- Jeśli na wykrycie sieci powiązań pomiędzy kontrahentami potrzebowaliśmy np. dwóch tygodni, to teraz zrobimy to w jeden dzień - mówi Tomasz Strąk.
ikona lupy />
Tomasz Strąk, dyrektor departamentu poboru podatków w Ministerstwie Finansów / Dziennik Gazeta Prawna



Podobno po wprowadzeniu jednolitego pliku kontrolnego urzędy skarbowe zostały przytłoczone zadaniami weryfikowania podatników, u których Analizator JPK (narzędzie informatyczne) wykrył nieprawidłowości.
Jeśli tak to jest odbierane, to wynika z nieporozumienia. Nie zależy nam na tym, żeby urzędy kontrolowały podatnika od A do Z. Chcemy, żeby sprawdziły to, o co ich prosimy, a co wyszło z analizy danych JPK. Chcemy, żeby kontroli było jak najmniej. Żeby były one tylko wtedy, gdy podatnik w trakcie czynności sprawdzających nie jest w stanie wyjaśnić wykazanych nieprawidłowości i uważa, że wszystko jest w porządku, a rozbieżność dotyczy dużych kwot. Albo gdy podatnik nie reaguje ani na zawiadomienia wysyłane z Ministerstwa Finansów (najczęściej e-mailem lub SMS-em), albo na wezwania z urzędu skarbowego.
Czy wysyłane powiadomienia o wykrytych nieprawidłowościach w JPK nie są sygnałem dla oszustów, żeby zwinąć interes i zniknąć z rynku?
Naszym celem, czyli administracji skarbowej, nie jest zatrzymanie jak największej liczby przestępców, tylko zwiększenie wpływów do budżetu państwa. Gdybyśmy mieli koncentrować się na wykrywaniu i łapaniu przestępców, to musielibyśmy działać bardzo dyskretnie. I faktycznie, jeżeli jesteśmy w trakcie rozpracowywania grup przestępczych, to nie wysyłamy im powiadomień o wykrytych nieprawidłowościach w JPK. Ale jeżeli chcemy pokazać podatnikom, że pewne działania są nieopłacalne, bo łatwo je zidentyfikujemy, to robimy to otwarcie, pokazujemy, jak działamy. W takiej sytuacji przestępcom nie uda się wciągnąć w łańcuch nielegalnej działalności zwykłych podatników. Co w rezultacie ogranicza skale przestępstw podatkowych. Dla nas jako administracji skarbowej ważniejsze jest to, żeby w tym roku wpływy z VAT do budżetu państwa wzrosły o 20 mld zł, niż to, żebyśmy zatrzymali 100 przestępców.
Chce pan powiedzieć, że przestępcy nie są ścigani?
Są, zajmuje się tym pion zwalczania przestępczości ekonomicznej KAS i robi to skutecznie. Świadczą o tym choćby ostatnie doniesienia o rozbiciu kolejnej grupy przestępczej wyłudzającej VAT. Co więcej, mogę śmiało powiedzieć, że jeżeli JPK obejmie wszystkich podatników, także tych mikro – a stanie się to już za pół roku – to handel fakturami będzie w Polsce całkowicie wykluczony. Co z tego, że podatnik kupi od kogoś pustą fakturę, skoro ten ktoś nie wykaże sprzedaży. Jeżeli takiej sprzedaży nie było w okresie trzech miesięcy, to znaczy, że tej sprzedaży nie było w ogóle.
Czy trzy miesiące wynikają z tego, że podatnik może odliczyć podatek naliczony w bieżącej deklaracji lub w rozliczeniu za dwa kolejne miesiące?
Tak, analizując pliki JPK, możemy porównać dane z ewidencji danego miesiąca i z dwóch miesięcy wstecz. Proszę zauważyć, że to, co teraz robimy, zrobili także Czesi, tylko rok wcześniej. Nazwali to analityką „miękką”. Rozpoczęli ją od 2016 r. I nagle pojawiła im się nadwyżka budżetowa.
A co z analityką „twardą”?
U Czechów ruszyła od września 2016 r. Do tej pory zidentyfikowano tam około 300 grup przestępczych, natomiast wszystkich powiadomień o wykrytych nieprawidłowościach wysłano ponad 100 tys.
Kiedy w Polsce będzie możliwa „twarda” analityka na podstawie danych JPK, która pozwoli na identyfikowanie przestępstw podatkowych, karuzel VAT itp.?
