statystyki

MF: nie ma zgody na podwyżkę kilometrówki

autor: Łukasz Zalewski10.06.2013, 07:12; Aktualizacja: 10.06.2013, 08:22
Kierowca

Kierowcaźródło: ShutterStock

Firmy chcą zmiany zamrożonych od kilku lat limitów kilometrówki dla aut. Tłumaczą to rosnącymi kosztami ich używania. Resort Jacka Rostowskiego się nie zgadza.

Reklama


Reklama


Przedsiębiorcy, którzy używają do działalności gospodarczej samochodów niewprowadzonych do ewidencji środków trwałych, oraz pracownicy firm korzystający z prywatnych aut do celów służbowych od lat czekają na zmianę stawek. Projekt w tej sprawie już w zeszłym roku przedstawiło Ministerstwo Transportu, ale utknął w uzgodnieniach z Ministerstwem Finansów i prace nad nim wstrzymano. W efekcie nie ma szans na modyfikację limitów w tym roku. A zdaniem ekspertów, powinny znacząco wzrosnąć, bo nie były podnoszone od 2007 r.

Zmiany nieprędko

– W 2012 r. nie było zgody na podwyżkę kilometrówki. Podobnie jest w tym roku. Powód – unijna procedura nadmiernego deficytu obejmująca Polskę oraz przyjęty przez rząd program konwergencji – poinformowało DGP biuro prasowe Ministerstwa Finansów.

Zmiany przepisów chciałoby Ministerstwo Transportu. Chodzi o rozporządzenie ministra infrastruktury z 25 marca 2002 r. w sprawie warunków ustalania oraz sposobu dokonywania zwrotu kosztów używania do celów służbowych samochodów osobowych, motocykli i motorowerów niebędących własnością pracodawcy (Dz.U. nr 27, poz. 271 z późn. zm.). Obowiązuje ono do dziś. Zgodnie z nim stawki wynoszą dla samochodu osobowego o pojemności skokowej silnika do 900 cm3 – 0,5214 zł, a dla auta wyższej pojemności skokowej silnika – 0,8358 zł za każdy przejechany kilometr.

Stawki kilometrówki

Stawki kilometrówki

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Kilometrówkę oblicza się w ten sposób, że mnoży się liczbę kilometrów faktycznego przebiegu pojazdu przez stawkę za 1 km określoną w rozporządzeniu.

Resort transportu proponował podniesienie limitów do – odpowiednio – 0,97 zł i 1,01 zł. Teraz biuro prasowe resortu pytane przez nas o podniesienie stawek milczy.

Przypomnijmy, że koszty uzyskania przychodów związane z samochodem osobowym można rozliczać albo po wprowadzeniu go do ewidencji środków trwałych, albo właśnie kilometrówką. Ta ostatnia wyznacza granicę dla wydatków, które podatnicy mogą zaliczyć do kosztów podatkowych, w przypadku gdy samochodu nie wprowadzili do ewidencji środków trwałych. Kilometrówkę stosuje się również do rozliczenia kosztów związanych z wykorzystaniem prywatnych samochodów pracowników do celów służbowych.

Wieloletnia zamrażarka

Jak mówi Izabela Ukonu, starszy konsultant w Accreo, podobnie jak podwyższono w tym roku stawki diet przysługujących pracownikom z tytułu podróży służbowych, tak też zwiększona powinna być kilometrówka. Niezrozumiałe jest, dlaczego Ministerstwo Finansów prowadzi inną politykę w tych sprawach.

– Jest to szczególnie ważne z uwagi na to, że kwota wypłacanej pracownikom kilometrówki ma rekompensować wszystkie koszty poniesione przez nich w związku z odbyciem podróży służbowej z wykorzystywaniem prywatnego samochodu – przypomina. Podkreśla, że wypłacona pracownikowi suma podlega zwolnieniu z PIT – o ile mieści się w limitach kilometrówki. W przypadku gdy pracodawca zdecyduje się wypłacić wyższą kwotę, nadwyżka co do zasady stanowi przychód pracownika podlegający opodatkowaniu. Eksperci zwracają też uwagę, że MF sprzeciwiając się od kilku lat urealnieniu stawek posługuje się argumentami – wytrychami, jak procedura nadmiernego deficytu. Ich zdaniem, nie może ona usprawiedliwiać bezczynności w oczywistych sprawach.

