Z danych Ministerstwa Finansów wynika, że gwałtownie rośnie liczba przypadków odmowy sporządzenia interpretacji indywidualnej. Obecnie takich postanowień zapada ok. 3 tys. rocznie. To dwa razy więcej niż jeszcze w 2010 r.

W efekcie coraz więcej podatników skarży się na taką praktykę do sądów. A te często przyznają im rację, uznając powody odmowy za niedopuszczalne. Po takim orzeczeniu minister finansów musi wydać interpretację, mimo że na początku się na to nie zgadzał.

Korzystne wyroki

Tak będzie np. w sprawie, którą Naczelny Sąd Administracyjny rozstrzygnął 6 września 2013 r. (sygn. akt I FSK 1297/12). Organ podatkowy próbował dowieść, że pytanie o stawkę VAT dla dostawy rękawic chirurgicznych wykracza poza sferę prawa podatkowego, ponieważ musiałby sprawdzić, czy spełniają one kryteria określone w ustawie o wyrobach medycznych (Dz.U. z 2010 r. nr 107, poz. 679 z późn. zm.). Jeśli tak, to można stosować obniżoną 8-proc. stawkę VAT. Sąd, nakazując ministrowi wydanie interpretacji, podkreślił, że przepisy innych ustaw mają wpływ na obowiązki podatkowe.

Tego samego dnia NSA orzekł (sygn. akt II FSK 2616/11), że minister nie może odmawiać wydania interpretacji tylko dlatego, że podatnik pyta o więcej niż jedną daninę. Sprawa dotyczyła przedsiębiorstwa, które kupowało pierze i puch od rolników ryczałtowych. Firma spytała o skutki w VAT i podatku od czynności cywilnoprawnych (PCC). Organ wymawiał się tym, że o interpretację w sprawie podatku od towarów i usług mógłby wystąpić rolnik, a nie spółka, ponieważ to nie ona jest sprzedawcą w tej transakcji. Według sądu kwestia opodatkowania PCC i VAT jest jednak ze sobą powiązana.

Minister nie chce też wydawać interpretacji, gdy wniosek składa osoba, która w jego przekonaniu nie ma do tego właściwego pełnomocnictwa. Z odmową spotkał się np. zastępca dyrektora departamentu rachunkowości i podatków jednego z banków, który wystąpił o wykładnię w imieniu tej instytucji. Według organu podatkowego nie był należycie umocowany do podpisania i złożenia wniosku. I tym razem fiskus przegrał przed NSA. W wyroku z 13 czerwca 2013 r. (sygn. akt II FSK 2001/11) sąd orzekł, że złożenie wniosku o interpretację indywidualną mieści się w granicach zwykłego zarządu, o którym mówi kodeks cywilny, i wystarczające jest do tego pełnomocnictwo ogólne. Niepotrzebne jest specjalne pełnomocnictwo do składania wniosków interpretacyjnych, którego w imieniu ministra wymagała izba skarbowa.

Zbyt wiele pytań

Zdarza się jednak także, że NSA przyznaje rację ministrowi finansów. Tak było m.in. w wyroku z 27 czerwca 2013 r. (sygn. akt I FSK 864/12). Sprawa dotyczyła gminy, która na kilkunastu stronach spytała o skutki podatkowe w VAT różnych transakcji. We wniosku zaprezentowała wypisy z ksiąg rachunkowych, przedstawiając wpływy należności z różnych tytułów – m.in. z mienia komunalnego, z praw majątkowych, z przekształceń prawa użytkowania wieczystego, z obrotu nieruchomościami, z dotacji itd. Spytała, które transakcje są opodatkowane, a które są zwolnione, a także które ma wliczać do kalkulacji proporcji sprzedaży.

Minister uznał takie zapytanie za zbyt złożone, co potwierdził NSA. Sąd przyznał, że gmina spytała w jednym wniosku interpretacyjnym o zbyt wiele elementów i różnych zdarzeń. Interpretacja musi mieć charakter indywidualny, dotyczący jednej konkretnej sytuacji – podkreślił NSA.

Otrzymana interpretacja daje podatnikowi ochronę, o ile się do niej zastosuje, a opis sytuacji przedstawiony we wniosku pokrywa się z faktycznie dokonaną transakcją

Sporządzenie uzasadnienia odmowy jest prostsze

Podatnik, który nie uzyska interpretacji, może poskarżyć się do sądu, co jest czasochłonne, albo złożyć nowy, inaczej zredagowany wniosek

Czy coraz częstsze odmowy wydania interpretacji są spowodowane tym, że podatnicy pytają o zbyt dużo spraw i organy muszą dokonać selekcji wniosków?

Nie stawiałabym sprawy tak, że wniosków jest zbyt dużo. Jest ich tyle, ile podatnicy uznają za właściwe złożyć, po to, by uzyskać ochronę w obliczu trudnych do zrozumienia i zmiennych przepisów podatkowych. Na pewno nie należy winić podatników za chęć zabezpieczenia swojej pozycji. Natomiast faktycznie jedną z przyczyn dużej liczby odmów jest nawał wniosków stawiający przed urzędnikami wyzwanie, któremu niełatwo sprostać. Sporządzenie uzasadnienia odmowy jest zwykle mniej czasochłonne niż wydanie interpretacji – mniej złożone pod względem prawnym, często stereotypowe i po prostu krótsze.

Jakie skutki dla podatnika ma odmowa wydania interpretacji?

Podatnik może – po uprzednim wniesieniu zażalenia na postanowienie – ostatecznie szukać sprawiedliwości przed sądem administracyjnym. Jednak nawet jeśli sąd przyzna mu rację – co zdarza się często, bo organy interpretacyjne zbyt szczodrze wydają odmowy – uzyska on interpretację dopiero po wielomiesięcznym oczekiwaniu i przy zaangażowaniu sił i środków na prowadzenie sporu. Podatnik może także złożyć kolejny wniosek, zredagowany w taki sposób, by nie miały już racji bytu zastrzeżenia organu, które spowodowały odmowę.

Czy ponad 35 tys. wydawanych rocznie interpretacji nie świadczy też o tym, że prawo podatkowe jest niskiej jakości?

Tak duża liczba interpretacji może być symptomem niezadowalającej jakości prawa podatkowego lub jego stosowania przez organy podatkowe w sposób niebudzący zaufania. Myślę, że działają tu oba te czynniki.

Jak rozwiązać problem z nadmiarem wniosków o interpretacje? Czy pomogłoby np., gdyby ich wydawaniem zajmowało się więcej osób?

Zwiększanie nakładów na ośrodki interpretacyjne byłoby leczeniem objawowym, niesięgającym przyczyn. Postulaty systemowe zawsze pozostają w mocy: piszmy lepsze prawo i stosujmy je w sposób przewidywalny. Pewne dobre rozwiązania proponują założenia do projektu nowelizacji ordynacji podatkowej. Chodzi o propozycję, by zbieżność problemu przedstawionego we wniosku o interpretację indywidualną z treścią interpretacji ogólnej skutkowała wydaniem dla wnioskodawcy zamiast interpretacji potwierdzenia możliwości zastosowania się do interpretacji ogólnej. Inne ciekawe rozwiązanie z tego projektu to możliwość wystąpienia o wydanie interpretacji przez grupę podmiotów uczestniczących w tym samym zdarzeniu. To powinno w pewnym stopniu ulżyć organom interpretacyjnym w obsłudze wniosków.