Przychód nie będzie miał nic wspólnego z przychodem, a cienka kapitalizacja z faktycznie niedostatecznym dokapitalizowaniem. Pytanie tylko, po co w takim razie klauzula przeciwko unikaniu opodatkowania.
Wprowadzona rok temu klauzula miała dać organom podatkowym możliwość podważania podatkowych skutków sztucznych czynności, których celem jest jedynie unikanie opodatkowania.
Wymagałoby to jednak od urzędników ogromu wiedzy i zaangażowania. Urzędnik musiałby przywdziać szaty przedsiębiorcy i jego oczami ocenić biznesowe ryzyko. Wykazać, że dana transakcja faktycznie nie miała uzasadnienia ekonomicznego ani gospodarczego.