Polskie przepisy pozwalające na odliczenie 50 proc. VAT od samochodów wykorzystywanych jednocześnie do działalności gospodarczej i do celów prywatnych. To odstępstwo od generalnej zasady, dającej prawo do odliczenia pełnego VAT. Derogacja w tej sprawie wygasa jednak z końcem 2016 r. W związku z tym Ministerstwo Finansów wystąpiło do Komisji Europejskiej o jej przedłużenie do końca 2019 r.

Od pozytywnej odpowiedzi Komisji zależy, czy przedsiębiorcy będą odliczali VAT od samochodów osobowych i paliwa na obecnych zasadach, czy odejmą cały podatek.

Obecne zasady odliczania VAT od samochodów osobowych wykorzystywanych w działalności gospodarczej obowiązują od 1 kwietnia 2014 r. Zgodziła się na nie Rada UE w decyzji z 17 grudnia 2013 r. (nr 2013/805/UE), na wniosek polskiego rządu z 2013 r.

W zamian za to polscy przedsiębiorcy nie płacą podatku, gdy wykorzystują samochód firmowy do celów prywatnych, zarówno własnych, jak i pracowników.

Jeśli KE nie zgodzi się na przedłużenie okresu derogacji, polscy przedsiębiorcy będą mogli odliczać cały VAT z faktur dokumentujących zakup samochodów osobowych oraz paliwa do nich.

Niezależnie od tego w komunikacie podsumowującym 100 dni rządu Beaty Szydło Ministerstwo Finansów zapowiedziało, że planuje utworzyć Centralny Rejestru Faktur. Ma on być sposobem na uszczelnienie ściągalności podatku od towarów i usług. To oznacza, że każdy z dokumentów po wystawieniu trafi do specjalnej bazy fiskusa, który mógłby na bieżąco kontrolować, czy transakcja została rozliczona prawidłowo.

Ograniczeniu nadużyć ma służyć także uruchomienie Jednolitego Pliku Kontrolnego, na razie – od lipca br. – dla największych podatników, a od 2018 r. dla wszystkich.

Resort potwierdza też zamiar utworzenia Krajowej Administracji Skarbowej (najprawdopodobniej od 2017 r.). Chce również – jak zapowiedział – zająć się „kompleksową naprawą informatyzacji resortu”.