Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargę kasacyjną podatniczki, której fiskus zakwestionował rozliczenie podatku dochodowego za 2004 rok. Sąd zgodził się z organami podatkowymi, że podatniczka, prowadząc interesy z firmą męża, znacznie zaniżyła przychód z prowadzonej działalności gospodarczej.

– Nie ma wątpliwości, że w sprawie istniały powiązania o charakterze rodzinnym, bo skarżąca w obrocie z firmą męża stosowała znacznie niższe ceny niż w przypadku podmiotów niepowiązanych – podkreślił sędzia NSA Jerzy Rypina. W przypadku podatniczki różnica cen stosowanych dla firmy powiązanej rodzinnie i dla firm obcych wahała się od 13 do nawet 26 proc. W związku z tym w ocenie NSA fiskus słusznie uznał, że były podstawy do oszacowania dochodu.

W 2004 roku podatniczka miała udziały aż w trzech firmach. Po kontroli okazało się, że handlowała m.in. z firmą męża. Fiskus uznał, że w wyniku powiązań o charakterze rodzinnym firmy podatniczki nie rozliczyły się w całości z budżetem. Konsekwencją wykrycia funkcjonowania szczególnych warunków transakcji między podmiotami powiązanymi było oszacowanie dochodu. Taka procedura jest możliwa, jeśli firmy, między którymi istnieją określone powiązania, np. rodzinne, stosują korzystniejsze warunki w relacjach gospodarczych. Fiskus podkreślał, że upusty stosowane wobec największych odbiorców produktów podatniczki były wyższe niż w stosunkach handlowych z mężem, a mimo to ceny sprzedaży netto wobec nich stosowane były także wyższe od tych stosowanych wobec męża.

Podatniczka broniła się, że firma męża była jednym z najważniejszych odbiorców jej towarów. Ponadto w przypadku innych kontrahentów funkcjonowały premie za osiągnięcie określonego pułapu zakupów. Ceny były więc ostatecznie niższe, tylko były inaczej realizowane. Ostatecznie jednak wygrał fiskus, któremu rację przyznały zarówno wojewódzki sąd administracyjny, jak i NSA. Wyrok jest prawomocny.

Sygn. akt II FSK 1703/09