Do redakcji zwrócił się zdesperowany przedsiębiorca, który od paru miesięcy usiłuje odzyskać księgi podatkowe wraz z oryginałami dokumentów, np. faktur, przechowywane przez księgową, która od dawna nie rozlicza już jego firmy. – Mimo że sama wypowiedziała nam umowę, nie chce oddać ksiąg, które prowadziła w formie elektronicznej. Twierdzi, że są jej własnością. Za zwrot żąda dodatkowych pieniędzy. Co mogę w tej sytuacji zrobić? – pyta czytelnik.

Umowa najważniejsza

– Przedsiębiorcy rzadko dbają o to, aby w umowie doprecyzować kwestię przekazania dokumentów na wypadek rozwiązania współpracy z biurem rachunkowym. Jeśli nie ma stosownego zapisu, wówczas księgowa ma obowiązek wydać podatnikowi kopię ksiąg podatkowych, które prowadziła, oraz oddać oryginały dokumentów, na podstawie których rozliczała firmę – przekonuje Małgorzata Szczepańska, rzecznik prasowy Stowarzyszenia Księgowych w Polsce.

Jak twierdzi, niechęć do oddania dokumentów może wynikać z wielu powodów, np. może być efektem zalegania klienta z płatnością za usługi, złośliwości księgowej, bałaganu w biurze, rzadziej – nierzetelności prowadzonych ksiąg.

W razie kłopotów radzi zażądać na piśmie zwrotu dokumentów i wyznaczyć termin, np. 7 dni, zastrzegając sobie przy tym prawo do poinformowania urzędu skarbowego o nieprawidłowościach w działaniu biura rachunkowego.

Takie zgłoszenie zwykle stanowi dla fiskusa zaproszenie do kontroli, by przyjrzeć się bliżej działalności księgowego.

Zbigniew Maciej Szymik, członek Krajowej Rady Doradców Podatkowych (niektórzy doradcy usługowo prowadzą księgi podatkowe klientom), zaleca zgłoszenie sprawy na policję i do prokuratury. Podkreśla, że sytuacja, kiedy księgi podatkowe są elementem swoistego szantażu, jest niedopuszczalna.

– Księgi podatkowe, a w szczególności dokumenty dostarczane przez przedsiębiorcę, nie są własnością ani księgowej, ani doradcy podatkowego. Nie wolno ich przetrzymywać – podkreśla.

Przedsiębiorcy, którzy zdecydują się powiadomić policję, mogą powołać się na kodeks karny (Dz.U. z 1997 r. nr 88, poz. 553 z późn. zm.), który przewiduje karę grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2 dla osób, które niszczą, uszkadzają, czynią bezużytecznym, ukrywają lub usuwają dokument, którym nie mają prawa wyłącznie rozporządzać (art. 276).

Innym rozwiązaniem jest skierowanie sprawy na drogę sądową i wystąpienie z powództwem cywilnym o zwrot dokumentów.