Ustawa wprowadzająca podatek handlowy czeka już tylko na podpis prezydenta. Przyjęty w piątek przez senatorów akt zakłada wprowadzenie dwóch stawek podatku od sprzedaży detalicznej: 0,8 proc. od przychodu między 17 mln zł a 170 mln zł miesięcznie i 1,4 proc. w przypadku przychodu powyżej 170 mln zł. Tym samym kwota wolna od podatku w skali roku będzie więc wynosić 204 mln zł.

Jak wskazuje PAP, przewidywane przychody do budżetu to 1,9 mld złotych rocznie. Zgodnie z ustawą przedmiot opodatkowania stanowi przychód ze sprzedaży detalicznej, który jednocześnie nie będzie obejmował należnego podatku VAT. Ustawodawca nie przewiduje podatku od sprzedaży dokonywanej przez internet.

A jak wprowadzenie daniny od marketów wpłynie na gospodarkę? Po piątkowej debacie eksperci wskazują, że wdrożenie nowego podatku nie będzie miało większego znaczenia dla gospodarki i budżetu. „1,9 mld przychodu z tytułu tego podatku, o których mówią przedstawiciele rządu, to niewiele, a to i tak są bardzo wygórowane szacunki. Z ekonomicznego punktu widzenia gra niewarta świeczki” – ocenił dr Martin Dahl, ekonomista z Uczelni Łazarskiego w rozmowie z PAP. Ustawę poparło 56 senatorów, 22 było przeciw, dwóch się wstrzymało. Podatek handlowy ma wejść w życie 1 września.

Nie jest to jedyna zmiana podatkowa przeforsowana w piątek przez parlament. Posłowie niemal jednogłośnie opowiedzieli się za obniżeniem z 19 do 15 proc.stawki CIT.

Obniżona stawka ma obejmować płatników, których przychód ze sprzedaży (wraz z kwotą należnego podatku od towarów i usług) nie przekroczył 1,2 mln euro rocznie. Efekt fiskalny ustawy, czyli zmniejszenie dochodów budżetu, szacowany jest na ok. 270 mln zł. Według rządu w perspektywie długookresowej nowela powinna przyczynić się do przyspieszenia tempa rozwoju gospodarczego Polski.

Po piątkowych obradach Sejmu opinie ekspertów są podzielone. Główny ekonomista Związku Przedsiębiorców i Pracodawców Mariusz Pawlak komentuje dla PAP, że obniżenie stawki podatku zawsze jest pozytywne, ponieważ oznacza mniejsze obciążenie dla firm. Inaczej twierdzi Radosław Piekarz z Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego. – Jeżeli wzrosną dochody w CIT, to rząd nie będzie mógł przypisać sobie tego jako sukcesu, ponieważ będzie to wzrost pozorny. Będzie spowodowany tym, że część podatników przejdzie z kieszeni PIT-owskiej budżetu do „kieszeni” CIT-owskiej – stwierdza w rozmowie z PAP.

Rządowa nowelizacja ustawy o podatku od osób fizycznych i podatku od osób prawnych trafi teraz do Senatu. Zmiany mają wejść w życie 1 stycznia 2017 r.