W ostatnim czasie dyrektorzy izb skarbowych wydali wiele interpretacji dotyczących opodatkowania akcyzą wyrobów węglowych. Są one dość niepokojące. Dlaczego?

Stanowiska zawarte w wydawanych interpretacjach sprowadzają się do tego, że straty węgla, powstające u podmiotów zużywających, a zatem nie będące ubytkami w rozumieniu ustawy akcyzowej, a także nadwyżki węgla powstające w momencie jego przyjęcia do podmiotu zużywającego, podlegają opodatkowaniu akcyzą.

Trudno ocenić, na ile te interpretacje wyrażają w istocie pogląd ministra finansów, a na ile są po prostu wypadkiem przy pracy wynikającym ze słabej koordynacji pracy wydziałów informacji podatkowej.

Jakie skutki praktyczne mogą mieć te interpretacje?

Nie ulega wątpliwości, że interpretacje te prowadzą tak naprawdę do podważenia systemu zwolnień z akcyzy dla węgla. Ustawa akcyzowa wskazuje wyraźnie, że węgiel zużywany w określonych celach jest zwolniony. Ale interpretacje wskazują, że od kilku procent węgla nabywanego w celach zwolnionych przedsiębiorca musi uiścić akcyzę. Mimo zachowania najwyższej staranności, nie jest bowiem możliwe wyeliminowanie powstających w obrocie węglem pewnych nadwyżek i niedoborów.

Co więcej, w przypadku niedoborów, ustawodawca postawił zużywających w sytuacji gorszej niż pośredniczące podmioty węglowe, bowiem nie mogą oni zwolnić niedoborów do wysokości uzyskanych norm dopuszczalnych ubytków.

Czy podatnicy mogą skarżyć takie interpretacje do sądu?

Niewątpliwie, wydane interpretacje podatkowe będą kwestionowane na drodze sądowej, jako że od strony prawnej ich uzasadnienie jest bardzo wątpliwe. To jedyna droga do uzyskania korzystnego stanowiska i uniknięcia zapłaty podatku akcyzowego.

Nie wiadomo jednak, jakie stanowisko zajmą tak naprawdę organy podatkowe wobec poszczególnych osób i firm. Jedno jest pewne, podatnicy akcyzy od wyrobów węglowych nie będą mieli łatwego życia.