Jako zbrodnia (tj. czyn zagrożony karą więzienia nie krótszą niż 3 lata) ma być traktowane przestępstwo, gdy wartość towarów i usług przekracza 5 mln zł.Natomiast za fałszowanie faktur na kwotę ponad 10 mln zł grozi kara od 5 do 15 lat pozbawienia wolności, a w najcięższych wypadkach nawet 25 lat więzienia.

Przepisy przewidują dodatkowo możliwość wymierzenia grzywny do 6 mln zł.Jednocześnie ustawodawca wprowadził rozwiązania, które mają zapobiegać sytuacjom, w których wysokie kary byłyby wymierzane, gdy kwota na fakturze jest duża, ale samo uszczuplenie bardzo małe. W takich przypadkach ma działać instytucja przypadku mniejszej wagi lub ma być brana pod uwagę znikoma szkodliwość społeczna czynu.

Łukasz Czucharski, ekspert pracodawców RP: Trzeba chronić uczciwych podatników

Choć przedstawiciele resortu sprawiedliwości twierdzą, że nowelizacja ma pełnić funkcję odstraszającą i zniechęcać do popełniania przestępstw, to nie ulega wątpliwości, iż to nieuchronność (a nie wysoki wymiar) najlepiej realizuje funkcję prewencyjną kary. Działanie resortu w tym zakresie jest podyktowane niską skutecznością w wykrywaniu przestępstw gospodarczych, a w konsekwencji trudnością w docieraniu do faktycznych organizatorów i beneficjentów oszustw. Organizatorzy dużej skali przestępstw co do zasady samodzielnie nie wystawiają faktur. To najczęściej zadanie podstawionych osób, czyli mówiąc potocznie słupów. Ponadto w nielegalny proceder celowo wikła się uczciwe, niczego nieświadome podmioty, aby uprawdopodobnić rzeczywisty charakter danego przedsięwzięcia. Ma to na celu oddalenie odpowiedzialności od organizatorów przestępstw i skierowanie jej na inne osoby. W tym kontekście ważne jest, aby państwo wprowadziło takie mechanizmy, które będą chroniły osoby nieświadomie uwikłane w nielegalny proceder, gdyż bez wątpienia nowe sankcje należy uznać za zbyt surowe w odniesieniu do osób, które stały się jedynie narzędziem w rękach przestępców.