Mimo że obowiązujące od dziś przepisy dotyczące paragonów fiskalnych zostały opublikowane w marcu, to nadal wywołują wiele wątpliwości przedsiębiorców. Chodzi o obowiązek zamieszczania na paragonie fiskalnym nazwy pozwalającej na jednoznaczną identyfikację towarów i usług. Wymóg ten wynika z rozporządzenia z 14 marca 2013 r. w sprawie kas (Dz.U. poz. 363).

Dostosowanie urządzenia

Już na etapie projektowania aktu toczyły się burzliwe dyskusje, jak bardzo szczegółowy opis towarów i usług powinien się pojawiać na dokumencie wydawanym klientowi, a co za tym idzie, jak dużo pozycji powinno się pojawić w pamięci kasy. I czy w związku z niemożliwością pełnego dostosowania urządzeń do nowych wymogów przedsiębiorcy muszą wymienić kasy fiskalne na nowe, czy też nie. Część podmiotów do dziś zastanawia się nad zakupem drukarki fiskalnej, która daje większe możliwości wprowadzenia asortymentu do pamięci niż kasa. Problem potwierdza w rozmowie z DGP mały przedsiębiorca.

– Znajomi z branży chcą kupować drukarki fiskalne, bo boją się wklepywania do kas tysięcy pozycji – opowiada.

– Co jest bardzo w smak znajomemu serwisantowi kas. On zaciera tylko ręce na nowe zamówienia – dodaje.

Stosowanie starych kas

Stosowanie starych kas

źródło: DGP

Run na drukarki fiskalne potwierdza jeden z hurtowników handlujący tymi urządzeniami.

– Zainteresowanie nimi jest w ostatnim czasie o 20–30 proc. większe niż zwykle – mówi.

Taki stan to m.in. skutek prezentowanej pierwotnie przez Ministerstwo Finansów niekorzystnej dla podatników interpretacji nowych przepisów. Teraz jest ona znacznie łagodniejsza. Świadczy o tym chociażby opublikowane w sierpniu na stronie internetowej resortu (www.mf.gov.pl) pismo (nr PT7/8183/145/527/MHL/13/RD82437) skierowane do dyrektorów urzędów skarbowych i kontroli skarbowej, a także wrześniowa interpretacja ogólna (nr PT7/033/1/589/MHL/13/RD).

Przepisy dotyczące nazwy umieszczanej na paragonie wprowadziły wiele zamieszania. Uwadze więc umknął jeden z celów wprowadzenia zmian – czyli ochrona konsumenta.

Orzecznictwo NSA wprost wskazuje bowiem, że konsument powinien otrzymać paragon z konkretnymi nazwami towarów i usług, pozwalającymi na ich jednoznaczną identyfikację: żeby nie było wątpliwości, że zapłacił za to, co kupił. Ponadto paragon jest dowodem zakupu, który uprawnia m.in. do reklamacji, tj. do ewentualnych roszczeń z tytułu niezgodności towaru z umową.

NIP na paragonie

Warto też przypomnieć, że od 1 października na paragonie fiskalnym powinna się pojawić dodatkowa pozycja, tj. NIP nabywcy – na jego zażądanie. Ustawodawca chciał bowiem ułatwić życie sprzedawcom i dać im możliwość drukowania z kas uproszczonych faktur (czyli takich, których wartość nie przekracza 450 zł albo 100 euro). Jednak kupujący nie zawsze może na to liczyć. Wprawdzie już teraz na rynku pojawiły się kasy, które mają taką funkcję, jednak te stare (z wyłączeniem drukarek fiskalnych) – nie mają takiej możliwości i nie da się tego zmienić.

Również jednak w tym przypadku nie ma powodu do pilnej wymiany urządzenia. Zgodnie z interpretacją przepisów przejściowych rozporządzenia z 14 marca 2013 r., którą prezentowało również Ministerstwo Finansów, stare kasy, które nie mają możliwości umieszczania na paragonie NIP nabywcy, można stosować aż do ich zużycia.

Stare kasy, które nie mogą drukować na paragonie NIP nabywcy, można stosować aż do zużycia

Etap legislacyjny

Wchodzi w życie 1 października 2013 r.

Na paragonie wystarczy wpisać „jabłko”, a nie „cortland”

Do dziś przedsiębiorcy musieli dostosować swoje kasy do nowych wymogów dotyczących paragonów fiskalnych, aby było możliwe drukowanie na nich jednoznacznej nazwy towaru. Odczuwalna jest jednak panika – nawet najmniejsi zastanawiają się jeszcze, czy nie zakupić drukarki fiskalnej, aby wprowadzić wszystkie konieczne pozycje. Czy faktycznie konieczna jest wymiana kasy?

Nie ma takiej potrzeby. Zgodnie z przepisami przejściowymi nowego rozporządzenia wystarczy, że podatnicy dostosują dotychczas stosowane urządzenia do nowych wymogów – w takim zakresie, w jakim jest to technicznie możliwe. Dotyczy to nawet sytuacji, gdy asortyment towarów u danego sprzedawcy jest większy niż liczba dostępnych pozycji w bazie towarowej kasy fiskalnej, którą podatnik wykorzystuje w prowadzonej działalności gospodarczej. W takim przypadku powinien się postarać w jak największym stopniu dostosować używane nazewnictwo do liczby dostępnych pozycji w bazie towarowej kasy.

Ale nie trzeba każdego towaru wprowadzić do kasy ze szczegółowym opisem?

I to właśnie jest kolejna sprawa, która budzi wątpliwość. Trzeba podkreślić, że podatnik nie ma obowiązku umieszczania w bazie kasy wszystkich posiadanych towarów oraz usług i wprowadzania ich dokładnych nazw, np. łącznie z nazwą producenta. Musi jednak oznaczyć towar lub usługę tak, aby do użytej nazwy możliwe było przyporządkowanie odpowiedniej stawki podatku. Przykładowo jeżeli mamy kilka rodzajów jabłek, to błędne byłoby umieszczanie na paragonie nazwy „owoce” – jest ona zbyt ogólna. Nie trzeba jednak oddzielnie ujmować konkretnych rodzajów tego towaru: jabłka cortland, jabłka antonówki itd. – ponieważ tu stawka VAT jest taka sama – 5 proc. Inaczej jest w przypadku różnych stawek. Przykładowo gdy oprócz świeżych jabłek podatnik sprzedaje jabłka suszone (objęte 8-proc. VAT). W tym przypadku na paragonie powinny być prezentowane w odrębnych pozycjach.

Szczegółowe wyjaśnienia zostały zaprezentowane w opublikowanej w Dzienniku Urzędowym Ministra Finansów z 13 września w poz. 30 interpretacji ogólnej nr PT7/033/1/589/MHL/13/RD.

Czy podatnik może stosować skróty?

Podatnik tak jak dotychczas może umieszczać skróty nazw, np. jablk. susz.

A jeśli przyjdzie kontrola i się okaże, że nazwy nie są właściwe? Podatnik nie zostanie ukarany?

Jeżeli nie będzie się to wiązało z zastosowaniem złych stawek VAT i zaniżeniem podatku – podatnik raczej nie powinien się obawiać kary. Zależy nam, aby szczególnie w pierwszych miesiącach funkcjonowania przepisów dotyczących paragonów fiskalnych urzędy skarbowe skupiły się na informowaniu podatników o właściwym wypełnianiu nowych obowiązków.