statystyki

Jeden podatek zamiast PIT, ZUS i składek do NFZ. Idealnie progresywny

autor: Marek Chądzyński, Grzegorz Osiecki07.03.2016, 07:28; Aktualizacja: 11.03.2016, 09:42
podatki pieniądze

Jeśli stawka zależy od całkowitego dochodu podatnika i są w niej zaszyte obecne składki zdrowotne i ubezpieczeniowe, to niezależnie od formy zatrudnienia będzie on odprowadzał do budżetu pieniądze na ochronę zdrowia i swoją przyszłą emeryturęźródło: ShutterStock

Zamiast PIT, składek na ZUS i NFZ podatnik płaciłby jedną daninę – idealnie progresywną. Jej wielkość zależałaby od dochodu. Nie byłoby jednak wówczas kwoty wolnej ani innych ulg, do których się przyzwyczailiśmy.

reklama


reklama


Premier Beata Szydło w wywiadzie dla DGP powiedziała, że pomysł, by opracować nowe rozwiązania w podatkach, padł w czasie dyskusji nad zwiększeniem kwoty wolnej w PIT. Podniesienie tej kwoty to jedna z obietnic, jakie PiS złożył w kampanii wyborczej, a premier podtrzymała ją w swoim exposé. Ale i bez obietnic z kwotą trzeba coś zrobić, bo wynika to z wyroku Trybunału Konstytucyjnego, który uznał za niezgodny z konstytucją brak mechanizmu waloryzacji. Premier powiedziała, że pod uwagę brany jest wariant likwidacji kwoty wolnej i w zamian ujednolicenia podatków i składek. Na czym miałoby to polegać? Zamiast PIT, składek na ZUS i NFZ podatnik płaciłby jedną daninę. Jej wielkość zależałaby od dochodu. Ponieważ w podatku jednolitym zaszyte byłyby składki, ich formalnym płatnikiem stałby się budżet (chodzi zwłaszcza o zachowanie zasady zdefiniowanej składki, gdzie wielkość emerytury zależy od wielkości składki). Podatek powszechny na ogół oznacza likwidację ulg i właśnie kwoty wolnej. Przede wszystkim dlatego, że może być to podatek idealnie progresywny, bo nie ma określonych progów dochodowych i stawek. Stawka może zmieniać się płynnie, w zależności od dochodów.

– Jako koncepcja generalna ma to pewien urok, natomiast łączą się z tym różnego rodzaju wątpliwości, także takie, że dla lepiej zarabiających to oznaczałoby nie obniżenie, ale podwyższenie stawki podatkowej. Generalnie, gdyby rząd PiS chciał o tym rozmawiać, uważam, że to temat, który warto podjąć – mówi Janusz Jankowiak, ekonomista Polskiej Rady Biznesu.

Wprowadzenie podatku jednolitego musiałoby pociągnąć za sobą inne strukturalne zmiany: np. ustanowienie na nowo sposobu finansowania samorządów. Dziś mają one jasno określony udział we wpływach z PIT. Jarosław Neneman z Uczelni Łazarskiego, były wiceminister finansów, dodaje, że takich potencjalnych pułapek jest więcej. Jego zdaniem sama idea podatku powszechnego jest atrakcyjna. System, który dziś nie jest najlepszy, ma różne wady, np. nie rozkłada ciężarów sprawiedliwie. Ale wdrożenie wymaga podjęcia kilku wrażliwych społecznie decyzji.

– Trzeba by na przykład ujednolicić podstawę opodatkowani i ozusowania. To mogłoby być trudne, bo one są zupełnie inne przy różnych typach działalności, np. inaczej to wygląda przy pracy nakładczej, inaczej przy działalności gospodarczej. Pytanie, czy wystarczy woli politycznej, by to zmienić – wykłada Neneman.

Tak skonstruowana danina potraktuje wszystkich równo. Jeśli stawka zależy od całkowitego dochodu podatnika i są w niej zaszyte obecne składki zdrowotne i ubezpieczeniowe, to niezależnie od formy zatrudnienia będzie on odprowadzał do budżetu pieniądze na ochronę zdrowia i swoją przyszłą emeryturę. To może być zaleta – tylnymi drzwiami, ustanawiając jednolity podatek, zlikwiduje się nierówności różnych form zatrudnienia. Ale może być kolejna pułapka, bo podatnik, który dziś jest zatrudniony np. na śmieciówce, może tracić na nowym rozwiązaniu.

