statystyki

Rząd jak Janosik: Odejmie bogatym, da biednym. Każdy zarobi na podatku

autor: Marek Chądzyński, Grzegorz Osiecki30.05.2016, 07:11; Aktualizacja: 30.05.2016, 07:25
pieniądze

Łączny podatek dla osoby zaczynającej pracę i zarabiającej pensję minimalną wynosi ponad 30 procźródło: ShutterStock

Nowa jednolita danina ma pogodzić dwa sprzeczne ze sobą cele: pracodawca mniej zapłaci za pracę, a pracownicy dostaną wyższe pensje. To jeden z głównych impulsów do wprowadzenia jednolitego podatku łączącego obecne składki na NFZ, ZUS i PIT, nad czym pod nadzorem ministra Henryka Kowalczyka w kancelarii premiera pracuje zespół ekspertów. Chcą go osiągnąć, zmieniając strukturę klina podatkowego.

Reklama


Klin to różnica między łącznym kosztem zatrudnienia kogoś a wypłatą, jaką ten ktoś dostaje do kieszeni. W Polsce mamy wyjątkowo niekorzystną jego strukturę. Ponad 80 proc. to składki na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne. PIT to ledwie 20 proc. klina. Stawki składek są liniowe, niezależne od dochodu, a progresja w PIT minimalna (ponad 90 proc. podatników płaci podatek według niższej 18-proc. stawki). Duży klin w przypadku nisko płatnej pracy to bardzo skuteczny „wypychacz” pracowników do szarej strefy oraz pożywka dla stosowania umów śmieciowych, zwłaszcza w przypadku tych, którzy dopiero wchodzą na rynek pracy. Jako problem wskazuje to raport, do którego dotarł DGP, „Jak naprawić klin podatkowy”, który specjalnie dla ZUS opracował Piotr Arak z Polityki Insight.

Nowy podatek ma połączyć PIT i składki. I to jest dobra okazja, by popracować nad klinem – uznali eksperci KPRM. Nie ma sensu skupiać się nad dodawaniem kolejnych stawek PIT, bo osiągnięty efekt będzie znikomy ze względu na jego mały udział w klinie. Lepiej wyraźnie uzależnić ubezpieczeniową część od wielkości dochodów.

– Progresja jest potrzebna, jeśli chcemy osiągnąć wzrost. Wysoki klin dla osób wchodzących na rynek pracy przy niskich dochodach działa zaporowo. Zmiany w PIT nic nie dadzą, bo nawet przy dużej kwocie wolnej i tak trzeba odprowadzić do systemu 35 proc. wynagrodzenia brutto jako składki na ubezpieczenia społeczne – mówi Paweł Wojciechowski, główny ekonomista ZUS, który kieruje zespołem ekspertów w sprawie podatku.

Dla najmniej zarabiających składka zostałaby radykalnie obniżona. W jednym z wariantów mowa jest o około 10-proc. składce. Efektem byłby wzrost płac netto i jednoczesny spadek kosztów zatrudnienia ze względu na zmniejszający się klin. Żeby zachować neutralność budżetową i nie krzywdzić najmniej zarabiających niskimi emeryturami w przyszłości, budżet dopłacałby do ubezpieczeń dla najuboższych, a najbogatszym zwiększono by obciążenia. Choćby likwidując tzw. 30-krotność – czyli zasadę, że po osiągnięciu w ciągu roku dochodu w wysokości 30-krotności średniego wynagrodzenia od kolejnych pensji nie odprowadza się składek na ubezpieczenie.

Wyższe zatrudnienie, mniejsza szara strefa, niższe koszty poboru należności to potencjalne korzyści z wprowadzenia połączonej daniny.


Pozostało jeszcze 64% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję
Więcej na ten temat

Reklama


Artykuły powiązane

Polecane

Reklama

Komentarze (24)

  • EWA(2016-05-30 13:36) Zgłoś naruszenie 180

    A co z KRUS???? Rolnik płacący składki KRUS odłoży przez hipotetyczne 40 lat pracy tyle, co średniozarabiający podatnik bez przywilejów przez 4-5 lat!!!!!! Czy podatnik-niewolnik dostanie po 5 latach pracy taką emeryturęk, jaką obecnie dostają rolnicy???? Kiedy to patologiczne państwo trafi szlag?

    Odpowiedz
  • qwerty(2016-05-30 11:26) Zgłoś naruszenie 185

    A jaką składkę na ubezpieczenie społeczne zapłacą emeryci i renciści ? PiS (Populizm i Socjalizm) już wie ?

    Odpowiedz
  • fisher(2016-05-30 09:10) Zgłoś naruszenie 180

    ciekawe jak zeraguje budzet na spadek wplywu zarowno odprowadzanego podatku PIT jak i skladek w przypadku przeniesienia dzialalnosci np do Czech czy na Slowacje

    Odpowiedz
  • Jaa(2016-05-30 16:38) Zgłoś naruszenie 131

    A co ze składkami już odprowadzonymi? Oddadzą czy chcą po prostu ukraść? W tym kraju jedyne rozwiązanie to jest iść na bezrobocie i brać zasiłek. Banda złodziei chce ukraść wszystko co się da. Złodzieje oddajcie nasze składki, myślicie że zapomnimy ile już ukradliście?

