PROBLEM: Prowadzenie działalności gospodarczej znów stało się trudniejsze: w 2017 r. firmy w jeszcze większym stopniu niż dotychczas muszą prześwietlać swoich kontrahentów. Powód? Wzrosło ryzyko, że kontrahent został wykreślony z rejestru VAT i nawet o tym nie wie. Od początku roku fiskus może bowiem wykreślić z rejestru nie tylko podatnika, który wyłudzał daninę (przykładowo korzystającego z mechanizmu karuzeli podatkowej), ale także tego, który działał zgodnie z prawem, ale mógł przypuszczać, że jego partner biznesowy nierzetelnie rozlicza podatek (pisaliśmy o tym w tygodniku Podatki i Księgowość z 6 lutego 2017 r. „Kto nie przypilnuje kontrahenta, straci status podatnika” – DGP nr 25). Takie uprawnienie dała fiskusowi nowelizacja ustawy z 11 marca 2004 r. o podatku od towarów i usług (t.j. Dz.U. z 2016 r. poz. 710 ze zm.; dalej: ustawa o VAT). Niestety ofiarą może paść uczciwy przedsiębiorca. W praktyce często oszuści włączają w łańcuch dostaw przypadkowych przedsiębiorców, których kuszą niską ceną zakupu. Potem, gdy przestępcy likwidują swój biznes, to właśnie nieostrożni przedsiębiorcy ponoszą ekonomiczny koszt procederu. Po pierwsze, przez fiskusa, który w takiej sytuacji odmówi im prawa do odliczenia podatku naliczonego na fakturach. Po drugie, gdy jego kontrahenci zorientują się, że współpracujący z nimi podmiot przestał być podatnikiem VAT, będą się od niego odwracać, obawiając się, iż jest oszustem. Jak radzić sobie w takiej sytuacji?
Mirosław Siwiński radca prawny i doradca podatkowy w kancelarii prof. Witolda Modzelewskiego / Dziennik Gazeta Prawna
Przemysław Antas radca prawny w Antas Kancelaria Radców Prawnych i Doradców Podatkowych / Dziennik Gazeta Prawna
Reklama
TRUDNE ŻYCIE PO WYKREŚLENIU

Reklama
Firma, która zostanie niesłusznie wykreślona z rejestru płatników VAT z powodu podejrzenia, że brała udział w karuzeli VAT, może popaść w nie lada tarapaty. Fakt, czy przedsiębiorstwo figuruje w rejestrze, ma duże znaczenie dla kontrahentów. Sprawdzają oni bowiem w rejestrze VAT, czy nie handlują z oszustem. Jeśli nie znajdą przedsiębiorcy w rejestrze, to stanie się dla nich podejrzany. Albo więc rezygnują z transakcji, obawiając się, że potem fiskus nie pozwoli im odliczyć podatku z faktur zakupowych, albo za nią nie zapłacą.
Eksperci radzą, że w razie pojawienia się problemu z tego typu wykreśleniem przedsiębiorca powinien się starać współpracować ze swoimi kontrahentami. Lepiej jest uprzedzić ich o sytuacji i zawrzeć odpowiednie regulacje w umowach (patrz opinia 2).
Tyle że o takim wykreśleniu przedsiębiorca nie musi się dowiedzieć od razu. – O wykreśleniu z rejestru VAT można się dowiedzieć niekiedy nawet kilka dni później. A trudno przecież sobie wyobrazić, aby przedsiębiorstwo każdego dnia weryfikowało swój status dla celów VAT na stronie internetowej resortu finansów lub kontaktowało się w tym celu z urzędem telefonicznie – mówi Stefan Majerowski, menedżer w dziale doradztwa podatkowego w EY. To problem, bo jeśli kontrahenci przedsiębiorcy jako pierwsi mogą spostrzec, że wystawione przez niego faktury VAT są trudne do rozliczenia, zupełnie mogą stracić do niego zaufanie. Niewątpliwie wśród kontrahentów pojawią się wątpliwości, czemu sprzedawca zniknął z rejestru podatników i czy w związku z tym nie jest oszustem. Skutek biznesowy łatwo jest przewidzieć. Klienci będą odchodzić w krótszej lub dłuższej perspektywie.