Dla budżetu pobieranie jednej daniny to możliwość bardziej elastycznego zarządzania wpływami. Dziś pieniądze ze składek są „znaczone” – to znaczy jest jasno z góry określone, ile ma trafić np. na Narodowy Fundusz Zdrowia. Przy podatku powszechnym pula wydatków na zdrowie mogłaby być dowolnie kształtowana na każdy rok budżetowy. Bo budżet NFZ nie składałby się z wpływów ze składek, tylko bezpośredniej dotacji z budżetu centralnego. Trudniej byłoby to uzyskać w systemie emerytalnym przy zasadzie zdefiniowanego świadczenia. Jeśli wielkość emerytury ma zależeć od wielkości płaconej składki, to raczej trudno zakładać przeznaczenie emerytalnej części podatku na inne cele. – Od strony technicznej jest to z pewnością prostsze: podatnik płaci jedną kwotę, a potem jest ona rozdzielana na różne instytucje. To ułatwia i upraszcza obsługę – uważa Jarosław Neneman.

Wprowadzenie jednolitego podatku oznaczałoby możliwość wprowadzenia jednego urzędu odpowiedzialnego za jego pobór. Dziś robią to urzędy skarbowe i ZUS, a dodatkowo jeszcze kontroluje NFZ. – Zaleta na pewno jest taka, że można zmniejszyć koszty stałe poboru danin poprzez scalenie instytucji – zauważa dr Jakub Borowski, główny ekonomista Credit Agricole. Sama likwidacja składki zdrowotnej, co postulowała już kilka lat temu minister pracy Jolanta Fedan, dałaby 130 mln zł oszczędności, bo na tyle szacuje się dzisiaj średnio koszty NFZ związane z poborem składki. Wprowadzenie ujednoliconego podatku dawałoby również możliwość większych zmian w systemach zdrowotnym i emerytalnym. Już od kilku lat wśród polityków odpowiedzialnych za zdrowie pojawiają się pomysły, by wszystkim przyznać prawo do świadczeń zdrowotnych, bez względu na to, czy płacą składkę, czy nie, bo i tak olbrzymia większość obywateli ma tytuł do świadczeń. Koszty jego weryfikacji są spore, to m.in. wymusiło powstanie eWUŚ. Główny do tej pory argument przeciw jest taki, że zniesienie takiego obowiązku zniechęci do płacenia składki. Przy jednolitym podatku, który wpływałby także na świadczenia emerytalne, czyli dopingował do płacenia, taka obawa znacznie by zmalała. Nowy podatek inaczej mógłby też rozkładać ciężary składki emerytalnej.

– Większa progresja niż obecnie oznaczałaby, że część osób, która płaci składkę emerytalną, musi być subsydiowana przez państwo, by otrzymać minimalną emeryturę – zauważa Janusz Jankowiak.

Ale już dziś w pewnym stopniu tak jest. Bo aby otrzymać emeryturę minimalną, wystarczy 25 lat stażu składkowego. Wprowadzenie jednolitego podatku polepszyłoby sytuację tych wszystkich osób, które dziś same lub z powodu pracodawców omijają płacenie składek emerytalnych. Obecnie widać, że za kilkanaście lat dużym problemem może być znaczna liczba osób, które nie wypracują minimalnej emerytury. Natomiast jedna danina, od której potrącana byłaby składka emerytalna, znacząco by takie ryzyko zmniejszała.

Zmiany systemowe mogą jednak iść dalej. – Wprowadzenie nowego systemu dawałoby możliwość zaistnienia emerytury obywatelskiej, czyli równej dla każdego, choć, co trzeba podkreślić, byłaby to tylko możliwość – tłumaczy prof. Elżbieta Mączyńska, prezes Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego. Inna opcja to system zdefiniowanego świadczenia. Część ekspertów PiS jest zwolennikami takiego rozwiązania, podobnie jak likwidacji systemu składkowego i przejścia na czysto budżetowe finansowanie w służbie zdrowia. Czyli gdyby jednolity podatek wszedł w życie, mógłby to być wstęp do faktycznie rewolucyjnych zmian, będących odwróceniem tego, co wprowadził w 1999 r. rząd Jerzego Buzka.

Warto dodać, że pomysł, o którym mówiła w wywiadzie dla DGP Beata Szydło, nie jest nowością. Jeszcze do niedawna rozważany był jednak głównie w gronach ekspertów. W trakcie kampanii wyborczej mówiła o nim Platforma Obywatelska. Głównym powodem przygotowania takiego rozwiązania była chęć zmniejszenia obciążania daninami osób najniżej zarabiających i rodzin z dziećmi.

Dla osób lepiej zarabiających oznaczałoby to podniesienie stawki

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

reklama

  • Jan Maria Kowalska(2016-03-07 09:17) Odpowiedz 588

    gospodarkę popchnijcie, żeby ludzie zaczęli zarabiać na swoje utrzymanie a nie kusić socjalem i zasiłkami - jak będą godnie zarabiać nie będą potrzebować jałmużny od państwa

    Pokaż odpowiedzi (1)
  • qwerty(2016-03-07 08:02) Odpowiedz 4634

    Czego dostanę więcej dzięki mojemu progresywnemu płaceniu, komunistko Szydło ? PRECZ Z KOMUSZYMI POMYSŁAMI KORZYSTNYMI DLA LENI I PIJAKÓW !

