statystyki

Jak firmy i osoby prywatne unikają podatków

autor: Bartłomiej Niedziński, Jakub Kapiszewski22.02.2015, 19:30
wizerunek-świat-zdjęcia-tablet

Jeśli do spokojnego świata międzynarodowej bankowości wkracza prokurator, od razu wiadomo, że nie skończy się na upomnieniu.źródło: ShutterStock

Jest taki szwajcarski bank – Landolt & Cie, założony w 1780 r. Jego siedziba w Lozannie mieści się w budynku z tego samego okresu. Bez szyldów i reklam. Kto potrzebuje optymalizacji finansowej, ten znajdzie

Reklama


Jeśli do spokojnego świata międzynarodowej bankowości wkracza prokurator, od razu wiadomo, że nie skończy się na upomnieniu. Taką świadomość mają teraz władze szwajcarskiej filii brytyjskiego banku HSBC, do drzwi których zapukała w tym tygodniu helwecka prokuratura. Śledczy ze Szwajcarii dołączają w ten sposób do swoich kolegów z Francji, Belgii i Argentyny, którzy wzięli pod lupę działalność HSBC Private Bank (Suisse). Powodem wszczęcia śledztwa są informacje, jakie Hervé Falciani – były pracownik działu IT – dostarczył francuskiemu fiskusowi w 2010 r. Dotyczyły one 30 tys. kont w banku, które pozwalały ich właścicielom nie płacić podatku od obracania zgromadzonymi na nich 120 mld dol.

Chociaż te rewelacje znane są francuskiej skarbówce od lat, opinia publiczna dowiedziała się o nich niedawno. Informacje zbierane skrupulatnie przez Falcianiego w latach 2005–2007 dopiero teraz trafiły do redakcji francuskiego „Le Monde”. Dziennik zaś podzielił się nimi z Międzynarodowym Konsorcjum Dziennikarzy Śledczych (ICIJ).

Okazuje się, że pracownicy HSBC Suisse proponowali klientom rozwiązania, które pozwalały uciec od podatku od zysków kapitałowych, jaki na przychody ze szwajcarskich oszczędności nałożyła umowa między Konfederacją a UE. Wśród nich był m.in. Emmanuel Shallop, który w latach 2001–2002 importował do Belgii krwawe diamenty z Angoli. W 2005 r. bank nawet odnotował, że klient zachowuje najwyższą ostrożność, bo zainteresowane są nim służby podatkowe. Wśród innych klientów byli handlarze bronią, handlarze narkotyków, politycy, ale też zwykli ludzie – prawnicy, lekarze i przedsiębiorcy, którzy nie chcieli ukryć swoich brudnych pieniędzy, ale po prostu nie płacić państwu.

Kilka dni po ujawnieniu afery Stuart Gulliver, prezes grupy HSBC, wydał oświadczenie, w którym przeprosił za to, że szwajcarska filia „w przeszłości nie zawsze działała zgodnie z dzisiejszymi standardami korporacyjnymi”, i zapewnił, że obecnie takie praktyki już nie mają miejsca. Być może HSBC Private Bank (Suisse) faktycznie nie działał zgodnie z dzisiejszymi standardami, ale też z pewnością nie był wyjątkiem. Zgodne z prawem unikanie podatków, czy jak to się eufemistycznie określa – optymalizacja podatkowa – od zawsze było jednym z głównych obszarów działania bankowości prywatnej, a ta nie jest wcale wymysłem nowych czasów, lecz jest znacznie starsza od bankowości detalicznej.

Nic przypadkowego

Pierwsze banki we współczesnym znaczeniu tego słowa, które powstawały we Włoszech pod koniec średniowiecza i na początku renesansu, obok udzielania kredytów kupcom zajmowały się zarządzaniem majątkiem najbogatszych rodzin, czyli były protoplastami dzisiejszego private bankingu. W XVII–XVIII wieku takie banki zaczęły powstawać także w innych krajach – w Wielkiej Brytanii, Niemczech, we Francji, w Niderlandach czy w Szwajcarii – z których część istnieje do dziś. Szwajcaria od czasów reformacji była schronieniem najpierw dla uciekających przed prześladowaniami religijnymi, później dla uchodźców politycznych, którzy często ratowali nie tylko siebie, ale i swoje majątki. O jej pozycji w sektorze bankowym zdecydowały dwa wydarzenia – w 1713 r. rada miejska Genewy formalnie przyjęła przepisy gwarantujące klientom banków zachowanie tajemnicy, a nieco ponad sto lat później kraj ogłosił wieczystą neutralność, dzięki czemu ominęły go wszystkie późniejsze wojny w Europie. Właśnie z tych powodów najważniejsze banki z całego świata zaczęły zakładać w Szwajcarii swoje filie – dotyczy to zwłaszcza tych specjalizujących się w bankowości prywatnej.


Pozostało jeszcze 72% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Więcej na ten temat

Reklama


Artykuły powiązane

Polecane

Reklama

Komentarze (1)

  • Put-in-out(2015-02-23 12:51) Zgłoś naruszenie 00

    Tez mi nowosc! Wiadomo, ze bogacze cierpia najbardziej na "brak kasy" Chciwosc to w wiekszoci choroba homo sapiens maskulinus. (Testosteron jest nieublagalny - z kazdego faceta zrobi idiote!) Wg zasady musze miec mlodsza zone, wieksza bryke itd niz sasiad, znajom yczy kolega A w dodatku ta wladza... bez tego to juz "nic" nie staje!

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane

Reklama