Przez ostatnich pięć lat wpływy do budżetu z akcyzy na papierosy systematycznie rosły, by w 2011 r. osiągnąć rekordowy poziom 18,3 mld zł. Wraz z podatkiem VAT od sprzedaży papierosów stanowiły 9,6 proc. wszystkich dochodów budżetowych – w sumie 23,4 mld zł.

W Polsce pali co trzeci dorosły i jak wynika z badań CBOS, ten odsetek nie zmienia się od lat. W sumie Polacy puszczają z dymem 51 mld sztuk papierosów rocznie. Z tego już 7,5 mld sztuk to wyroby kupowane nielegalnie – wynika z najnowszego raportu firmy badawczej Almares. Równocześnie spada popyt na wyroby z legalnego źródła. Po pierwszych trzech kwartałach na papierosy o 8 proc., zaś na tytoń do palenia – o 30 proc.

– Wraz ze spadkiem zmniejszamy produkcję, a tym samym zamówienia na tytoń u plantatorów. Skutkiem tego może być likwidacja miejsc pracy w tym sektorze, który obecnie zatrudnia 60 tys. osób – wylicza Gabiela Bar, rzecznik British American Tobacco Polska.

Na rozwoju szarej strefy traci też handel detaliczny. Jak twierdzi Maciej Ptaszyński, dyrektor generalny Polskiej Izby Handlu, w małych sklepach udział papierosów w sprzedaży sięga nawet 40 proc. Odpływ klientów oznacza dla wielu placówek bankructwo.

Niestety służby celne i policja nadal są bezradne. Dwa lata temu wykryły 563 mln sztuk nielegalnych papierosów, w 2011 r. 509 mln sztuk, a w pierwszych trzech kwartałach tego – 339 mln sztuk.

Jak tłumaczy Giovanni Kessler, szef agencji do spraw zwalczania nadużyć finansowych (OLAF), firmy będą musiały zapłacić tzw. civilpenalty, czyli kary cywilne. O ich wysokości będą decydowały władze i sądownictwo kraju, w którym przestępstwo miało miejsce.

Koncerny tytoniowe są zdziwione propozycją, szczególnie że już płacą ogromne pieniądze na walkę z przemytem. – W ramach umowy zawartej z UE na 20 lat nasza firma zapłaci 200 mln dol. na ten cel. Opłata ta jest wnoszona bezpośrednio na rzecz OLAF – tłumaczy Gabriela Bar, rzecznik prasowy British American Tobacco.

Podobne umowy podpisały inne koncerny, jak Imperial Tobacco czy Philips Morris. Ten ostatni uiszcza już nie tylko opłatę stałą, ale też dodatkowe, gdy jej wyroby zostaną znalezione w przemycie.

Z pieniędzy, które dostaje OLAF, realizowany jest m.in. globalny system śledzenia produktów tytoniowych w legalnym łańcuchu dostaw, tzw. track & trace, który pozwala na monitorowanie przepływu wyrobów tytoniowych od miejsca produkcji aż do klienta.

Koncerny chcą walczyć z przemytem, bo notują z jego powodu ogromne straty. W 2011 r. według raportu Project Stars nielegalny rynek w Polsce to ok. 7 mld sztuk papierosów. Największy udział w nim miały marki: Classic, 1,21 mld sztuk, Viceroy – 1,08 mld sztuk, Fest – 0,68 mld sztuk. Konsekwencje nielegalnego handlu ponoszą wszystkie firmy, a nie tylko producenci, których wyroby trafiają do szarej strefy, bo notują mniejszy popyt na produkty.

Od początku roku legalna sprzedaż papierosów w porównaniu z analogicznym okresem roku ubiegłego obniżyła się o ok. 8 proc. Według organizacji Pracodawcy RP szara strefa wyrobów tytoniowych obejmująca i papierosy, i tytonie do palenia wynosi już 21 proc. całkowitej konsumpcji i wzrosła w porównaniu z 2011 r. o 3,5 pkt proc.

– W tym roku negatywny wpływ na rynek wywarła nadmierna podwyżka cen tytoniu do palenia. Zdrożał o 13 proc. Brak na rynku wyrobów tytoniowych dla uboższych konsumentów spowodował wzrost zainteresowania znacznie tańszym, bo nieoakcyzowanym produktem – liśćmi tytoniowymi – wyjaśnia Grażyna Sokołowska, dyrektor ds. korporacyjnych i prawnych Imperia Tobacco Polska.

Dlatego firmy same podejmują działania, które mają zmniejszyć dostęp do używek z nielegalnych źródeł. BAT ogranicza produkcję na Białorusi. Imperia Tobacco prowadzi szkolenia dla funkcjonariuszy Służby Celnej i policji.

Pomimo tego producenci są zdania, że w przyszłym roku może nastąpić kolejny przyrost szarej strefy. Powodem będzie planowany kolejny wzrost minimalnej stawki akcyzowej o 9,1 proc. do poziomu 358 zł za tysiąc sztuk papierosów. W sumie w latach 2003– 2012 skumulowane podwyżki podatków (akcyzy i VAT) na wyroby tytoniowe przekroczyły 190 proc., co przełożyło się na wzrost cen produktów o 145 proc.