Konstrukcja przepisu, gdzie od zasady wprowadza się wyjątek, a od wyjątku – kolejne wyjątki, które po zatoczeniu koła wracają do zasady, sprawia duże trudności interpretacyjne. Zgodnie z ogólną zasadą dochody osiągane za granicą rozliczane są w Polsce metodą wyłączenia z progresją, o ile tak stanowi odpowiednia umowa o unikaniu podwójnego opodatkowania. Jeżeli umowa przewiduje metodę zaliczenia proporcjonalnego, to ta metoda będzie właściwa. W takiej sytuacji podatnik ma prawo do ulgi abolicyjnej, o której mowa w art. 27 g ustawy o PIT (t.j. Dz.U. z 2012 r., poz. 361 z późn. zm.). Ma ona zastosowanie do określonych kategorii przychodów, takich jak np. stosunek służbowy, działalność wykonywana osobiście, działalność gospodarcza i dochód z praw majątkowych. Daje ona prawo do odliczenia od podatku, obliczonego zgodnie z metodą zaliczenia, kwoty równej różnicy pomiędzy podatkiem obliczonym zgodnie z metodą zaliczenia a podatkiem, jaki byłby należny, gdyby zastosować metodę wyłączenia z progresją.

W dużym uproszczeniu oznacza to, że od podatku obliczonego na zasadzie metody zaliczenia odliczamy kwotę równą podatkowi obliczonemu zgodnie z metodą zaliczenia, a w to miejsce stosujemy wyłączenie z progresją. Jest to dość osobliwa konstrukcja, bo przecież znacznie prościej byłoby wprowadzić w ustawie metodę wyłączenia z progresją w stosunku do wskazanych kategorii przychodów. Tymczasem ustawodawca wybrał niezwykle skomplikowane rozwiązanie, uznając, że rozwiązanie proste naruszałoby zasady wyrażone w umowach o unikaniu podwójnego opodatkowania.

W każdym razie pamiętać należy, że mimo dość pokrętnej konstrukcji legislacyjnej dochody osób fizycznych osiągane za granicą z tytułu określonych powyżej kategorii przychodów są zwolnione z opodatkowania w Polsce, a brane pod uwagę tylko na potrzeby obliczenia indywidualnej stawki podatku od dochodów osiąganych w Polsce.