    Pokaż odpowiedzi (1)
  • Grecja bliżej(2016-03-07 09:39) Odpowiedz 4014

    Pomysł rewelacyjny. Będzie można finansować bez kontroli poronione pomysły na rozdawnictwo, kasa nie trafi tam gdzie powinna a później to już tylko "czarna dziura". REWELACJA-kolejny wspaniały pomysł.Tylko dla kogo?

  • anioł(2016-03-07 09:11) Odpowiedz 3312

    Byłem za PIS_em ale widze ze chyba to nie to !!! Wszysttko w jednym ,żeby można było powiedzieć ,ze w Polsce jest tylko jeden podatek. Czyli : dochodowy, vat, akcyza, zus, zdrowotny, rentowy, od nieruchomości, od dzierżawy, paliwowy, za telewizor, recyklingowy, za samochód i chyba za to że w ogóle pozwalają nam żyć !!! A może od razu wszystkich zakuć w kajdany jak galerników żeby na was nieroby pracowali !!! Tak długo nie może Być !!!

    Pokaż odpowiedzi (1)
  • kolo(2016-03-07 10:37) Odpowiedz 3225

    Nierób, co zarobi 2000zł brutto zapłaci 20% i zostanie mu 1600zł, pracowity, co zarobi 5000zł brutto zapłaci 50% i zostanie mu 2500zł. 3000zł róznicy zredukuje się do 900zł różnicy. Oto komunistyczne wyrównanie w imię jednakowych żołądków, jelit i odbytów. PRECZ Z KOMUNĄ !!!!

  • emeryt(2016-03-07 09:45) Odpowiedz 266

    Czyli obecny emeryt, który płacił składkę emerytalną gdy pracował, to w tym jednolitym podatku znów będzie płacić składkę emerytalną jako jego część ? To mogli wymyślić tylko polscy "ekonomości", szczególnie "profesorowie ekonomii"....

    Pokaż odpowiedzi (1)
  • sas(2016-03-07 09:38) Odpowiedz 193

    Emerytura zalezy od ilosci wplaconych skladek...autor slabo zna sie na rzeczyzart....policjancji, zolnierze.... Emerytyra powonna byc jednakowa dla wszystkich....wtedy w zusie zamiast tys pracownikow wystarczy kilkuset

    Pokaż odpowiedzi (2)
  • Gosc(2016-03-07 09:58) Odpowiedz 1912

    Jeden podatek mniej kombinacji biurokracj itd kazdy wie o co chodzi to dobre rozwiazanie.Jak bedzie emerytura obywatelska nikt nie bedzie mial pretensje do drugiego ze oplacal sobie dodatkowa i ma wiecej.

  • stanczyk1511(2016-03-07 11:45) Odpowiedz 1613

    Nie jestem fanem PiS-u, ale ten kierunek wydaje mi się bardzo sensowny. Problemem polskich pracowników, przedsiębiorców i pracodawców wcale nie jest wysokość opodatkowania, a sposób naliczania i poboru tych podatków oraz idiotyczność oskładkowania ZUS-owskiego. Moim skromym zdaniem to podatek od dochodów osobistych ( niezależnie od formy zatrudnienia i uzyskiwania dochodów) powinien być właśnie składką emerytalną. Znika wtedy pojęcie umów śmieciowych, pracy na szaro itp. Jeśli jeszcze gdyby wprowadziono zasadę, że wysokość emerytury zależałaby od sumarycznej kwoty zapłaconych podatków, system mógłby być prosty, przejrzysty i skłaniący ludzi do ujawniania ukrywanych teraz dochodów. Dla budżetu też obyło by się bez uszczerbku - bo zkładki ZUS odliczają się od dochodu i tym samym pomniejszają PIT. Same - jak widać korzyści. A problemy z dochodami samorządów, fiskalnym rozdziałem pieniędzy itp bzdety są tylko urzędniczą zasłoną dymną, dla ich wygody i asekuranctwa. Pomysł popieram !!! Coć jest PiS- owski.

    Pokaż odpowiedzi (1)
  • Nareszcie!(2016-03-07 10:06) Odpowiedz 1436

    Sprawieiwie i wreszcie NORMALNIE! BRAWO!

    Pokaż odpowiedzi (2)
  • kobieta.(2016-03-07 15:19) Odpowiedz 135

    To jest pomysł PO z kampanii wyborczej wysmiany przez PIS. To jest dobry pomysł ale nie do realizacji przez tych nieudaczników ,którzy takiego bałaganu narobią , że nasze dzieci do końca życia to będą porządkować. Minister Finansów musi być wybitnym finansistą i ekonomistą - trzeba najpierw przeprowadzić odpowiednie rachunki symulacyjne i je OCENIĆ ! W tej chwili takiego Ministra nie ma.