KONTRAHENCI MOGĄ ODLICZYĆ
Należy wiedzieć, że firma pomimo wykreślenia z rejestru płatników VAT może wciąż prowadzić działalność i wystawiać faktury. – Wykreślenie z rejestru powoduje jednak, że taki podatnik nie ma prawa do pomniejszania podatku należnego o podatek naliczony i w konsekwencji staje się płatnikiem podatku należnego – wskazuje na inne niekorzystne efekty tej sytuacji Dorota Borkowska-Chojnacka, doradca podatkowy w Grant Thornton.
Sytuacja jego kontrahentów tylko pozornie jest lepsza. Wprawdzie zgodnie z orzecznictwem Trybunału Sprawiedliwości UE (m.in. sprawy o sygn. C-21/16 z 9 lutego 2017 r. i C-24/15 z 20 października 2016 r.) kontrahenci wykreślonego podmiotu mogą odliczać VAT z faktur przez niego wystawionych (o ile transakcja nie była fikcyjna), ale w praktyce niejednokrotnie zdarzało się, że fiskus nie przestrzegał tych zaleceń.
Niektórzy z kontrahentów mogą również wpaść na pomysł, by pociągnąć do odpowiedzialności firmę za to, że mają problem z odliczeniem podatku VAT od wystawionych przez nich faktur. W praktyce jednak nie będzie to takie łatwe (patrz opinia 1). Inni mogą chcieć zerwać długoterminowe umowy o współpracy z kimś, kto nagle zniknął z rejestru. I tutaj wiadomość jest dobra: istotne jest to, czy w danej umowie umieszczono zapis mówiący o zerwaniu umowy z powodu partycypacji w oszustwie jednego z podmiotów.
WALKA Z FISKUSEM
Jeśli przedsiębiorca został wykreślony z powiadomieniem – może wejść w spór z fiskusem o zasadność jego decyzji. W takim przypadku sprawa prawdopodobnie zajdzie jednak aż do sądów administracyjnych.
Eksperci podpowiadają, że rozwiązaniem może się okazać skorzystanie z praw, które dają art. 96 ust. 9h–9i ustawy o VAT. Ustęp 9h pozwala przywrócić podatnika do rejestru, jeśli udowodni on, że prowadzi działalność opodatkowaną i niezwłocznie złoży brakujące deklaracje podatkowe. Z kolei ustęp 9i pozwala przywrócić podatnika do rejestru, gdy wykaże, że prowadzi działalność gospodarczą, a wystawienie pustej faktury lub faktury korygującej było wynikiem pomyłki lub nastąpiło bez jego wiedzy. W takim przypadku poszkodowany przedsiębiorca nie musi nawet składać ponownie zeznania rejestracyjnego VAT-R. Wciąż istnieje jednak wątpliwość, czy te przepisy można zastosować w opisanej sytuacji. Ministerstwo Finansów do chwili zamykania numeru nie przedstawiło swojego stanowiska w tej sprawie.
NOWA FIRMA: PROBLEM NIE MNIEJSZY
Teoretycznie jest inne wyjście: założenie nowej firmy albo wystąpienie o ponowną rejestrację. Ale to oznacza kolejne komplikacje. – Próba założenia nowej firmy wcale nie musi być ułatwieniem, tym bardziej że proces założenia nowego podmiotu i rejestracji nie następuje z dnia na dzień. Poza tym po założeniu nowej firmy nie otrzymamy zwrotu VAT w terminie 25 dni, a urzędnicy i tak będą mieli prawo do wydłużenia terminu zwrotu, weryfikując jego zasadność – wymienia Dorota Borkowska-Chojnacka. A to tylko część kłopotów związanych z zamknięciem starej i uruchomieniem nowej działalności.
Trzeba wiedzieć, że nowe przepisy sprawiły, iż rejestracja nowej firmy w urzędzie skarbowym nie następuje już z dnia na dzień. Teraz może trwać nawet dwa miesiące (zgodnie z art. 139 ustawy z 29 sierpnia 1997 r. – Ordynacja podatkowa; t.j. Dz.U. z 2017 r. poz. 201 ze zm.). To górny limit czasu, który przepis przyznaje urzędowi skarbowemu na weryfikację, czy o rejestrację wystąpił oszust, czy też zwykły przedsiębiorca. Co to oznacza dla tego drugiego? Formalnie i tak musi on wystawiać faktury i płacić VAT, bo o tym, czy jest podatnikiem, nie decyduje dokument z urzędu, ale to, że wykonuje czynności opodatkowane (czyli w praktyce, że prowadzi działalność gospodarczą). Niestety dokument z urzędu ma duże znaczenie dla kontrahentów nowej firmy. Jeśli tak długo nowy przedsiębiorca nie znalazł się w rejestrze VAT, to może stać się dla nich podejrzany.
