Zaznaczył, że sposób dokonywania jednoznacznej identyfikacji towaru lub usługi jest w dużej mierze uzależniony od specyfiki prowadzonej przez przedsiębiorcę działalności gospodarczej.

Minister podkreślił, że podatnik powinien zastosować oznaczenia tak, aby do użytej nazwy towaru lub usługi możliwe było przyporządkowanie odpowiedniej stawki podatku. Oznacza to, że zamiast posługiwać się takimi określeniami (właściwymi z reguły dla nazwy grupowania) jak warzywa/owoce, pieczywo, nabiał, napoje alkoholowe, napoje bezalkoholowe, powinien stosować nazwy typu: pomidory, jabłka (dla grupy warzywa/owoce), chleb, bułka (dla grupy pieczywo), ser żółty, mleko (dla grupy nabiał), piwo, wino, wódka (dla grupy napoje alkoholowe), woda, sok (dla grupy napojów bezalkoholowych).

Jeżeli sprzedawane jest jedna lub kilka odmian pomidorów, sprzedawca może zaprogramować w kasie nazwę „pomidor”. Jeżeli oferuje różne rodzaje ciastek (np. kremówkę, sernik na zimno, szarlotkę) można stosować oznaczenie „ciastka”, bez określania szczegółowo, jaki to rodzaj.

Zgodnie z interpretacją stosowanie jednej nazwy jest dozwolone również wtedy, gdy towary są oferowane po różnych cenach. Wyjątkiem jest przypadek, gdy podatnik ma w ofercie towary objęte różnymi stawkami VAT. Przykładowo dotyczy to pomidorów: suszone opodatkowane są 8-proc. stawką, a te na gałązce – 5-proc.

Podatnik, stosując dla określonego rodzaju towarów np. pomidorów, różne ceny (z uwagi na oferowanie różnych odmian), powinien je wykazywać na paragonie w odrębnych pozycjach, ale może identyfikować je za pomocą jednej nazwy, jeżeli są objęte jedną stawką VAT.