Ministerstwo Finansów kończy prace nad regułą wydatkową. Dzięki niej łączny deficyt samorządów nie będzie mógł przekroczyć docelowo progu 8 mld zł rocznie. Dodatkowo jednostki będą ograniczone indywidualnymi wskaźnikami zadłużenia. Rząd zmusi je więc do szukania rozwiązań, które pozwolą na dalsze inwestycje i rozwój. Jednym z dobrych i efektywnych sposobów będzie przerzucanie zadań do nowych spółek handlowych. Ich deficyt i zadłużenie nie powiększą deficytu i długu samorządów, a pozwolą zoptymalizować obciążenia finansowe. Dopóki więc banki będą chciały pożyczać takim spółkom pieniądze, dopóty samorządy będą mogły realizować swoje zadania i inwestycje.

Przerzucenie wydatków

Samorządy twierdzą, że możliwość przerzucenia części długów do spółek zależnych to forma optymalizacji zobowiązań.

Barbara Nowak, skarbnik Kielc, wyjaśnia, że zgodnie z ustawą o finansach publicznych (Dz.U. z 2009 r. nr 157, poz. 1240 z późn. zm.) samorządy mogą zadłużać się tylko na realizację wydatków majątkowych. Przerzucenie tych wydatków do spółek zależnych, w ocenie naszej rozmówczyni, jest możliwe, gdy np.: gmina powierzy wykonywanie zadania, które wynika z jej obowiązków ustawowych, spółce, w której samorząd ma 100 proc. udziałów lub gdy spółka jest powołana do wykonywania zadań gminy.

– Przykładem może być przedsiębiorstwo, któremu powierzono zadanie związane z organizacją przewozu mieszkańców miasta. Zakup np. autobusów do wykonywania takiego zadania obciąży wtedy budżet spółki, a nie miasta – stwierdza Barbara Nowak.

(Nie)ukrywanie długu

Łukasz Pokrywka z Instytutu Kościuszki uważa, że przerzucanie długu to negatywne zjawisko, które prowadzi do zamazywania stanu finansów np. miast wojewódzkich.

– Ponieważ spółki komunalne, z o.o. i akcyjne nie są zaliczane do sektora finansów publicznych, to nie obejmuje ich reżim jawności i przejrzystości finansów – stwierdza ekspert.

Dodaje, że działalność takich spółek jest jawna, ale nie na tyle, żeby można precyzyjnie określić, jaka część zadłużenia jest przeznaczana na inwestycje. Z badań instytutu wynika, że około połowa miast wojewódzkich zadłuża się w większym stopniu niż inwestuje.

– Celem badania Instytutu Kościuszki było wskazanie problemu, jakim jest zadłużanie się spółek komunalnych. Nie można jednoznacznie stwierdzić, że celem takiego działania jest ukrywanie zadłużenia – przyznaje Łukasz Pokrywka.

Zdaniem prof. Marzanny Poniatowicz, kierownika Zakładu Ekonomiki i Finansów Samorządu Terytorialnego Uniwersytetu w Białymstoku, przerzucanie długu do spółek jest efektem obowiązujących w Polsce restrykcyjnych rozwiązań prawnych, limitujących dług lokalny i w wielu przypadkach stanowi instrument optymalizacji zobowiązań.

– Jestem przeciwniczką używania sformułowania „ukrywanie długu przez jednostki samorządu terytorialnego” – mówi nasza rozmówczyni.

Tłumaczy, że jego negatywny wydźwięk sugeruje wyraźnie intencjonalne ukrywanie długu przez władze samorządowe, które w sposób zamierzony i celowy stosują kreatywną księgowość i w efekcie wypychają część swojego zadłużenia poza sferę regulacji ustawy o finansach publicznych.

– Tymczasem jest to typowa reakcja dostosowawcza władz samorządowych, mieszcząca się w granicach działań związanych z optymalizacją zobowiązań – uważa Marzanna Poniatowicz. Co więcej, jej zdaniem takie działania w wielu przypadkach to przejaw efektywnego zarządzania długiem. Zasady rynkowe, do których spółki muszą się stosować, powinny, przynajmniej teoretycznie, sprzyjać większej efektywności zarządzania usługami publicznymi.

O tym, że nie jest to żadne ukrywanie długu, świadczą zdaniem prof. Poniatowicz dwa fakty. Po pierwsze, sprawozdania finansowe spółek są corocznie badane przez biegłych rewidentów, a jednym z badanych aspektów gospodarki finansowej są kwestie zadłużenia.

– Trudno więc twierdzić, że zadłużenie tych spółek jest poza kontrolą i jest ukryte – przyznaje ekspert.

Po drugie, większość samorządów (dotyczy to zwłaszcza najbardziej zadłużonych dużych miast) prowadzi przejrzystą politykę finansową i robi w tym zakresie znacznie więcej, niż wynikałoby to z wymogów ustawy o finansach publicznych, np. poddając się ocenie niezależnej agencji ratingowej.

Zdaniem naszej rozmówczyni proces przerzucania długów został wymuszony na samorządach. Przede wszystkim zmusiły je do tego wprowadzane restrykcyjne rozwiązania prawne, a także intensywna działalność inwestycyjna wynikająca z chęci wykorzystania rekordowo wysokich środków pochodzących z Unii Europejskiej przyznanych na lata 2007 – 2013.

Eksperci zgadzają się w jednym: im większe restrykcje prawne, tym większa presja na przerzucanie długu do spółek. Nie ma więc wątpliwości, że wprowadzenie nowej reguły wydatkowej przyczyni się do przerzucenia kolejnej części długów na samorządowe spółki.

– Reguła wydatkowa dla jednostek samorządu terytorialnego to kolejna kontrowersyjna próba centralistycznego i ręcznego sterowania samorządami przez państwo. Jest to rozwiązanie zupełnie niepotrzebne i zbędne – stwierdza Marzanna Poniatowicz.