Stawki powinny być dużo wyższe

Wysokość obowiązujących stawek za 1 km przebiegu pojazdu odstaje od rzeczywistości. Inflacja za lata 2007–2012 wyniosła bowiem, licząc narastająco, około 23 proc. W tym czasie ceny paliwa (dla Pb 95) wzrosły z 3,5 zł do 5,5 zł, czyli blisko 60 proc. Stawki ustalone w 2007 r. też odbiegały od realiów. Przyjmijmy wartość początkową samochodu 60 tys. zł i jego pięcioletnią amortyzację, co daje 1 tys. zł miesięcznie. Przy przebiegu 2000 km miesięcznie (rocznie 24 tys. km), koszt amortyzacji przypadający na 1 km przebiegu wynosi 0,5 złotego. Koszt paliwa (10 l/100 km) to w 2007 roku 0,35 zł, co w sumie daje znacznie więcej niż wyznaczone stawki za 1 km przebiegu. Pozostałe wydatki związane z utrzymaniem samochodu też nie są marginalne: ubezpieczenie, przeglądy, remonty, myjnia, opony. Wydaje się, że obecnie koszt przejazdu 1 km samochodem o pojemności skokowej silnika powyżej 900 cm3 powinien wynosić przynajmniej 1,6 zł, czyli praktycznie powinien się podwoić. Dla samochodów o niższej pojemności silnika stawka ta może kształtować się na poziomie 2/3 tej kwoty.

Trudno polemizować ze stanowiskiem MF w sprawie zmian stawek. Ministerstwo używa takich argumentów, którymi można dać odpór każdemu, nawet najbardziej racjonalnemu i pożądanemu, projektowi zwiększenia wydatków budżetowych.

Zmiany limitów są możliwe

Dominika Dragan-Berestecka doradca podatkowy, Kancelaria Ożóg i Wspólnicy

Ministerstwo Finansów stoi na stanowisku, że podwyższenie kilometrówki skutkować będzie mniejszymi wpływami do budżetu, a na to nasz kraj nie może sobie pozwolić z uwagi na konieczność zachowania odpowiedniego poziomu deficytu budżetowego narzuconego przez Komisję Europejską. Wydaje się jednak, że sposobów na zachowanie wymaganego przez UE deficytu jest wiele, a pozostawienie kilometrówki na obecnym poziomie i zamrożenie stawek na kolejne lata stanowi przejaw nadmiernego fiskalizmu.

Niewykluczone, że stawki jednak wzrosną, jeśli dojdzie do zmiany przepisów dotyczących opodatkowania świadczenia w postaci korzystania przez pracowników z samochodów służbowych do celów prywatnych. Kalkulacja wartości tego nieodpłatnego świadczenia uwzględniałaby właśnie stawkę za 1 km przebiegu pojazdu.

Zamrożenie korzystne tylko dla fiskusa

Limity kilometrówki utrzymują się na niezmienionym poziomie od 2007 r. Sytuacja taka – w kontekście ogromnego wzrostu kosztów paliwa, serwisu, cen części – jest nie do zaakceptowania. Niezrozumiałe jest również i to, że w ramach stawek kilometrówki mieszczą się opłaty za przejazd drogami płatnymi i koszt parkingu. W pewnych sytuacjach powoduje to konieczność dołożenia z własnej kieszeni do kosztów podróży służbowej przez pracownika. Przykładem może być krótki wyjazd służbowy autostradą płatną z Katowic  do Krakowa. Koszt parkingu i przejazdu autostradą przewyższy kwotę kilometrówki. 

Pracodawca może zwrócić te koszty, ale to świadczenie będzie już opodatkowane, ponieważ przewyższa limit określony w rozporządzeniu.

Stawki należy zatem urealnić, ale równolegle należałoby wprowadzić mechanizm corocznej automatycznej waloryzacji. Podobnie jak w przypadku progów skali podatkowej w PIT – zamrożenie kilometrówki jest korzystne tylko dla fiskusa.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

Reklama

  • Lexiter(2013-06-10 16:22) Odpowiedz 00

    Od 1 marca 2013 r. kilometrówka nie obejmuje autostrady i parkingu. Zgodnie z § 4 rozporządzenia w sprawie podróży służbowych nie są to koszty przejazdu, tylko inne uzasadnione wydatki. Eksperci mogliby być bardziej "eksperccy"!

  • obywatel(2013-06-10 21:28) Odpowiedz 00

    Do aa, w tym kraju wszystko zalezy od pkt siedzenia, i ewidentnie jest to dla pracodawców przywilej bo nie mam minimalnej stawki. Proszę wymusić w ustawie minimalną stawkę zobaczą wszyscy jaki będzie raban, tych samych ludzi co walczą o powyżej 1pln/km.

  • aa(2013-06-10 17:07) Odpowiedz 00

    Mój samochód na beznynę spala poza miastem benzyny za 0,30 zł na każdy kilometr. Gdyby stawka wynosiła, jak chce ten Pan, 1,60 zł/km, to na każdy km dostawałbym 1,30 za zużycie auta. Oznacza to, że po przejechaniu ok. 50 000 km zarobiłbym na nowe auto, a uwzględniając jeszcze koszty przeglądów i ubezpieczenia może po 60-70 tys. km. Czy rzeczywiście auto z takim przebiegiem nadaje sie do kasacji?... Ale pracodawcy i tak ustalają swoje stawki na poziomie niekiedy poniżej nawet kosztów paliwa, a stawke stosują przedsiębiorcy wpisując w koszty firmy według max stawki za km i to oni przede wszystkim walczą o stawkę, a nie pracownicy, którym i tak pracodawca zapłaci mniej. P.S. Mój pracodawca płaci mi za km 0,25 zł. co mi nie pokrywa nawet kosztów paliwa... Gdyby mi płacił max stawke to bym chciał co dzień jeździć w delegację i wcale bym nie narzekał, że stawka za mała!

