zaloguj się do e-DGP

PilneSenat przyjął reformę emerytur - nie było żadnych poprawek

statystyki

PIT w Polsce niższy od średniej UE

skomentuj

W Polsce średnie obciążenia podatkowe wynoszą 26 proc. od otrzymanej pensji. Na tle całej Unii Polska jest w połowie zestawienia dotyczącego wysokości obciążeń fiskalnych. Poprawa tej sytuacji nastąpiłaby, gdyby wprowadzono dla wszystkich podatek liniowy.

Publikacja: 4 czerwca 2010, 03:00 Aktualizacja: 4 czerwca 2010, 08:31

Średnie wynagrodzenie netto mieszkańców Unii Europejskiej wynosi ok. 70 proc. pensji brutto. Przeciętne obciążenia z tytułu podatku dochodowego od osób fizycznych stanowią ok. 20 proc., a z tytułu ubezpieczeń społecznych (część pracownika) – ok. 10 proc. wynagrodzenia brutto. Polska w tym zestawieniu nie wypada najgorzej, bo gdzieś w połowie tabeli. Polski podatnik otrzymuje na rękę 74 proc. wynagrodzenia.

Odliczenia od pensji

Kraje, które mogą pochwalić się średnią pensją netto na poziomie wyższym niż 70 proc. to: Estonia, Cypr, Czechy, Słowacja, Bułgaria, Malta, Litwa, Portugalia, Hiszpania, Łotwa, Polska, Luksemburg i Rumunia.

Joanna Narkiewicz-Tarłowska, starszy menedżer, doradca podatkowy w PricewaterhouseCoopers, wyjaśnia, że na tej liście znajdują się wszystkie kraje, które wprowadziły liniowy podatek dochodowy od osób fizycznych (Estonia, Czechy, Słowacja, Bułgaria, Litwa, Łotwa i Rumunia).

– Średnie netto uzyskiwane w tych krajach to ok. 78 proc. wynagrodzenia brutto (podczas gdy średnie netto uzyskiwane w krajach z progresywną skalą podatkową wynosi ok. 67 proc.) – wylicza Joanna Narkiewicz-Tarłowska.

Ekspert dodaje, że między poszczególnymi krajami z podatkiem liniowym występują również spore różnice w wysokości średniego netto – np. w Rumunii wynosi ono ok. 71 proc., a w Estonii – ok. 82 proc. pensji brutto.

Jednak mieszkańcy niektórych krajów z progresywnym systemem podatkowym mogą cieszyć się średnim wynagrodzeniem netto na poziomie zbliżonym do średniego netto w najwyżej uplasowanych krajach z podatkiem liniowym. Joanna Narkiewicz-Tarłowska stwierdza, że należą do nich np. Cypryjczycy (ok. 81 proc.).

– Jest to efekt nie tylko poziomu obciążeń podatkowych, ale także kosztów pracowniczej części składek na ubezpieczenia społeczne – ocenia ekspert PricewaterhouseCoopers.

Wspomniane średnie dla różnych krajów mogą się różnić, jeśli weźmiemy pod uwagę konkretne grupy społeczne, np. osoby o niższych dochodach w zestawieniu z osobami o wyższych dochodach czy osoby samotne w porównaniu do osób z rodzinami.

– Trzeba pamiętać, że w wielu krajach z podatkiem progresywnym istnieją różne dodatkowe ulgi, które znacznie obniżają faktyczne obciążenia podatkowe. Mimo wszystko jednak można zaobserwować pewien trend w postaci znacznie niższych średnich obciążeń w krajach z podatkiem liniowym w porównaniu do krajów z podatkiem progresywnym – stwierdza Joanna Narkiewicz-Tarłowska.

Komentarze: 9

  • 1: n z IP: 213.25.175.* (2010-06-04 06:53)

    W Polsce jest skala progresywna oraz podatk liniowy o ktorym widocznie niektorzy zapomnieli.

  • 2: maja z IP: 83.238.105.* (2010-06-04 07:59)

    tylko,ze w PL pensja to srednio 40-50% sredniej unijnej. wszystko mamy jak w UE,tylko pensje nadal nie.to ja jestem za zmienjszeniem podatku o te brakujace nam w pensji 50% i wtedy bedzie sprawiedliwie

  • 3: filologini z IP: 95.49.136.* (2010-06-04 10:38)

    Półprawda i to jeszcze nierzetelna. Publikowanie wg wskazań ekonomii kreatywnej tworzonej na potrzeby łupiącego nas z owoców naszej pracy rządu i jego agentur - całej chmary pasożytów żyjących na nasz koszt. Dziecko w szkole podstawowej szybko zauważy manipulację w tych obliczeniach. Rzekome 74% z 3000 PLN (750 euro) (zawyżyłam dla łatwego rachunku) to chyba nie to samo, co 74 % z 3000 euro (2220 euro). Koszty życia w Polsce są tragicznie wysokie. Jedyny majątek, jaki pozostał przeciętnemu Polakowi to najczęsciej dom, pole po rodzicach, którzy ten majątek będą musieli spieniężyć, żeby nie głodować na starość. Robiącym na nas interesy, sprzedającym wszystko, co się w Polsce jeszcze rusza i nie rusza politykom i rządowym pseudofinansistom należą się szczególne podziękowania za zrobienie z Polaków dziadów.

