Tak orzekł Naczelny Sąd Administracyjny we wczorajszym wyroku.

W rozpatrywanej sprawie organy kontroli skarbowej zakwestionowały wysokość zadeklarowanych przez przedsiębiorcę kosztów uzyskania przychodów. Stwierdziły, że podatnik zawyżył koszty o kwotę ponad 50 tys. zł wynikającą z faktur wystawionych przez kancelarię doradztwa podatkowego.

Organ uznał, że podatnik nie wykazał związku pomiędzy poniesieniem wydatków na zakup usług doradztwa świadczonych przez doradców podatkowych a prowadzoną przez niego działalnością gospodarczą, a w efekcie z osiąganymi w danym roku lub w przyszłości przychodami.

Według organu z treści tych umów wynika, że wykonywane usługi dotyczyły operacji wniesienia przedsiębiorstwa wyodrębnionego wcześniej z działalności podatnika aportem do spółki kapitałowej. Nie można zatem przyjąć, by usługi te były związane z przychodami podatnika z prowadzonej działalności gospodarczej jako osoby fizycznej. Podatnik nie przedstawił też żadnych materialnych dowodów na faktyczne świadczenie tych usług (np. analiz, zestawień, planów, pisemnych opinii prawnych, protokołów lub notatek z konsultacji i porad). Kontrolującym okazał jedynie komputerowe wydruki wzorów umów o doradztwo.

Z związku z tym organ podatkowy wymierzył przedsiębiorcy podatek do zapłaty. Podatnik nie zgodził się z tym i złożył skargę do sądu. Jednak sąd I instancji i NSA przyznały rację organom podatkowym.

Sędzia Bogusław Dauter podkreślił, że usługi doradcze co do zasady mogą być kosztem podatkowym, ale muszą dotyczyć działalności podatnika, a nie innego podmiotu, np. przekształcanej spółki.

Według sądu organy podatkowe słusznie przyjęły, że umowy, które podatnik ujął w kosztach, ograniczały się do czynności związanych z wniesieniem części majątku do spółki kapitałowej. Z umów nie wynika, że usługi doradcze były świadczone dla indywidualnej działalności podatnika. Wyrok jest prawomocny.

Wyrok NSA z 13 grudnia 2011 r. sygn. akt II FSK 1147/10.