  • gus(2013-06-11 08:39) Odpowiedz 00

    do 9
    akurat przegląd i ubezpieczenie to wydatek raz w roku. Policz sobie ceny napraw, wymiany opon i różnych innych pierdół to ciekawe ile ci wyjdzie. Ja przy obecnej stawce to jestem do tyłu. 1,6 może i już sporo ale 1,0 to spokojnie powinno być.

  • do -aa-(2013-06-11 08:46) Odpowiedz 00

    " Mój pracodawca płaci mi za km 0,25 zł. co mi nie pokrywa nawet kosztów paliwa" - koszt podróży delegacji zgodnie z wytycznymi MF - najtańszym środkiem transportu - więc została Tobie jeszcze barka. A 19% podatku od kilometrówki to pies? Dowiedz się jakie czynniki wpływają na amortyzację autka a pózniej rozwijaj swoją fantazję na ten temat.

  • zibi(2013-06-11 22:36) Odpowiedz 00

    coraz częściej przychodzi mi na myśl, że decydentem w Polsce jest gość z podwójnym obywatelstwem a tytułujący się premierem jest TYLKO FIGURANTEM!!!

  • bbbb(2013-06-10 09:02) Odpowiedz 00

    jak się jeździ na koszt podatnika to się niechce stawki zmieniac

  • (po)papranyyyy(2013-06-10 10:30) Odpowiedz 00

    qtasie jeden !!!,
    slużbowo jeżdzi się dla przyjemności
    czy z tytułu wykonywanej pracy czyć nie
    wałku jeden !!!

  • dolejlama(2013-06-10 10:36) Odpowiedz 00

    Ludzie jeżdżą na LPG, koszą kasę i chwalą się tym, że kilometrówka to druga pensja. Wniosek jest prosty - potrzebna obniżka, a nie podwyżka.

  • jest(2013-06-10 11:56) Odpowiedz 00

    MF i MTransportu poiwinny zająć się stawkami różnicując je ze względu na uzywany rodzaj paliwa. Ktoś kto jeździ na LPG nie może dostawać takiego samego ryczałtu jak ktoś kto uzywa benzyny

  • Ja(2013-06-10 12:11) Odpowiedz 00

    A jak to siema do tego, że opłaty za autostrady i parkingi też są wliczone w kilometrówkę?

  • Centuś(2013-06-10 13:13) Odpowiedz 00

    Wybory bankowo przegrane panie premierze.

  • Henrak(2013-11-06 09:18) Odpowiedz 00

    Stawka stawką ale czemu od kilometrówki pobierany jest podatek?
    Przecież to jest zwrot kosztów poniesionych przez pracownika na przejazdy służbowe. Te pieniądze które wydał na te przejazdy były już opodatkowane przy pensji.

  • Malina(2014-02-06 11:09) Odpowiedz 00

    Instytucja naukowa. Gdy przyjmowałam się do pracy wymogiem było własne auto. Kilometrówkę dostaję ale tylko za faktycznie przejechane kilometry. Mam ustalony limit 200km ale na końcu roku odliczają mi od wypłaconej kwoty to "czego nie zużyłam". Przy, czym te faktycznie przejechane kilometry według Księgowej i Dyrektora nie mogą zawierać kilometrów, które muszę pokonać aby do pracy dojechać aby ten samochód do dyspozycji pracodawcy był. Nie mogę przesiąść się na autobus [sieciówka to koszt. 140zł] bo muszę mieć samochód. Miesięcznie aby spełnić oczekiwania pracodawcy spełnić robię do i z pracy = ok.670km co według stawki kilometrówki brutto daje 561,65zł brutto. A ja dostaję 167zł brutto i z tej kwoty muszę na koniec roku oddać to czego nie wykorzystałam na faktyczne jazdy służbowe. Licząc tylko samą drogę z i do domu rocznie jest to kwota: 6732zł brutto. To jest mój koszt, który muszę ponosić jeżeli chcę pracować. Zarabiam ok. 1900zł netto. Ta kwota to dla mnie duży wydatek. Dlaczego mam płacić ja za fanaberie pracodawcy. Gdyby musieliby mi zwracać całość w 100% by zrezygnowali i mogłabym jeździć autobusem za 140zł na miesiąc, czyli rocznie 1680zł. Co jeszcze mogłabym odliczyć z PITU [dojazd za miasto]. Nie mam działalności więc ani tankowania, ani napraw nic nie mogę wliczyć w koszty aby mieć ulgę a jeszcze te grosze, które dostaje są o ironio MOIM PRZYCHODEM [wpisywanym w PIT]. Czy ktoś mądry może spojrzeć w stronę tych pracowników, którzy udostępniają własne auta i zaradzić tej sytuacji!!! Bardzo proszę.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Polecane

Reklama