W DGP nr 157 z 14–16 sierpnia 2015 r. ukazał się artykuł dr. Janusza Fiszera zatytułowany „Przepisy korzystne dla artystów, lecz tylko francuskich” dotyczący orzeczeń wydanych przez sądy administracyjne w sprawach związanych z obowiązkami Narodowego Instytutu Fryderyka Chopina jako płatnika w stosunku do francuskich artystów występujących w Polsce. Czuję się zobligowany do pewnego komentarza do wypowiedzi zawartych w tym tekście, nie tylko z tego względu, że reprezentowałem Instytut we wszystkich wymienianych sprawach, ale również z tego względu, że zawarte w artykule niektóre stwierdzenia wydają się dyskusyjne.

Warto zwrócić uwagę, że wszystkie, zapadłe w tego rodzaju sprawach orzeczenia są w istocie zbieżne, a żaden z sędziów nie zgłosił zdania odrębnego. Trudno zresztą byłoby spodziewać się innych wyroków.

Odpowiedzialność

Wydając zaskarżone interpretacje minister finansów pominął okoliczność, iż płatnik nie jest organem podatkowym i w związku z tym nie może prowadzić postępowania dowodowego w rozumieniu ordynacji podatkowej. Bazowanie przez płatnika na oświadczeniach składanych przez podatnika nie jest w tej sytuacji niczym niezwykłym, a kwestionowanie takiej możliwości przez ministra finansów budzi poważne zastrzeżenia.

Obowiązek podatkowy jest związany wyłącznie z instytucją podatnika i to podatnik ponosi przede wszystkim odpowiedzialność za realizację zobowiązania podatkowego wynikającego z obowiązku podatkowego. Odpowiedzialność płatnika jest zakreślona węziej i podlega zasadniczo wyłączeniu, gdy podatek nie został pobrany z winy podatnika. Jeśli płatnik nie pobierze podatku na skutek błędnego oświadczenia podatnika, nie ponosi zatem z tego tytułu odpowiedzialności, a podmiotem odpowiedzialnym pozostaje podatnik. Fakt, iż w tym wypadku podatnikiem jest podmiot francuski, nic w tym zakresie nie zmienia i nie ogranicza możliwości działania przez polskie organy podatkowe. Prawo unijne tworzy bowiem skuteczne instrumenty prawne dla wyegzekwowania należności od takiego podatnika. Pogląd zaprezentowany przez ministra finansów w istocie rozszerzał zatem zakres odpowiedzialności płatnika w stosunku do art. 30 par. 5 ordynacji (wprowadzał taką odpowiedzialność w przypadku niepobrania podatku w oparciu o oświadczenie podatnika, bez posiadania wskazanego w interpretacji zaświadczenia) i tym samym naruszał ten przepis. Bezpodstawne rozszerzanie odpowiedzialności płatnika naruszało również przepisy konstytucji.

Wymóg prawa

Sformułowany przez ministra obowiązek posiadania zaświadczenia, że koncert odbywa się w ramach wymiany kulturalnej aprobowanej przez państwo, w którym artysta ma miejsce zamieszkania, nie został przewidziany w żadnych regulacjach prawnych. Orzeczenia sądów administracyjnych w istocie więc potwierdziły istniejący stan prawny, stwierdzając, że nie można bez podstawy prawnej oczekiwać dokumentowania określonych okoliczności zaświadczeniami. Inna sprawa, że samo wydawanie takich zaświadczeń, z uwagi na współczesną naturę współpracy międzynarodowej w dziedzinie kultury, byłoby dość problematyczne i również z tego względu wydane wyroki cechuje realistyczne podejście do rozstrzyganego problemu. Trafnie dostrzega to również dr Janusz Fiszer w przywołanym artykule.

Nieuzasadnione jest moim zdaniem stwierdzenie, że „Taka linia orzecznicza rozszerza w sposób praktycznie nieograniczony zwolnienie podatkowe zawarte w art. 17 ust. 3 umowy”. Zwolnienie to jest uzależnione od tego, czy istotnie określona w tym przepisie wymiana kulturalna miała miejsce, a nie od tego, czy została ona potwierdzona zaświadczeniem. Fakt złożenia przez podatnika oświadczenia, że wspomniana wymiana kulturalna zachodzi, wcale nie oznacza, że tak jest w istocie. Jest to zupełnie odrębna kwestia, która nie była przedmiotem rozstrzygnięcia w powołanych sprawach. Sądy zajmowały się jedynie tym, czy płatnik powinien dokumentować wspomnianą okoliczność zaświadczeniem, czy też wystarczające jest oświadczenie podatnika.

Różnice w umowach

Ostatnią kwestią, do której należy się odnieść, jest sugestia, że wykładnia przyjęta przez sądy administracyjne prowadzi do „nierównego traktowania występujących w Polsce artystów francuskich i wykonawców z innych państw – tych, z którymi Polska zawarła umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania (upo), lecz umowy te nie zawierają klauzuli analogicznej do art. 17 ust. 3 umowy podatkowej z Francją”. Spostrzeżenie to jest tylko o tyle prawdziwe, o ile oznacza, że każde odmienne przepisy prowadzą do odmiennego traktowania. Jest to w gruncie rzeczy oczywiste.

Z kolei obserwacja, że różne zawierane przez Polskę upo zawierają różne zapisy dotyczące opodatkowania artystów, nie jest niczym szczególnym. Wszak różnice między upo dotyczą nie tylko tej kwestii. Biorąc pod uwagę sytuację państwowych instytucji kultury, należy stwierdzić, że akurat przepisy upo zawartej pomiędzy Polską i Francją wcale nie należą do szczególnie korzystnych, chociażby z uwagi na wspomniane potencjalne wątpliwości interpretacyjne dotyczące pojęcia wymiany kulturalnej. W innych umowach podobny efekt osiąga się w sposób dużo prostszy, wiążąc np. wyłączenie opodatkowania w Polsce z finansowaniem występów ze środków publicznych. Różnice pomiędzy upo nie oznaczają jednak jakiejś nieprawidłowości, a już na pewno nie mogą wskazywać na to, że wykładnia prawa dokonana przez sądy w omawianych sprawach jest nieprawidłowa lub kontrowersyjna.

Podsumowując, podzielam nadzieję, że w nowej upo pomiędzy Francją i Polską regulacje dotyczące opodatkowania artystów ulegną zmianie i wyeliminowane zostaną niepotrzebne wątpliwości interpretacyjne. Mam też jednak nadzieję, że sądy administracyjne w dalszym ciągu będą tak konsekwentnie stały na gruncie legalizmu, jak w przywołanych sprawach dotyczących sytuacji płatników angażujących artystów francuskich. Moim zdaniem nie ma żadnych racji, które przemawiałyby za potrzebą zmiany tej linii orzeczniczej.