    Odpowiedz
  • Pobozny(2016-05-31 05:56) Zgłoś naruszenie 120

    Prawda bedzie inna to tzw srednia klasa bedzie utrzymywac nierobow i bezrobotnych a bogaci juz sie smieja.

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • fred(2016-05-30 12:51) Zgłoś naruszenie 1116

    Chcecie kasy w budżecie? Zlikwidujcie możliwość odliczania przez cwaniaków z własną działalnością wszystkiego, co tylko można. Bo jak widzę lekarza, który bierze fakturę na telewizor 65 calowy i sobie go później odlicza, to nóż się w kieszeni otwiera.

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • Luka(2016-05-30 10:00) Zgłoś naruszenie 100

    Jednolity podatek nie uzależnia wysokości emerytury od płaconej składki. Przy zastosowaniu tego rozwiązania nie ma możliwości uzależnienia składki emerytalnej od płaconych zaliczek ZUS. Może to dobre ale trzeba jasno to ludziom powiedzieć jakie będą mieli emerytury.

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • Alka(2016-05-31 07:03) Zgłoś naruszenie 90

    "Sprawiedliwość społeczna" ma tyle samo wspólnego ze sprawiedliwością, co krzesło z "krzesłem elektrycznym". Podatek liniowy jest sprawiedliwy, bo każdy tyle samo czasu pracuje dla państwa. Dlaczego ten, który zarabia mniej ma płacić 19%, a więc jeden dzień w tygodniu pracować na podatek, a lepiej zarabiający już dwa, albo dwa i pół dnia?

    Odpowiedz
  • kaja(2016-05-31 06:13) Zgłoś naruszenie 70

    Złodziejski kraj, złodziejski rząd, zresztą tak było jest i będzie.

    Odpowiedz
  • x(2016-05-31 07:31) Zgłoś naruszenie 61

    Celem PiSu jest kupienie sobie pospólstwa i patologii, dlatego im rozdają i to są przyszli wyborcy PiSu. Reszta ta pracująca i odkładająca cokolwiek będzie dojona, żeby dać leniom i obibokom. Już przewiduje się większe podwyżki emerytur dla tych co mniej pracowali.

    Odpowiedz
  • j.(2016-05-30 17:27) Zgłoś naruszenie 68

    Majka ma rację! Trzeba znieść wspólne opodatkowanie, bo korzystają na tym przede wszystkim ci, którym powodzi się całkiem nieźle, oczywiście kosztem pozostałych podatników, bo wszyscy się na to składamy. (Mało, albo średnio zarabiający na tym nic nie zarabiają, za wyjątkiem przypadków, kiedy np. kobieta nie pracuje wcale, ale tutaj korzyść podatkowa jest stosunkowo niewielka) Państwo się tu zachowuje, jak jakiś "antyjanosik", który zabiera chłopom, a daje Jaśnie Panu Hrabiemu. No, ale... ci, którzy uchwalają przepisy też do biednych nie należą i na wspólnym rozliczeniu zarabiają. Oczywiście podkłada się pod to retorykę prorodzinną, ale gdyby chodziło o prawdziwą pomoc rodzinie, to nie pomagałoby się bogatszym, tylko tym, którym się w tym kapitalizmie nie udało i np. zarabiają obydwoje minimalne wynagrodzenie, a jak wiadomo tacy na wspólnym rozliczeniu nie korzystają ani grosza!

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • jan(2016-05-31 12:03) Zgłoś naruszenie 52

    a co z sędziami, czy dzięki nowemu podatkowi zapłacą ZUS?

    Odpowiedz
  • Majka(2016-05-30 11:17) Zgłoś naruszenie 311

    Trzeba znieść wspólne opodatkowanie z którego korzystają, tylko najwięcej zarabiający, choć żyjący w związkach partnerskich już nie. Kobiety mające dziecko w związku partnerskim, też nie mogą się rozliczyć wspólnie z dzieckiem. Jest to więc ulga, ale tylko dla wybranych.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Voovoo(2016-05-30 09:52) Zgłoś naruszenie 21

    Oby kontrolą skarbową.

    Odpowiedz
  • sfu420(2016-06-08 08:51) Zgłoś naruszenie 00

    Jednej sprawy autorzy artykułów nie biorą pod uwagę - spośród firm jednoosobowych rozliczających się liniowo jest mnóstwo, które prowadzą REALNĄ działalność gospodarczą rozumianą jako dostarczanie usług i produktów do szerokiego grona klientów. Firmy te ponoszą mnóstwo ryzyk swojej działalności (spływ należności, płynność, stan zapasów, zatrudnianie pracownikó, etc.), a więc całkowicie niezasadne jest porównywanie ich do osób pracujących na umowę o pracę odprowadzających podatki wg. stawki progresywnej. Najczęsciej są to mikro- i małe firmy, dla których podniesienie podatków do faktycznie kara za podjęcie się tworzenia wartości dodanej. Bolszewizm i to w wydaniu stalinowskim !!

    Odpowiedz
  • a(2016-10-25 14:17) Zgłoś naruszenie 00

    Osoby zarabiajace duzo placa wiekszy podatek dochodowy logicznie myslac facet zarab 2000 zl placi 200 zl a osba ktora zarabia 500000 placi 10000 zl dochodowego ktory idzie do budzetu i z czego jest dotowany ZUS i prosze nie pisac glupot ze ZUS prosperuje dzieki skladkom jest jedna zasada kura ka nie moze isc do rosolu tora znosi zlote jaja

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Polecane

Reklama