– W efekcie początkujące firmy z powodu przedłużających się procedur rejestracyjnych też wpadają w duże tarapaty, bo tracą kontrahentów, a ich działalność jest praktycznie sparaliżowana – komentuje Dorota Wolicka, wiceprezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców.
OPINIE EKSPERTÓW
Przedsiębiorcy zastanawiają się, czy firma, która przestała być podatnikiem VAT, ale wciąż wystawia faktury, może być pozwana przez kontrahentów za to, że nie mają oni możliwości tego podatku sobie odliczyć. Takie roszczenia są możliwe, ale niezwykle trudne do sformułowania i zależą od podstawy wykreślenia. Zapewne większość osób obawia się art. 96 ust. 9a pkt 4–5 ustawy o VAT i to zapewne będzie większość przypadków.
Wyeliminowałbym bezpodstawne wzbogacenie (art. 405 kodeksu cywilnego), bo podatek wynikający z faktury zapewne zostanie uznany za podatek z art. 108 ustawy o VAT, więc wystawca się nie wzbogaci. Trudna może być również odpowiedzialność kontraktowa (art. 471 kodeksu cywilnego), bo wówczas zapewnienie właściwego opodatkowania musiałoby wynikać wprost z umowy. Tak jest zazwyczaj wyłącznie przy sprzedaży nieruchomości z uwagi na rozbieżności w stosowaniu zwolnienia z VAT, co pokazuje, jak praktyka organów negatywnie wpływa na bezpieczeństwo obrotu.
Możliwa jest też odpowiedzialność deliktowa, ale ta wymaga wykazania winy. Przy rozbieżności praktyki organów z wyrokami Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej wina może być niełatwa do wykazania. Ponadto trzeba będzie wykazać związek przyczynowy zawinionych działań kontrahenta z jego wykreśleniem, a to przy wątpliwych dowodach, jakimi organy podpierają się, wywodząc świadome uczestnictwo w oszustwie podatkowym, może też nie znaleźć uznania sądu cywilnego. Istnieje bowiem ogromna przepaść pomiędzy oceną dowodów przez te sądy i aparat skarbowy.
Brak rejestracji VAT to nie tylko problem prawny, ale też biznesowy, i to dla obu stron transakcji. Dostawca towarów i usług ma problem z wiarygodnością swojego biznesu. Odbiorcę może zniechęcać ryzyko zakwestionowania praw do odliczenia VAT. Nie jest to jednak sytuacja bez wyjścia. Strony transakcji mają instrumenty, które – do pewnego stopnia – mogą zminimalizować ryzyko transakcyjne. Odbiorca, który chce odliczać VAT od niezarejestrowanego podatnika, powinien w pierwszej kolejności uzyskać interpretację potwierdzającą, że brak rejestracji nie stanowi sam w sobie podstawy do odmówienia mu prawa do odliczenia podatku. Po drugie, powinien wdrożyć procedury weryfikujące kontrahenta, tak żeby w razie kontroli łatwiej mu było wykazać należytą staranność w kontaktach handlowych. Oczywiście po stronie dokumentacyjnej wszystko musi być nienaganne. Przedsiębiorca powinien dysponować m.in. umowami, pełnomocnictwami, dowodami dostawy towarów oraz wykonania usług. Myślę, że rzetelny dostawca nie powinien w takiej sytuacji odmawiać poddania się procedurom swojego klienta. Pewnym rozwiązaniem mogą też być instrumenty kontraktowe. Strony mogą przykładowo podzielić płatność na dwie raty, z których druga jest uzależniona od rejestracji VAT dostawcy. Dostawca powinien też pamiętać, że zasadniczo rejestracja VAT nie powinna trwać dłużej niż miesiąc, gdy wymaga postępowania wyjaśniającego. W razie braku rejestracji w tym terminie – warto rozważyć złożenie ponaglenia.