Rusza w lipcu, pilotażowo zaczęła się już w maju.
Co się zmieni?
Dotychczas mogliśmy analizować dane z plików JPK, ale nie mieliśmy kompleksowych narzędzi pozwalających np. wykryć sieć powiązań pomiędzy kontrahentami. Oczywiście dało się to zrobić, ale „na piechotę”, przechodząc od JPK jednego kontrahenta do pliku drugiego, od drugiego do trzeciego itd. Teraz zrobi to za nas algorytm.
O ile dzięki temu skróci się czas wykrywania takich sieci powiązań?
Jeśli na przykład potrzebowaliśmy na to dwóch tygodni, to teraz wystarczy nam jeden dzień.
Co jeszcze się zmieni?
Wprowadzamy analizy branżowe, czyli dotyczące obrotu poszczególnymi towarami. Gdybyśmy tę analizę stosowali kilka lat wcześniej, to od razu byłoby widać, że z Polski wyjeżdża za granicę kilkakrotnie razy więcej smartfonów, niż jest sprowadzanych na nasz rynek.
Czy na podstawie danych z JPK Ministerstwo Finansów jest w stanie powiązać kontrahentów, gdy jedna strona transakcji (kupujący lub sprzedający) jest za granicą?
Jesteśmy w stanie zidentyfikować kontrahentów „podejrzanych”. Nie jesteśmy natomiast na razie w stanie dokonać automatycznie analizy ewidencji kontrahentów polskich i zagranicznych. Ale są przecież kraje, której też już mają JPK. Wystarczy tylko te dane udostępnić.
Czy to realne?
Czesi są zainteresowani. Jeżeli tylko technicznie porozumielibyśmy się, jak wymieniać te informacje, to moglibyśmy identyfikować transakcje, niezależnie od tego, czy nabywca bądź sprzedawca są w Czechach.
Na jakim etapie są prace nad tym rozwiązaniem?
Jesteśmy w trakcie rozmów. Po obu stronach jest wola, teraz trzeba to tylko dograć technicznie.
Kto jest tym bardziej zainteresowany: my czy Czesi?
Biorąc pod uwagę to, że oni wprowadzili swoje narzędzia uszczelniające o rok szybciej, można powiedzieć, że do tej pory bardziej traciliśmy my. Ale Czesi również, więc całe szczęście, są także zainteresowani wymianą danych z JPK.
A Niemcy? Też mają JPK?
Nie i na razie bardziej zainteresowani są rozwojem bilateralnej współpracy w zakresie podatków dochodowych.
Niemcy nie są zainteresowani wprowadzeniem u siebie JPK?
U nich jest trochę inna sytuacja. Państwo, w którym luka podatkowa jest mała, ma inną motywację niż kraj, w którym ta luka jest bardzo duża.
A co z centralnym rejestrem faktur?
Poniekąd już go mamy. Dzięki JPK_VAT widzimy już faktury według zastosowanych przez podatników stawek. I to jest już de facto rejestr faktur. Nie widzimy jeszcze po pozycjach na fakturze, w tym zakresie trwają prace koncepcyjne. Wymagałoby to bowiem od podatników rejestrowania faktur z dokładnością do pozycji, co jest pracochłonne.
Jak są analizowane pliki JPK. Do którego momentu to zadania Analizatora, a w którym momencie pojawia się czynnik ludzki?
Pliki JPK są analizowane na dwóch poziomach. Jeden to kompleksowa, w pełni zautomatyzowana analiza wszystkich podatników, która odbywa się w Centrum Analiz i Planowania Administracji Podatkowej przy Izbie Administracji Skarbowej we Wrocławiu. Drugi rodzaj analizy wynika z możliwości pobrania plików JPK przez poszczególne urzędy skarbowe w całym kraju. Jeśli na tej podstawie urząd dojdzie do wniosku, że istnieją niezgodności między deklaracją VAT a ewidencją podatnika, albo między ewidencjami kontrahentów (np. podatnik deklaruje, że kupił od danego podmiotu, a ten nie deklaruje, że sprzedał), to wszczyna czynności sprawdzające. Proszę zauważyć, że ciągle mówimy o JPK_VAT, a przecież część firm (te największe) muszą już na żądanie urzędu przekazywać także inne struktury JPK. Za rok będzie to obowiązkiem wszystkich przedsiębiorców i bardzo na to liczymy.