W sprawozdaniu Komisji Nadzoru Audytowego (KNA) za 2010 rok zawarte zostały informacje o wynikach kontroli krajowej komisji nadzoru w podmiotach audytorskich badających spółki zainteresowania publicznego.

Jednym z problemów był brak wykonania lub nieterminowe wykonanie obowiązków wynikających z ustawy o biegłych rewidentach, np. dotyczące przekazywania informacji do samorządu biegłych rewidentów.

W obszarze merytorycznym w podmiotach audytorskich występowały nieprawidłowości m.in. w zakresie metodyki badania sprawozdań, tj. braku dowodów rewizyjnych odnoszących się do niektórych kluczowych obszarów sprawozdania, braku udokumentowania nadzoru kluczowego biegłego rewidenta nad pracą zespołu przeprowadzającego badanie pod jego kierunkiem.

– Nie jestem zaskoczony zawartością sprawozdania – komentuje Adam Kęsik, prezes Krajowej Rady Biegłych Rewidentów.

Dodaje, że taka ocena wynika z daleko posuniętej formalizacji zasad narzuconych przez rozporządzenie ministra finansów w sprawie kontroli z grudnia 2009 roku. Nowe procedury są mało elastyczne, nie uwzględniono w nich specyfiki wykonywania naszego zawodu.

Adam Kęsik podkreśla, że brak alternatywności w rozporządzeniu, skutkuje tym, że KNA musi stwierdzać zaistnienie błędów. Ocena tej komisji uderza w wizerunek zawodu biegłego rewidenta. Tymczasem nie jest to ocena skali błędów, a jedynie stwierdzenie zaistnienia nieprawidłowości, które nie są duże.