Przepisy wprowadzające podzieloną płatność w VAT wejdą w życie z początkiem 2018 r. – deklaruje Ministerstwo Finansów. To za mało czasu, by przygotować system – odpowiadają bankowcy
PODATKI
Reklama
Nowa wersja projektu split payment – jednego z głównych narzędzi walki z oszustwami w VAT – uwzględniająca przeprowadzone właśnie konsultacje z przedsiębiorcami, ma zostać opublikowana w ciągu tygodnia – dwóch. Fundamentalne zapisy się nie zmienią: podzielona płatność będzie dobrowolna, samego przekazywania VAT na odpowiedni rachunek ma dokonywać bank. Podatnicy będą w tym celu dokonywać specjalnego przelewu, w którym będą oznaczać kwotę netto i wartość podatku. Kwota netto trafi na rachunek sprzedawcy, podatek na przypisany mu rachunek VAT. Jeśli na tym rachunku będą występowały nadwyżki, podatnik może złożyć wniosek o przelanie ich na swój zwykły rachunek, ale taki zwrot następowałby dopiero po 90 dniach.

Reklama
Ministerstwo Finansów chce, by nowe zasady obowiązywały możliwie szybko.
– Chcielibyśmy, aby ustawa weszła w życie 1 stycznia 2018 r. Mamy nadzieję, że Sejm ją przyjmie we wrześniu – mówi Zbigniew Makowski, zastępca dyrektora departamentu podatku od towarów i usług MF.
Jego zdaniem przedsiębiorcy nie potrzebują długiego vacatio legis. Urzędnik przyznaje jednak, że banki muszą mieć czas, by odpowiednio przygotować system rozliczania split payment.
– Współpraca z bankami w konsultacjach projektu układa się bardzo dobrze, niemniej niektóre z nich zgłaszają wątpliwości co do terminu wejścia w życie ustawy, czy nie jest on zbyt krótki – informuje Makowski.
Krzysztof Pietraszkiewicz, prezes Związku Banków Polskich, mówi wprost: żeby nowy system, który będzie obsługiwał split payment, działał optymalnie, banki mogą potrzebować nawet roku na przygotowania.
– To nie oznacza, że jakieś elementy systemu w wybranych branżach nie mogłyby działać już wcześniej. Ale termin 1 stycznia 2018 r. jest wyśrubowany i trzeba liczyć się z jego przesunięciem – twierdzi prezes ZBP. Podkreśla przy tym, że związek popiera sam projekt.
– On powinien zacząć działać, ale żeby działał dobrze, potrzeba czasu. Banki muszą wprowadzać wiele rozwiązań w sferze IT, które wynikają z innych regulacji czy ich własnych projektów biznesowych. Bardzo poważnie podchodzimy do planów rządu, ale trzeba pamiętać, że przygotowanie takiego systemu, a potem jego utrzymanie wiąże się dużymi obciążeniami finansowymi – dodaje Krzysztof Pietraszkiewicz.
ZBP zamierza rozmawiać o rekompensacie. Według prezesa związku nie można dodatkowych kosztów przerzucić na wszystkich klientów, skoro nie wszyscy będą beneficjentami tego rozwiązania. Jak mówi Pietraszkiewicz, standardowo ok. 90 proc. wszelkich kosztów administracyjnych nakładanych na banki zostaje przenoszonych na klientów.
– Nie może być tak, że koszty mechanizmu, z którego skorzystają tylko przedsiębiorcy, miałyby być przerzucane na klientów detalicznych. Poszukamy wspólnie rozwiązania. Jeżeli dzięki wprowadzeniu split paymentu budżet pozyska dodatkowe dochody, a warunki konkurowania na rynku się poprawią, to trzeba znaleźć sposób na finansowanie. To może być np. opłata z tytułu obsługi takich rozwiązań – mówi.
W czasie konsultacji projektu podzielonej płatności w VAT przedsiębiorcy spoza sektora bankowego skupiali się na dwóch głównych zagadnieniach: bardzo długim, ich zdaniem, terminie zwrotu nadwyżek z rachunku VAT na zwykłe konto i ryzyku zaburzeń płynności.
– Zdajemy sobie sprawę, że może do tego dojść, szczególnie w początkowej fazie funkcjonowania split paymentu. Nasze analizy pokazują, że rynek sobie z tym poradzi. Nie jest zresztą tak, że przedsiębiorcy z tego powodu domagają się wycofania projektu. Wręcz przeciwnie, dominują pozytywne reakcje z ich strony. Przedsiębiorcy zdają sobie sprawę, że za cenę pewnych zaburzeń płynności dostaną bezpieczeństwo prowadzenia biznesu. Przy stosowaniu split paymentu ryzyko, że fiskus zarzuci przedsiębiorcy niedochowanie należytej staranności przy doborze kontrahentów i z tego tytułu zatrzyma mu zwrot VAT, spadnie praktycznie do zera – uważa Makowski.
Resort nie zamierza zrezygnować z 90-dniowego terminu na zwrot nadwyżek VAT. Według MF skrócenie go wypaczyłoby sens całego rozwiązania. Urząd skarbowy musi mieć czas, by zweryfikować, czy takie przeniesienie pieniędzy z rachunku VAT na zwykłe konto podatnika jest celowe.
– Poza tym to będzie wyjątkowe działanie, bo co do zasady kwoty podatku zgromadzone na rachunku VAT służą do rozliczania z urzędem skarbowym i opłacania VAT przy innych transakcjach. Podatnik będzie więc rozliczał podatek na bieżąco i powstawanie nadwyżek, które miałyby być przelewane na jego konto, będzie sytuacją marginalną – twierdzi Makowski.
Ministerstwo zgadza się natomiast na odejście od uznaniowości urzędnika przy wydawaniu decyzji o zwrocie nadpłaty. – Zdecydowaliśmy się doprecyzować w projekcie ustawy, że będzie zamknięty katalog przesłanek, które wykluczałyby taki zwrot. Jedna z nich to np. zaległość w VAT – jeśli podatnik będzie taką miał, wówczas zwrot nie nastąpi. Jeśli żadna z przesłanek nie wystąpi, zwrot będzie dokonywany po 90 dniach – zapewnia wicedyrektor. ⒸⓅ
82 mld zł o tyle mają wzrosnąć dzięki split paymentowi dochody budżetu w ciągu 10 lat
1,9 mld zł szacunkowy koszt wprowadzenia split paymentu w dużych przedsiębiorstwach w ciągu 10 lat działania ustawy