Napiwki otrzymane przez pracowników stanowią przychód podlegający podatkowi dochodowemu od osób fizycznych.
Izba Skarbowa w Warszawie wyjaśniła, jak opodatkowane są napiwki. Według izby napiwki otrzymane przez pracowników zawsze są opodatkowane podatkiem dochodowym od osób fizycznych. Mogą jednak stanowić przychód ze stosunku pracy bądź przychód z tzw. innych źródeł. O zakwalifikowaniu napiwków do jednego z tych źródeł decyduje sposób ich otrzymania.
W analizowanym przez izbę przypadku podatniczka była zatrudniona na podstawie umowy o pracę w kasynie. Otrzymuje napiwki, które są ewidencjonowane w rejestrze i wypłacane przez pracodawcę. Gromadzone są one w jednym miejscu, specjalnie do tego przeznaczonym, bez możliwości indywidualnego wskazania osoby, której przysługują, po czym w okresach miesięcznych pracodawca za pokwitowaniem, na podstawie sporządzonej listy, dokonuje ich podziału i wypłaty na rzecz pracowników, w tym na rzecz podatniczki.
Według stołecznej izby środki w postaci napiwków trafiające do pracodawcy, który później rozdysponowuje je wśród pracowników, stanowią przychód pracowników ze stosunku pracy i podlegają opodatkowaniu łącznie z wynagrodzeniami za pracę, od których płatnik (kasyno) ma obowiązek pobrania zaliczek na podatek i przekazania podatnikowi imiennych informacji (PIT-11) o uzyskanych dochodach oraz o pobranych zaliczkach na podatek dochodowy.
Interpretacja indywidualna dyrektora Izby Skarbowej w Warszawie z 24 czerwca 2010 r. (nr IPPB1/415-448/10-4/MT).
źródło:
Dziennik Gazeta Prawna
1: jan z IP: 83.10.235.* (2010-07-14 09:03)
Nie tylko napiwki. Także np. każde nieodpłatne swiadczenie nie będące darowizną. Nawet jesli kogoś podwiozę samochodem z pracy do domu nie biorąc za to kasy, to ten kolega jeśli tego nie wykaże, jako dochodu z innych źródeł, a fiskus się dowie, to może mieć kłopoty i chyba nie wygra w żadnym sądzie. Nie ma tu kwoty wolnej i w zasadzie każde nieodpłatne świadczenie (a takich nieświadomie otrzymujemy mnóstwo) podlega opodatkowaniu, jeśli nie podlega zwolnieniu z art. 21. Jest to jeden z paradoksów systemu, bo gdyby ktoś chciał nas za to ścigać to koszty tego ścigania byłyby chyba wyższe od korzysci dla fiskusa, ale... dura lex. Jest to tez przykład pewnej filozofii rządzenia, że siłę okazuje się wobec maluczkich, a tym, którzy kręcą podatkowe lody na ogromną skalę zazwyczaj uchodzi to na sucho, bo ich trudno ruszyć. Gdyby ktoś chciał ich ruszyć, to ni by raczej... ruszyli tego śmiałka, niż np. przestali uciekać do tax haven'ów.
2: jolka z IP: 79.188.37.* (2010-07-15 01:20)
Inteligentni ludzie są często zmuszani do picia, by bezkonfliktowo spędzać czas z urzędnikami US a dodatkowo jeszcze i upały przypominają człowiekowi, w jakiej części składa się z wody
3: jolka z IP: 79.188.37.* (2010-07-15 01:25)
poza tym w Polsce nie ma czegoś takiego jak precedens - to co Izba warszawska "zinterpretowała" to izba lubelska może zinterpretować dokładnie odwrotnie - i to wszystko zgodnie z obowiązującym prawem, czego i Trybunał nie podwazy, bo to jest indywidualna interpretacja a wiadomo, że gdzie dwóch Polaków tam są trzy odrębne opinie

W III kwartale (od 1 lipca) tego roku będą obowiązywały wyższe limity zwrotu części VAT na materiały budowlane kupione w związku z budową lub remontem lokali mieszkalnych.