Nie mnie oceniać, czy Krajowy System e-Faktur jest bezpieczny. Podejrzewam, że wielu innych też nie ma o tym pojęcia, bo i samo Ministerstwo Finansów nie zamierza wszystkiego ujawniać (w obawie przed cyberatakami). Prawdą jest natomiast, że fiskus dotychczas nie widział konkretnych faktur. Wiedział, kto komu i za ile, ale nie wiedział co. Od 1 lutego zaczyna gromadzić również i te informacje.

Jakie były zarzuty wobec KSeF? Czy słusznie?

Tuż przed wejściem w życie KSeF padły najcięższe zarzuty – że system zagraża bezpieczeństwu danych, że pogwałci tajemnicę przedsiębiorstwa, że pozwoli urzędnikom i politykom na łamanie tajemnicy skarbowej. W końcu – że będzie niezgodny z Konstytucją, bo „władze publiczne nie mogą pozyskiwać, gromadzić i udostępniać innych informacji o obywatelach niż niezbędne w demokratycznym państwie prawnym” (art. 51 ust. 2).

Wszystko to musiało paść, skoro wcześniej nie poskutkowały zarzuty mniejszego kalibru – że przedsiębiorcy są nieprzygotowani, że system jest za trudny, że ministerstwo nie informuje. Cel był dla wszystkich oczywisty: powstrzymać KSeF, a jeszcze lepiej w ogóle zamknąć go do szuflady i zapomnieć.

Ale nie da się już uciec przed cyfryzacją. „Chcieliśmy cyfrowej państwowej administracji, to ją mamy” – napisał w weekendowym Magazynie DGP Sebastian Stodolak. I słusznie.

Skarbówka już do tej pory mogła czynić niemały użytek ze swojej wiedzy. A wie o nas niesamowicie dużo. Od dawna ma dostęp do części ewidencyjnej JPK_VAT, a tam, jak na talerzu: wartość sprzedaży i zakupów, imię i nazwisko, nazwa nabywcy, jego NIP, szczegółowe oznaczenia dotyczące konkretnych dostaw i usług. W sumie pięć bitych stron Dziennika Ustaw.

Rok temu został zainicjowany obowiązek gromadzenia elektronicznie szczegółowych informacji z ksiąg rachunkowych. Po co? By po zakończeniu roku przesyłać je w pliku do urzędu skarbowego. Już nie na żądanie, tylko obligatoryjnie. W 2026 r. przepisy objęły kolejnych przedsiębiorców, nawet tych, co prowadzą znacznie prostsze ewidencje dla celów PIT i ryczałtu.

Już od lat skarbówka może żądać od banków informacji o rachunkach podatników, gdy podejrzewa przestępstwo lub choćby wykroczenie skarbowe (art. 48 ustawy o Krajowej Administracji Skarbowej). Szczegółowych informacji może też domagać się od towarzystw inwestycyjnych i emerytalnych. Od ośmiu lat może blokować konta za pomocą STIR.

Czy system udźwignie przesył milionów faktur dziennie?

KSeF 2.0 wszedł w życie, bo jaka by to nie była reforma – podatkowa czy prawa pracy – polscy przedsiębiorcy za każdym razem stają na wysokości zadania i „biorą byka za rogi”. Na razie musieli to zrobić najwięksi. Ci bardziej odważni testowali wcześniej udostępnione przez MF narzędzia i aplikacje (w wersji demo), występowali o certyfikaty i generowali tokeny (potrzebne do korzystania z KSeF), wysyłali próbne faktury (podobno miliony). Mniej zaawansowani składali do urzędu skarbowego zawiadomienia ZAW-FA (prawie pół miliona).

Prawdziwe wyzwania dopiero przed nami. Już za dwa miesiące, od kwietnia, nieporównanie większa grupa podatników będzie musiała zacząć wystawiać faktury przy użyciu KSeF. To będzie również test sprawności samego systemu – czy udźwignie przesył milionów faktur dziennie. Kilka dni temu przedstawiciele ministerstwa zapewniali, że system ma być gotowy na przyjęcie w godzinę dotychczasowej dziennej ilości wystawianych faktur.

Mimo to, gdybym miała dziś obstawiać, to że nastąpi przesunięcie wejścia w życie sankcji za brak stosowania KSeF. W mojej ocenie 1 stycznia 2027 r. może być datą nierealną. Dla wszystkich.