Renta ta ma charakter stały, a jej otrzymanie nie było uzależnione od wykonywanej pracy w Australii. Na tej podstawie minister finansów uznał, że nie można stosować postanowień umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania pomiędzy Polską a Australią, które dotyczą świadczeń związanych z wykonywaną pracą. Nie można tego świadczenia zakwalifikować również jako alimenty czy podobne płatności z tytułu utrzymania.

Z tym zgodził się NSA. Jeśli w umowie podatkowej nie ma definicji takiej renty, to należy odwołać się do polskiego rozumienia tego świadczenia. A renta taka nie jest podobna do alimentów, gdyż pochodzi ze środków publicznych, z budżetu państwa. W myśl polskich przepisów podatkowych renty socjalnej nie można przypisać do żadnego z przepisów wymienionych w art. 21 ust. 1 ustawy o PIT (t.j. Dz.U. z 2012 r. poz. 361 z późn. zm.), który to określa katalog przychodów zwolnionych z podatku. Nie ma również żadnych podstaw do utożsamiania renty socjalnej ze świadczeniem z pomocy społecznej, o której mowa w art. 21 ust. 1 pkt 79 ustawy o PIT.

Podatnik nie może jednak pomniejszyć podatku polskiego według metody odliczenia proporcjonalnego, ponieważ renta socjalna jest w Australii i tak nieopodatkowana, więc w polskim PIT nie ma czego potrącać.

Wyrok jest prawomocny.

Zwolnione z PIT są odszkodowania w postaci renty, otrzymane na podstawie przepisów prawa cywilnego w razie uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia

ORZECZNICTWO

Wyrok NSA z 7 września 2012 r. sygn. akt II FSK 192/11.