Eksperci są przekonani, że niespójnych odpowiedzi fiskusa będzie coraz więcej. Ich zdaniem to dobry moment, aby przedsiębiorcy zastanowili się, czy interpretacje indywidualne wydawane w zakresie akcyzy są im jeszcze w ogóle potrzebne. I czy czasem nie dają im złudnej ochrony przed skutkami podatkowymi.

Interpretacje indywidualne a WIA - różnice

Interpretacje indywidualne a WIA - różnice

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Do końca czerwca interpretacje indywidualne były wydawane przez dyrektorów pięciu wybranych izb skarbowych w Polsce. Od 1 lipca zajmują się tym wyspecjalizowane biura Krajowej Informacji Podatkowej. Natomiast wiążące informacje akcyzowe wydaje dyrektor Izby Celnej we Wrocławiu. Różnica nie tkwi jednak w tym, kto jest autorem dokumentu, lecz w zasadach udzielania odpowiedzi.

Liczy się stan faktyczny

– Wydając interpretacje indywidualne, fiskus bazuje na przedstawionym mu stanie faktycznym i nie prowadzi żadnego postępowania dowodowego – podkreśla Ada Marciniak, konsultant w dziale prawnopodatkowym w PwC.

– Jeśli więc podatnik opisze stan faktyczny różniący się od rzeczywistego, to taka interpretacja w ogóle go nie chroni na wypadek ewentualnego postępowania podatkowego – przestrzega ekspertka.

Zbigniew Sobecki, ekspert podatkowy w zespole ds. cła i akcyzy w KPMG, podkreśla, że czasem prawidłowa odpowiedź na pytanie akcyzowe może być niemożliwa bez odwołania się urzędnika do specjalistycznej wiedzy w zakresie chemii, fizyki, technologii produkcji.

Takich wad nie ma obowiązująca od 1 stycznia 2015 r. wiążąca informacja akcyzowa, która dotyczy prawidłowej klasyfikacji wyrobów według Nomenklatury Scalonej, co następnie ma przełożenie na wysokość zobowiązania podatkowego. Przed jej wydaniem fiskus bada właściwości towaru. Może np. na koszt podatnika zlecić badanie i analizę produktu laboratorium celnemu, instytutowi naukowemu PAN bądź innym podmiotom.

– W praktyce więc, jeśli firma produkuje towary akcyzowe, to z interpretacji indywidualnej może się dowiedzieć, że w ogóle nie podlegają one akcyzie, a z WIA – że musi zapłacić podatek, i to nawet według wysokiej stawki – wyjaśnia Krzysztof Wiński, starszy konsultant w dziale prawnopodatkowym w PwC.

Może też być odwrotnie.

W interpretacji z 8 lipca 2014 r. (nr IBPP4/443-140/14/LG) dyrektor Izby Skarbowej w Katowicach wyjaśnił spółce, w jaki sposób powinna dla potrzeb akcyzy ewidencjonować zużywaną mieszankę gazową. Nie weryfikował jednak podanego przez nią kodu Nomenklatury Scalonej – CN 2711 29 00 (węglowodory w stanie gazowym, gdzie indziej niesklasyfikowane, z wył. gazu ziemnego). Na podstawie informacji przez nią przekazanej poinformował jedynie, że wartość opałowa takiej mieszanki to 31 gigadżuli (GJ)/1000 m sześc. i od niej należy wyliczyć wysokość akcyzy.

Niemal rok później, 19 czerwca 2015 r. dyrektor wrocławskiej izby celnej w bardzo podobnej sprawie doszedł do odmiennych wniosków. W WIA (nr WIA-2015-00022) zaklasyfikował mieszankę gazową według kodu CN 2711 21 00 (gaz ziemny w stanie gazowym). Tym samym uznał, że wartość opałowa takiego produktu wynosi 16 GJ/ 1000 m sześc.

– To oznacza, że przedsiębiorca, który otrzymał WIA, zapłaci prawie dwa razy mniejszą kwotę akcyzy niż podmiot, który rok wcześniej otrzymał interpretację indywidualną – tłumaczy Krzysztof Wiński.

Innym przykładem jest mieszanka ziołowo-nikotynowa. W interpretacji z 18 maja 2015 r. (nr IBPP4/4513-15/15/EK) dyrektor katowickiej izby skarbowej uznał, że nie jest to opodatkowany wyrób akcyzowy. Do innego wniosku doszedł jednak dyrektor wrocławskiej izby celnej. W WIA wydanej 2 czerwca 2015 r. (nr WIA-2015-00016) uznał taką mieszankę za tytoń do palenia podlegający opodatkowaniu.

– Otrzymując interpretację, podatnik miał więc prawo sądzić, że w ogóle nie będzie musiał płacić podatku. Jednak fiskus, po przeprowadzeniu postępowania podatkowego, byłby zapewne innego zdania, na co wskazuje treść WIA – podkreśla Krzysztof Wiński.

Po interpretacji bez WIA

Który dokument powinni więc wybrać podatnicy akcyzy, którzy chcą zabezpieczyć swoje interesy? Zdaniem Krzysztofa Wińskiego, jeśli dokonują skomplikowanych operacji gospodarczych, to powinni bardziej polegać na WIA. Dopiero po otrzymaniu tego dokumentu mogą się dodatkowo upewnić, występując o interpretację podatkową. We wniosku o jej wydanie będą mogli wskazać taką klasyfikację produktu akcyzowego, jaką wskazał fiskus w WIA.

Do takiej kolejności zachęcają zresztą same organy podatkowe. Przykładowo w interpretacji z 27 lutego 2015 r. (nr IPTPP3/443A-82/14-4/KK) dyrektor Izby Skarbowej w Łodzi zasugerował, by podatnik najpierw wystąpił o WIA w sprawie klasyfikacji jego produktu do określonego kodu CN Nomenklatury Scalonej, a dopiero potem pytał o stawkę akcyzy.

Krzysztof Wiński przestrzega podatników, by nie działali odwrotnie. Zgodnie bowiem z art. 7i pkt 3 ustawy o podatku akcyzowym podatnik, który otrzymał już interpretację indywidualną, nie uzyska w tym samym zakresie WIA.

Zbigniew Sobecki zwraca jednak uwagę, że w niektórych sytuacjach bardziej przydatne mogą się okazać interpretacje podatkowe. Jeśli firma nie ma wątpliwości, jak zaklasyfikować dany produkt, ale np. nie wie, jak prawidłowo stosować warunki zwolnienia z akcyzy, to lepiej, by występowała od razu o interpretację – uważa ekspert.