  • wacek(2016-03-07 09:51) Odpowiedz 132

    Uwolnienie gospodarki od narostów administracyjnych, biurokratycznych. Pobudzenie inicjatywy obywatelskiej w dziedzinie przedsiębiorczości a nie jak tu zminimalizować obciążenia podatkowe w firmach i instytucjach jest ciekawym pomysłem godnym rozważenia. Dodał bym jeszcze, umiejętne wprowadzenie takiej formy opodatkowania, mogło by stworzyć warunki do powstawania mikroprzedsiębiorstw takich inkubatorów przedsiębiorczości które mogły by się sprawdzić w warunkach realnej gospodarki. Próg wejścia do odpowiedniej gałęzi gospodarczej mógłby się zmniejszyć. Oczywiście przy umiejętnym wprowadzeniu takiego podatku.

  • dziadek(2016-03-07 14:32) Odpowiedz 112

    Róbta co chceta, ciemny lud wszystko kupi...

  • zdziwiony(2016-03-07 10:31) Odpowiedz 1110

    Cos podobnego proponowała PO i wtedy to było nie do przyjecia i be.....

  • tewet(2016-03-07 17:36) Odpowiedz 104

    Czyli wracamy do okresu SOCJALIZMU ( nie mylić z komunizmem bo takiego u nas nie było ) Po co te strajki, demonstracje, aresztowania , internowania . Starczyło zmienić wymiar sprawiedliwości

  • sw12(2016-03-07 09:01) Odpowiedz 813

    ciekawy pomysł, zwiększy dochody z tytułu różnej maści podatków a składka ZUS-u będzie zależała od dochodu a nie narzuconej stawki. Jeszcze gwarantowana wysługa lat i niech idzie.

  • Mieczysław(2016-03-07 20:34) Odpowiedz 73

    Co jeszcze wymyśli ta klika oszustów ? Przed przejęciem władzy oszukiwali i teraz robią to z jeszcze większą bezczelnością. Szykują nowe oszustwo. Zamiast dać niektórym dzieciom po 500 zł. trzeba było dać wszystkim rodzinom to co im się konstytucyjnie należy i doprowadzić do normy kwotę wolną od podatku. Teraz już wątpliwe jest uporządkowanie powyższego. Zaplączą , zamącą i jeszcze ukradną z tego co jest aby oddać długi PISu dla ich Ojca. Teraz waloryzacja emerytury około 4 złote.Czy jest tak gdzieś na świecie ? Naród ciemny i to kupi. Mieczysław

  • stanczyk1511(2016-03-07 11:45) Odpowiedz 512

    Nie jestem fanem PiS-u, ale ten kierunek wydaje mi się bardzo sensowny. Problemem polskich pracowników, przedsiębiorców i pracodawców wcale nie jest wysokość opodatkowania, a sposób naliczania i poboru tych podatków oraz idiotyczność oskładkowania ZUS-owskiego. Moim skromym zdaniem to podatek od dochodów osobistych ( niezależnie od formy zatrudnienia i uzyskiwania dochodów) powinien być właśnie składką emerytalną. Znika wtedy pojęcie umów śmieciowych, pracy na szaro itp. Jeśli jeszcze gdyby wprowadziono zasadę, że wysokość emerytury zależałaby od sumarycznej kwoty zapłaconych podatków, system mógłby być prosty, przejrzysty i skłaniący ludzi do ujawniania ukrywanych teraz dochodów. Dla budżetu też obyło by się bez uszczerbku - bo zkładki ZUS odliczają się od dochodu i tym samym pomniejszają PIT. Same - jak widać korzyści. A problemy z dochodami samorządów, fiskalnym rozdziałem pieniędzy itp bzdety są tylko urzędniczą zasłoną dymną, dla ich wygody i asekuranctwa. Pomysł popieram !!! Choć jest PiS- owski.

    Pokaż odpowiedzi (1)
  • Czarna Brygada(2016-03-07 16:04) Odpowiedz 45

    Rozumiem, że progresja o której mowa w artykule to będzie progresja bezpośrednia, a więc podatek będzie wzrastał w sposób ciągły wraz ze wzrostem opodatkowanych dochodów do granicy prawnie określonej, gdzie granicą tą będzie ustawowo określony, stosunek stawki podatkowej do opodatkowanego dochodu. Generalnie jestem za, lecz interesujące będzie w jaki sposób będzie indeksowany wzrost .... musi to być wzrost wykładniczy, ewentualnie wedle funkcji potęgowej. Wykładniczy silnie obciąża wysokie dochody, zaś potęgowy średnie dochody.

  • fisher(2016-03-07 08:58) Odpowiedz 21

    @qwert podatku do zaplacenia

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Polecane

reklama