Polscy dyrektorzy w spółkach maltańskich na razie jeszcze śpią spokojnie. Pytanie, jak długo.
Reklama
Podpisana w minionym tygodniu przez prawie 68 krajów i jurysdykcji (8 innych wyraziło chęć podpisu) wielostronna konwencja, choć wymierzona w agresywne optymalizacje podatkowe, nie dotyczy bezpośrednio tzw. wynagrodzeń dyrektorów (na naszym gruncie konwencja będzie miała przełożenie na 47 umów zawartych przez Polskę z różnymi jurysdykcjami). Eksperci nie wykluczają jednak, że w tym zakresie, w jakim odnosi się ona do metod zapobiegających unikaniu opodatkowania, ostatecznie może wpłynąć również na pensje osób zarządzających w zagranicznych spółkach.
Na razie wydawane przez dyrektora Krajowej Informacji Skarbowej interpretacje indywidualne ciągle jeszcze potwierdzają – wynagrodzenie dyrektora zasiadającego w radzie zarządzającej spółki maltańskiej jest w Polsce zwolnione z podatku (np. dwie interpretacje z 18 maja 2017 r., nr 0112-KDIL3-2.4011.11.2017.2.JK, oraz 0112-KDIL3-2.4011.12.2017.2.JK).

Reklama
Dlaczego pensja dyrektora jest zwolniona z PIT w Polsce? Ponieważ może być opodatkowana na Malcie. Wynika to wprost z art. 16 i 23 polsko-maltańskiej umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania.
Artykuł 16 mówi, że dochód osoby mającej miejsce zamieszkania w Polsce z tytułu pełnienia funkcji dyrektora w organie spółki z siedzibą na Malcie może być tam również opodatkowany. Jeżeli więc osoba mająca miejsce zamieszkania lub siedzibę w Polsce osiąga dochód, który może być opodatkowany na Malcie, to Polska zwolni ten dochód z opodatkowania u siebie (art. 23 umowy).
Sedno optymalizacji kryje się w sformułowaniu „może być”. Malta nie musi pobierać podatku, żeby zadziałało zwolnienie z PIT w Polsce. Wystarczy że dochód dyrektora „może być” tam opodatkowany. W praktyce , na skutek umiejętnego rozdziału funkcji dyrektora (sprawowanych na Malcie i poza jej terytorium), Polak mający miejsce zamieszkania w naszym kraju nie płaci PIT ani u nas, ani na śródziemnomorskiej wyspie.
To klasyczna sytuacja, w której jeden kraj (Polska), nawet gdyby chciał pobierać podatek, to nie może, a drugi (Malta) – nawet gdy może, to nie chce.
Przez lata podobnie było w stosunkach polsko-cypryjskich. Kres temu położył protokół z 22 marca 2012 r. (oficjalna nazwa „protokół” jest nieco myląca, w rzeczywistości jest to aneks do umowy zmieniający jej treść).
Od tamtej pory dyrektorzy przenieśli się na Maltę, choć słowo „przenieśli się” jest bardzo na wyrost. Nadal bowiem pozostają rezydentami Polski (tu mieszkają).
Ministerstwo Finansów doskonale zdaje sobie z tego sprawę, ale dopóki zapisy polsko-maltańskiej umowy są takie, a nie inne, nie ma wyjścia – musi wydawać interpretacje potwierdzające zwolnienie dyrektorskich wynagrodzeń z opodatkowania w Polsce. Pytanie zatem, co nastąpi szybciej: czy podpiszemy kolejny protokół z Maltą (wydaje się to mało prawdopodobne, zważywszy na to, że był on zawarty w 2011 r.), czy może zadziała w tym zakresie wielostronna konwencja podpisana w ubiegłym tygodniu w ramach tzw. projektu BEPS (Base Erosion and Profit Shifting), który ma na celu przeciwdziałanie agresywnemu planowaniu podatkowemu.
Opodatkowanie wynagrodzeń dyrektorów (directors’ fees)