W wyniku działań ubezpieczycieli kierowca otrzymuje odszkodowanie, które nie w pełni pokrywa koszty poniesionych przez niego napraw.

Choć przepisy o VAT nie regulują kwestii związanych z prawem ubezpieczeniowym, zagadnienia te zawarte są w prawie cywilnym i przepisach ubezpieczeniowych. Kodeks cywilny stanowi, że wysokość odszkodowania powinna być ustalona według wartości części zamiennych i usług koniecznych do wykonania naprawy. Oczywiste jest, że osoba, która kupuje element niezbędny do remontu uszkodzonego samochodu lub usługę jego naprawy, płaci VAT ujęty w cenie za ten element lub usługę. Eksperci prawni podkreślają, że zakład ubezpieczeniowy nie powinien potrącać od odszkodowania wartości VAT.

Konrad Milewski, zastępca dyrektora z Polskiego Towarzystwa Ubezpieczeń, wyjaśnia, że wypłata odszkodowania w kwocie netto czy brutto zależy od tego, czy poszkodowany jest podatnikiem VAT i czy ma możliwość jego odliczenia. Ważne jest też, czy umowa z klientem została zawarta w odniesieniu do sumy ubezpieczenia netto czy brutto.

Przypomnijmy, że osoba fizyczna, która nie prowadzi działalności gospodarczej, nie może odliczyć VAT zawartego w cenie towaru lub usługi. I to mimo że kierowca, który płaci za remont auta, ponosi koszt tego podatku. Dlatego też kwota odszkodowania powinna zawierać VAT. Ta sama zasada powinna być stosowana do przedsiębiorców, którzy nie mogą odliczać podatku. Dotyczy to na przykład podatników, którzy świadczą usługi zwolnione z VAT.

Takie stanowisko potwierdza Sąd Najwyższy. Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów również nie zgadza się na takie praktyki. Urząd bada podpisywane przez ubezpieczycieli umowy. Sprawdza, czy nie stosują niedozwolonych klauzul, za które grożą surowe kary.

Gdy kontrola UOKiK nie pomaga, a zakład ubezpieczeniowy nie zwraca uwagi na orzecznictwo SN, podatnikowi zostaje wniesienie sprawy do sądu i walka o wypłatę VAT.

– Parkując, wgniotłem drzwi w aucie. Naprawiłem uszkodzenie. Zapłaciłem za to 1,2 tys. zł. Ubezpieczyciel wypłacił mi sumę za remont bez VAT – opisuje w liście do redakcji podatnik z Gdańska. Nasz czytelnik jest osobą fizyczną nieprowadzącą firmy i ma wykupione AC w PZU.

Agnieszka Rosa z biura prasowego PZU wyjaśniła nam, że jeśli klient dokumentuje naprawę samochodu fakturą VAT, wówczas przy ustalaniu wysokości odszkodowania z AC VAT jest uwzględniany. Paragon już takiej możliwości nie da.

– Nie mamy informacji, by konieczność przedłożenia zakładowi ubezpieczeń faktur lub rachunków za naprawę była przez kogokolwiek kwestionowana. Warsztaty naprawcze również nie robią z tym problemów – argumentuje Agnieszka Rosa.

Jak jest u innych? Przykładowo w Link4 odszkodowania z AC wypłacane są w kwotach brutto (z podatkiem).

– Wyjątkiem są sytuacje, gdy klient jest płatnikiem VAT, czyli prowadzi działalność, a ubezpieczone auto należy do środków trwałych firmy – stwierdza Agata Wiśniewska-Zaleska z Link4.

Cel odszkodowania

Przepisy o VAT nie regulują kwestii związanych z prawem ubezpieczeniowym. W efekcie nie wskazują też, czy kwota odszkodowania wypłacanego kierowcy z AC powinna uwzględniać ten podatek. Te zagadnienia regulowane są przez prawo cywilne i ubezpieczeniowe.

Ubezpieczenie autocasco jest ubezpieczeniem dobrowolnym i to strony decydują, na jakich warunkach ma zostać zawarta umowa.

– Niedopuszczalna jest sytuacja, że jedna ze stron wykorzystuje swoją pozycję – uważa Mariusz Baran, ekspert w kancelarii Łatała i Wspólnicy.

Wprowadzanie do umów konstrukcji, które krzywdzą jedną ze stron, w tym wypadku konsumenta, nie powinna mieć miejsca.

Ekspert dodaje, że zgodnie z umową odszkodowanie należne konsumentowi pomniejszane jest o VAT, skutkiem czego poszkodowany nie otrzymuje odszkodowania naprawiającego poniesioną przez niego szkodę w pełnym zakresie. Kodeks cywilny wskazuje, że wysokość odszkodowania powinna być ustalona według części zamiennych i usług koniecznych do wykonania naprawy. Miernikiem wysokości szkody ustalonej według cen kosztów naprawy jest cena części zamiennych i usług obejmująca VAT.