statystyki

Sportowiec w reklamie: Własny image to za mało, by być twórcą

autor: Mariusz Szulc, Patrycja Dudek04.02.2015, 07:19; Aktualizacja: 04.02.2015, 08:31
Sama ustawa o PIT nie definiuje pojęcia twórcy ani utworu.

Sama ustawa o PIT nie definiuje pojęcia twórcy ani utworu.źródło: ShutterStock

Każdy wygląda, jak wygląda. Ale to nie znaczy, że z tego tylko powodu jest twórcą i ma prawo do mniejszych podatków. A właśnie taki, niecodzienny argument, podniósł w NSA pełnomocnik jednego z klubów sportowych. Jego zdaniem sportowiec występujący w reklamie jest twórcą i powinien mieć prawo do 50-proc. kosztów podatkowych. Tezy tej nie udało się mu obronić.

Reklama


Reklama


Sama ustawa o PIT nie definiuje pojęcia twórcy ani utworu. Mówi tylko tyle, że za przychód z praw majątkowych uważa się w szczególności przychody z praw autorskich i praw pokrewnych w rozumieniu odrębnych przepisów.

– Utworem może być tylko twórcze i indywidualne ujęcie wizerunku osoby w jakiejkolwiek postaci umożliwiającej zapoznanie się z nim osobom trzecim – wyjaśnia prof. Jan Błeszyński, wykładowca na UW, partner w kancelarii Błeszyński i Partnerzy Radcowie Prawni.

Zdaniem Tomasza Zalewskiego, partnera w kancelarii Wierzbowski Eversheds, trudno dopatrywać się przejawu działalności twórczej np. w naturalnych rysach twarzy. – Nie da się wprawdzie wykluczyć sytuacji, gdy wizerunek jest autorsko kształtowany przez daną osobę, np. poprzez twórczy dobór ubioru, fryzury lub strojów i spełni definicję utworu. Dotychczas jednak polskie sądownictwo w podobnych sprawach było restrykcyjne i uznawało, że nawet najbardziej indywidualnie dopracowany wizerunek nie jest utworem. Może być nim tylko wykorzystanie wizerunku w formie np. fotografii lub rysunku – podsumowuje Tomasz Zalewski.


Pozostało jeszcze 81% treści

PROMOCJA
Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc już od 33,00 złZamów abonament

Przeczytaj artykuł
Koszt SMS-a 2,46 złZapłać sms-emMasz już kod?
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Polecane

Reklama

  • były kibic(2015-02-04 20:01) Odpowiedz 00

    Kiedyś interesowałem się sportem, teraz natomiast gdy pojawiają się informacje sportowe, przełączam telewizor na inna stację. Kapitalizm wypaczył sens sportu. Już się nie liczy przede wszystkim to, kto ile strzelił bramek, jak wysoko, albo daleko skoczył, jak prędko biegł, jechał, albo płynął, nie liczą się tak bardzo gole, punkty, metry i sekundy, tylko... miliony, które można przy okazji zarobić, np. występując w reklamach, a to mnie nie kręci. Dla mnie sport to jest to, że jak mam czas to jadę do lasu pobiegać, natomiast sport wyczynowy staje się coraz bardziej biznesem, a mnie... nic do czyjegoś biznesu...

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Polecane

Reklama