego samego – zaleca Jakub Warnieło z MDDP.
Podobnego zdania jest Dominika Kasińska, adwokat w kancelarii Tomczykowski Tomczykowska. - Przepisy przyznają uczestnikowi postępowania nie tylko prawa i obowiązki, ale również przewidują sankcje za niestosowanie się do regulacji, jak na przykład odrzucenie skargi – zauważa ekspertka.
Chodzi o prawo do sądu
Od lat sądy różnie interpretowały skutki podpisania skargi przez nieuprawnioną osobę. Jedne uznawały, że brak podpisu uprawnionej osoby to wada formalna uzasadniająca odrzucenie skargi. Inne dawały stronie możliwość poprawienia skargi.
W części orzeczeń przyjmowano, że w takiej sytuacji strona może zostać wezwana do podpisania skargi osobiście lub przez prawidłowego pełnomocnika (zgodnie z art. 49 par. 1 p.p.s.a.). Tak stwierdził NSA m.in. w postanowieniach z 26 stycznia 2011 r. (sygn. akt II FSK 2207/10) i z 4 lipca 2013 r. (II FSK 2153/12). Uznał, że strona nie powinna tracić prawa do sądu tylko dlatego, że jej pełnomocnik nie dopełnił należycie formalności.
„Odrzucenie skargi tylko z tego powodu, że pełnomocnik nie złożył w wyznaczonym terminie pełnomocnictwa, w sposób ewidentny pozbawia stronę możności obrony swych praw przed sądem, co skutkowałoby nieważnością postępowania sądowego” – stwierdził NSA w postanowieniu z 26 stycznia 2011 r.
Bez „drugiej szansy”
Inne składy sędziowskie orzekały jednak, że jeżeli ktoś zdecydował się działać przez pełnomocnika, to powinien ponosić skutki jego uchybień. Nie powinien otrzymywać dodatkowej szansy na uzupełnienie braków, bo to prowadziłoby do obejścia rygorów procesowych i osłabienia znaczenia profesjonalnej reprezentacji w sądach.
Innymi słowy, brak podpisu uprawnionej osoby jest na tyle poważny, iż skutkuje koniecznością odrzucenia skargi, bez możliwości jej poprawy – uznał NSA m.in. w postanowieniu z 13 grudnia 2021 r. (II GZ 441/21). W sprawie, do której się odniósł, kluczowym problemem było to, czy osoba, która podpisała pełnomocnictwo dla radcy prawnego reprezentującego spółkę, była do tego należycie umocowana. Pełnomocnictwo podpisał bowiem tylko prezes zarządu, a z odpisu z KRS wynikało, iż spółkę w takich sprawach reprezentuje dwuosobowy zarząd.
Radca prawny podpisał skargę do WSA, ale gdy trafiła ona do opolskiego sądu, ten ją odrzucił. Również NSA uznał, że spółka reprezentowana przez profesjonalnego pełnomocnika miała obowiązek prawidłowo wykazać umocowanie. Skoro tego nie zrobiła, to nie można już dać jej „drugiej szansy".
Podstawa do odrzucenia skargi
23 czerwca 2025 r. prezes NSA postanowił położyć kres temu dwugłosowi w sądach i skierował do siedmioosobowego składu sędziów wniosek o podjęcie uchwały. W uchwale, która właśnie zapadła, sąd kasacyjny opowiedział się za bardziej rygorystycznym podejściem. Stwierdził, że podpisanie skargi przez osobę, która nie przedstawiła pełnomocnictwa, stanowi podstawę do odrzucenia skargi. Taka osoba nie może zostać wezwana do samodzielnego podpisania skargi, gdy zawiódł jej pełnomocnik.
Jak wyjaśniła sędzia Anna Apollo, przyjęcie odmiennego stanowiska dawałoby stronie, która jest reprezentowana przez profesjonalnego pełnomocnika, dodatkową szansę na uzupełnienie braków formalnych skargi. Stanowiłoby to – w ocenie NSA – o nierówności stron reprezentowanych przez pełnomocników profesjonalnych i działających osobiście.
- Procedura zapisana w prawie o postępowaniu przed sądami administracyjnymi jest procedurą klarowną, jasną i gwarantującą każdemu takie samo traktowanie w sądzie, bez względu na to, czy działa osobiście, czy przez pełnomocnika – dodała sędzia Apollo.
Uchwała NSA z 2 lutego 2026 r., sygn. akt III OPS 2/25
Opinia
Jakub Warnieło, doradca podatkowy, szef zespołu postępowań podatkowych i sądowych MDDP
Ustanowienie pełnomocnika nie może dawać forów
Naczelny Sąd Administracyjny uznał, że prawidłowa jest interpretacja mniej korzystna dla stron reprezentowanych przez pełnomocników. Trudno jednak w tym przypadku odmówić mu racji. Kluczowym aspektem było to, by zrównać sytuację stron – tych, które występują przed sądem samodzielnie i tych reprezentowanych przez pełnomocników.
Dodatkowe wzywanie strony do uzupełnienia braków formalnych skargi (po bezskutecznym wezwaniu pełnomocnika) prowadziłoby do sytuacji, w której podmioty reprezentowane przez pełnomocników miałyby „lepszą” sytuację procesową. Dysponowałyby bowiem szerszym wachlarzem możliwości uzupełnienia braków formalnych skargi niż ci, którzy pełnomocników nie mają. Taka sytuacja – jak stwierdził NSA - nie powinna mieć miejsca.