  • 4: Robert z IP: 217.153.187.* (2010-06-04 11:57)

    Jak zwykle media robią nas w konia.
    Zgadzam się z przedmówcą. Podajecie nierzetelne informacje. A może GP robi to celowo? Co z tego, że obywatel państwa X otrzyma 95% zarobków netto vs brutto, skoro to będzie np 500 euro? W państwie Y obywatel otrzyma 65% wynagrodzenia, które wyniesie np 4000 euro. W samej Europie koszty utrzymania powoli stają się zbliżone. Dlatego proszę nie podawać bzdurnych informacji.

  • 5: Miecio z IP: 91.94.231.* (2010-06-04 14:39)

    G... prawda. Aparat fiskalny III RP i UE odbiera podatnikom około 80 % tego, co wypracowują. Wynika to bowiem z tego, że zarobione i wypłacone pieniądze, aby z nich skorzystać, trzeba wydać. Wówczas napotykamy opodatkowanie podatkiem VAT. Jeśli natomiast pieniądze złożymy na konto, to wchodzi "belkowe". Przed wypłatą pensji, także przy działalności gospodarczej, swoje zabiera ZUS. Potem, przy wypłacie emerytury, fiskus zabiera znów podatek. Przy każdej czynności cywilno-prawnej należy odprowadzić opłatę skarbową, nawet gdy kogoś chcemy wspomóc pożyczką. Także istnieje obowiązek opodatkowania przeróżnych czynności przed organami administracji (np. złożenie pełnomocnictwa). A do tego dochodzi odrębna opłata związana z czynnościami administracyjnymi. W zasadzie też żadne działanie organu publicznego, w tym sądów, nie jest bezpłatne.
    Te tzw. środki uniijne to nic innego, jak zwrot wcześniejszej wpłaty do eurobudżetu (albo kwalifikacja budżetowa, jako tzw. środki własne UE).
    Za co więc do cholery mamy płacić tak horrendalne podatki?
    Działalność takiego państwa jest dużo bardziej szkodliwa, niż działalność mafii albo pospolitych złodziei. Przed nimi możne się bowiem jakoś bronić - przed państwem już nie. A w dodatki z kogoś, kto chroni swój majątek przed niesprawiedliwym rabunkiem fiskalnym, nazywa się oszustem.

  • 6: hmm z IP: 178.36.46.* (2010-06-04 16:38)

    W Polsce już jest podatek liniowy bo jeśli 94 % ludzi w Polsce płaci najniższy podatek 18% to można praktycznie uznać za liniowy i nie można ludzi oszukiwać pozostali 6% płaci 32 % to i tak relatywnie jest niski . Oszustwem by było nawoływanie do podatku liniowego bo on już jest!

  • 7: W10 z IP: 87.205.33.* (2010-06-04 17:55)

    może jednak czas jakiegoś ekonomistę zatrudnić zamiast głupoty w gazecie wypisywać? jak średnie obciążenia mogą wynosić 26% przy 45% (albo więcej) udziale rządu w PKB???

  • 8: W10 z IP: 87.205.33.* (2010-06-04 18:01)

    LOL, że niby liczycie PIT jako "obciążenia podatkowe"? przecież PIT to mały ułamek

  • 9: mlody z IP: 194.146.217.* (2010-06-05 00:20)

    W Polsce nie 94 a prawie 99% płaci 18%, nieco ponad 1% płaci 32% i to od dochodu powyżej 85 k rocznie. Dodam, że mamy liniowy 19% podatek od firm(co wielu się opłaca) i PIT nie jest tragedią. Gorszym podatkiem są składki ZUS i NFZ(prawie 40% pensji brutto). O liniowym zapomnijmy, najpierw niech obniżą te składki np. rentową czy chorobową o parę procent.

Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Serwis Księgowy Gazety Prawnej poleca

Hipoteka obniży podatek

zobacz więcej

Zapisz się na bezpłatny newsletter Gazety Prawnej

Sonda:

Czy uważasz, że pożyczka od dewelopera to dobre rozwiązanie?

Wyszukaj w Encyklopedii

Galerie zdjęć

Twarze Biznesu

Zapisz się na bezpłatny newsletter