Jeszcze niedawno organy podatkowe walczyły o to, żeby pracownicy płacili podatek dwukrotnie. Raz przy zamianie opcji na akcje, a drugi raz przy sprzedaży tych ostatnich. Teraz fiskus chce jeszcze trzeciej daniny – od samego nabycia opcji.

Podatnicy z niecierpliwością czekają na wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego w tej sprawie, który ma wkrótce zapaść. Jeśli fiskus zdoła przekonać sąd do swoich argumentów, to opcje menedżerskie mogą się stać jeszcze mniej opłacalne niż teraz.

W tym roku organom podatkowym udało się już przeforsować w NSA swoją argumentację w sprawie dwukrotnego poboru podatku.

Trzy razy PIT

Trzy razy PIT

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Chodzi o sytuację, w której spółki w ramach różnych programów motywacyjnych przekazują pracownikom opcje na swoje akcje. Opcje są przekazywane nieodpłatnie. Samo ich przekazanie nie daje jeszcze żadnej wymiernej korzyści, bo pracownicy nie mogą – przez ustalony w umowie czas – nabyć akcji. Przekazanie opcji jest więc obietnicą, że po przepracowaniu w firmie określonego czasu pracownik będzie mógł objąć akcje, a następnie zarobić na ich sprzedaży.

Zmiana linii orzeczniczej

Jeszcze do niedawna pracownik, który otrzymywał opcje, płacił podatek dochodowy tylko raz – przy sprzedaży akcji. Fiskus co prawda uważał inaczej – że podatek powinien być płacony również od zamiany opcji na akcje, ale przegrywał w sądach. Orzekały one, że termin na zapłatę podatku jest odroczony do czasu zbycia akcji. W przeciwnym wypadku – zdaniem sądów – doszłoby do podwójnego opodatkowania tego samego przychodu. Tak wynikało z wyroków NSA (sygn. akt: II FSK 1665/10, II FSK 347/12) oraz sądów wojewódzkich – WSA w Gliwicach (sygn. akt I SA/Gl 784/15, I SA/Gl 791/15, I SA/Gl 522/14) i WSA w Warszawie (sygn. akt: III SA/Wa 1049/14, III SA/Wa 764/14, III SA/Wa 3180/13).

Sytuacja zmieniła się w 2016 r. Z najnowszego orzecznictwa NSA wynika, że danina jest należna dwukrotnie: raz przy zamianie opcji na akcje i drugi raz przy sprzedaży akcji (patrz ramka).

Podatek od hipotetycznej korzyści

Wkrótce jednak może się okazać, że podatek trzeba będzie zapłacić po raz trzeci – od samego otrzymania opcji.

Takie stanowisko zajmują organy podatkowe. Według nich korzyścią dla pracownika jest już samo otrzymanie opcji. Fiskus uważa, że u pracowników powstaje wówczas przychód z nieodpłatnych świadczeń, który powinien być klasyfikowany do przychodów z innych źródeł i opodatkowany na zasadach ogólnych (według skali). Przychód ten miałby odpowiadać wartości rynkowej otrzymanych nieodpłatnie opcji.

Pracownicy się na to nie godzą. Uważają, że samo nabycie opcji nie daje im żadnej korzyści. Tłumaczą, że opcje na akcje to tylko obietnica przyszłej i potencjalnej możliwości ich zrealizowania. Pracownik wcale nie musi z niej skorzystać, a może zdarzyć się i tak, że nie będzie mógł, bo np. firma rozwiąże z nim umowę o pracę i będzie musiał zwrócić otrzymane opcje.

Dotychczas NSA orzekał w takich sprawach na korzyść podatników. Twierdził, że samo nabycie opcji nie wiąże się z obowiązkiem podatkowym (np. wyroki o sygn. akt: II FSK 517/10, II FSK 31/10). Problem polega na tym, że wyroki te zapadły w 2011 r., a więc w czasie, gdy NSA generalnie orzekał korzystnie dla pracowników otrzymujących opcje na akcje. Skoro w 2016 r. linia orzecznicza w sprawie zamiany opcji się zmieniła, to rodzi się pytanie, czy nie zmieni się także w sprawie podatku od otrzymywania opcji.

Podatnicy już raz stracili na opcjach

Korzystne dla podatników orzecznictwo NSA odwrócił wyrok z 13 kwietnia 2016 r. (sygn. akt II FSK 668/14). Sąd kasacyjny zgodził się wtedy z argumentacją fiskusa i orzekł, że podatek od pracowników jest należny dwa razy: od zamiany opcji na akcje i od sprzedaży akcji. Uzasadnił to tym, że są to dwie zupełnie różne czynności i każda z nich powinna być opodatkowana 19-proc. podatkiem (przychód z kapitałów pieniężnych).

Tym samym przychód ze sprzedaży akcji nie może być pomniejszony o przychód opodatkowany już na wcześniejszym etapie. Przyczyną jest art. 30b ustawy o PIT, który określa, co może być kosztem przy sprzedaży akcji. Wynika z niego, że w takiej sytuacji kosztem będzie jedynie uiszczona opłata dotycząca wykonania opcji oraz ewentualne opłaty związane ze sprzedażą akcji, np. opłaty manipulacyjne.

Wyrok zaskoczył ekspertów, którzy dostrzegli w tym podwójne opodatkowanie. Liczyli na to, że to wyjątek od zasady i że NSA powróci do starej linii orzeczniczej. Stało się jednak inaczej, co potwierdziły kolejne niekorzystne dla pracowników wyroki: z 9 czerwca 2016 r. (sygn. akt II FSK 1401/14), z 16 czerwca 2016 r. (sygn. akt II FSK 1163/1428), z 28 czerwca 2016 r. (sygn. akt II FSK 1491/14).

OPINIA

Urząd idzie o krok za daleko

Trudno ustalić, czy w przypadku nieodpłatnego nabycia opcji faktycznie dochodzi do przysporzenia majątkowego po stronie podatnika, a tym bardziej określić jego wysokość. Według organów przychód ten miałby odpowiadać wartości rynkowej otrzymanych nieodpłatnie opcji. Tymczasem trudno ustalić ich wartość rynkową. W moim przekonaniu wysokość przychodu, a tym samym podstawy opodatkowania, będzie możliwa do ustalenia dopiero w momencie sprzedania opcji (o ile znajdzie się na nie nabywca) lub realizacji opcji (zamiany na akcje).

Trzeba mieć na uwadze to, że obrót instrumentami finansowymi jest bardzo specyficzny. Uważam, że wykładnia gospodarcza przepisów podatkowych powinna uwzględniać tę specyfikę i przychód powinien być rozpoznawany w momencie sprzedaży lub realizacji danego instrumentu, a nie w momencie jego nabycia, choćby nieodpłatnego. Zgadzam się więc jedynie z tym, że podatek może być należny przy zamianie opcji na akcje i ich sprzedaży, ale nie przy nabyciu opcji.