statystyki

Jest pierwsza odmowa wydania opinii zabezpieczającej. Co z niej wynika

autor: Jacek Wojtach, Magdalena Zamoyska08.05.2017, 08:41; Aktualizacja: 08.05.2017, 09:23
Analizując uzasadnienie odmowy wydania opinii zabezpieczającej, trudno oprzeć się wrażeniu, że zespół osobowy, który ministerstwo zatrudniło do badania spraw związanych z zastosowaniem klauzuli, jest merytorycznie dobrze przygotowany.

Analizując uzasadnienie odmowy wydania opinii zabezpieczającej, trudno oprzeć się wrażeniu, że zespół osobowy, który ministerstwo zatrudniło do badania spraw związanych z zastosowaniem klauzuli, jest merytorycznie dobrze przygotowany.źródło: ShutterStock

Nauka jest jedna – lepiej do MF nie występować, jeżeli wnioskodawca nie posiada zebranych i przemyślanych argumentów. Ponadto transakcje muszą być spójnie i konsekwentnie przeprowadzone dla osiągnięcia celu ekonomicznego.

Pierwsze odmowne rozstrzygnięcie wydania opinii zabezpieczającej jest cenną wskazówką dla podatników, którzy będą chcieli potwierdzić bezpieczeństwo podatkowe realizowanych transakcji. Przede wszystkim wniosek o wydanie opinii muszą starannie opracować. Jeżeli to zaniedbają, minister rozwoju i finansów oceni go negatywnie, a nawet może zastosować inne przepisy sankcyjne względem poszczególnych etapów opisywanych czynności. Dane liczbowe, analizy rynkowe i biznesowe są absolutną koniecznością.

Z odmowy wydania opinii płynie też ważna lekcja, że transakcje, które mogą się znaleźć potencjalnie w zakresie zastosowania klauzuli przeciwko unikaniu opodatkowania (art. 119a i następne ordynacji podatkowej wprowadzone 15 lipca 2016 r.), muszą być spójnie i konsekwentnie przeprowadzone z punktu widzenia celu ekonomicznego oraz dokładnie w tym zakresie udokumentowane i to bez względu na to, czy przedsiębiorca decyduje się na wystąpienie z wnioskiem.

Czego dotyczyło pierwsze „nie”

We wniosku o wydanie opinii zabezpieczającej giełdowa spółka X wnosiła o potwierdzenie, że strata na sprzedaży akcji własnych do powiązanej spółki Z może zostać przez nią uwzględniona w rozliczeniu podatkowym. Sprzedaż poprzedzał jednak ciąg skomplikowanych czynności. Najpierw akcje spółki X zostały wykupione przez spółkę Y od inwestorów giełdowych w drodze publicznego wezwania. Spółka Y była spółką akwizycyjną, własnością spółki Z, od której uzyskała środki na nabycie tych akcji. Potem spółka X nabyła akcje własne w wyniku przejęcia spółki Y, swojej spółki matki, na zasadzie odwrotnego połączenia. W toku połączenia została też przeprowadzona emisja nowych akcji X dla spółki Z. Zwieńczeniem tego procesu miała być sprzedaż akcji własnych spółki X do spółki Z i wygenerowanie straty.

Powstaje pytanie, dlaczego spółka Z nie mogła nabyć akcji spółki X bezpośrednio? Wnioskodawca argumentował, że proste nabycie akcji X przez spółkę Z wiązałoby się z koniecznością złożenia zabezpieczenia przez tę spółkę w wysokości 100 proc. ceny nabywanych akcji (co naruszałoby płynność finansową spółki Z) lub koniecznością uzyskania kosztownej zewnętrznej gwarancji bankowej. W przypadku nabycia akcji z wykorzystaniem spółki Y, gwarancję bankową dla Y mogła udzielić spółka Z, co nie naruszało płynności finansowej i nie generowało dodatkowych kosztów –mimo że spółka Y zapłaciła za gwarancję spółce Z, to pieniądze pozostały w grupie.


Pozostało 78% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane