Z roku na rok administracja skarbowa jest coraz bardziej przyjazna i pomocna podatnikom. Co ważne, podatnicy zauważyli, że urzędnicy fiskusa rzadziej dokonują interpretacji przepisów na swoją korzyść. Podatnicy oczekują jeszcze większej otwartości w działaniach pracowników skarbówki.

Kontakty z urzędem

Z badania PBS DGA przeprowadzonego na zlecenie „DGP” i Ernst & Young wynika, że w ciągu ostatnich dwóch lat 43 proc. podatników nie miała bezpośredniego kontaktu z urzędem skarbowym. Najczęściej odwiedzamy urząd skarbowy, składając roczny PIT – tak wskazało 41 proc. badanych. Po odbiór zaświadczeń udaje się do urzędu 14 proc. osób chodzi. Zaledwie 7 proc. osób składało w urzędzie wyjaśnienia odnośnie zeznania podatkowego, a 4 proc. była w urzędzie, bo otrzymała mandat.

W ciągu ostatnich trzech lat poprawiają się kontakty na linii urzędnik - podatnik. Aż 73 proc. osób, które wzięły udział w sondażu, raczej lub zdecydowanie nie odczuwa obawy przed kontaktami z urzędami skarbowymi. Niestety nadal za zbyt skomplikowany uważamy system podatkowy. Dla 55 proc. respondentów procedury i zasady działania skarbówki są niezrozumiałe i mało przejrzyste.

Ocena skarbowców

Co ciekawe, coraz mniej osób uważa, że urzędnicy fiskusa mają zbyt dużo uprawnień w zakresie kontroli, choć 59 proc. osób uważa, że ta władza jest za duża. W 2009 roku było to 66 proc., a w 2008 roku 67 proc.

Bez zmian od kilku lat oceniamy pomoc, na którą możemy liczyć w urzędzie skarbowym. Podatnicy, którzy uważają, że mogą liczyć na pomoc urzędników, stanowią 62 proc. badanych. Niezłe wyniki dotyczą też interpretacji przepisów podatkowych, gdyż 31 proc. osób uważa, że fiskus nie dokonuje interpretacji przepisów na własną korzyść. To o 3 proc. więcej niż podczas naszego badania w 2009 roku. Mimo to nadal 69 proc. twierdzi, że urzędnicy bardziej liczą się z interesem państwa niż obywateli.

Charakterystyka badania

Badanie zostało zrealizowane przez PBS DGA 28 – 30 maja 2010 r. na ogólnopolskiej, reprezentatywnej 1052-osobowej próbie Polaków, którzy ukończyli 15 lat. Badanie przeprowadzone zostało w technice CAPI (Computer Assisted Personal Interview), czyli bezpośredniego wywiadu kwestionariuszowego wspomaganego komputerowo, w ramach badania Omnibus, realizowanego co dwa tygodnie przez PBS DGA.

Badanie stanowi kontynuację sondaży zrealizowanych w maju 2006, 2007, 2008 i 2009 r. na podstawie tej samej metodologii i techniki badawczej na ogólnopolskich reprezentatywnych próbach Polaków, którzy ukończyli 15. rok życia.

OPINIA

Agnieszka Tałasiewicz, partner w Ernst & Young

Wizerunek urzędów skarbowych z roku na rok stopniowo się poprawia. Mniejsza jest obawa przed kontaktami z urzędem, większa akceptacja dla zakresu uprawnień kontrolnych urzędów. Ponadto widać lekką poprawę współpracy z urzędnikami, gdyż wzrasta liczba osób, które zdecydowanie doceniają pomoc udzielaną przez urzędników w załatwianych sprawach oraz rozumieją procedury i zasady działania urzędów. Maleje zaś odsetek tych, którzy uważają, że urzędy interpretują przepisy na własną korzyść. Te wyniki można by uznać za optymistyczne. Warto jednak zwrócić uwagę na pewien aspekt badania, który ten obraz nieco mąci. Ponad 40 proc. respondentów w ostatnich dwóch latach nie miało bezpośredniego kontaktu z urzędem skarbowym, a jeśli ten kontakt następował, to w sprawach niespornych (jak dostarczenie zeznania podatkowego czy odebranie zaświadczenia). Ciekawe byłyby wyniki tych badań wśród osób, które znają pracę urzędów bliżej – niekoniecznie tylko z prasy i telewizji, ale z własnych, istotnych doświadczeń.

OPINIA

Wirginia Aksztejn, kierownik projektów PBS DGA

Wizerunek administracji skarbowej w oczach Polaków ulega ociepleniu. W obecnej edycji badania ponownie zanotowano spadek odsetka badanych, którzy obawiają się kontaktów z fiskusem (z 34 do 27 proc.) oraz uważających procedury skarbowe za niejasne i niezrozumiałe (z 62 do 55 proc.). Kiedy jesienią 2009 roku pytaliśmy o cechy przyjaznego urzędu skarbowego i obszary działania organów skarbowych wymagające poprawy, odpowiedzi respondentów ogniskowały się wokół możliwości uzyskania rzeczowej pomocy w urzędzie oraz uwzględniania racji podatnika podczas wydawania decyzji. O ile pierwszy z tych atrybutów od początku przypisywany był urzędom skarbowym przez ponad połowę badanych, o tyle drugi stanowił słaby punkt w ocenie działania fiskusa.

Może zatem cieszyć, że na przestrzeni lat powoli zmniejsza się odsetek osób zgadzających się ze stwierdzeniem, że urzędy dokonują interpretacji przepisów na własną korzyść – dotyczy to zarówno ogółu Polaków, jak i osób, które w danym roku złożyły osobiste zeznanie podatkowe.

OPINIA

Krzysztof Sachs, partner w Ernst & Young

Ciekawie przedstawiają się odpowiedzi na pytanie w zakresie zmiany dotyczącej przesunięcia ciężaru opodatkowania z podatków obciążających dochody (PIT, CIT) na podatki obciążające konsumpcję (głównie VAT).

Niezmiennie od lat zbliżone liczebnie grupy osób głosują za zmniejszeniem opodatkowania dochodów kosztem opodatkowania konsumpcji, za rozwiązaniem odwrotnym oraz za postawieniem status quo.

Podział ten może odzwierciedlać świadomość ekonomiczną i podatkową respondentów. Podatnicy, rozliczani z PIT przez zakłady pracy, niesporządzający samodzielnie deklaracji, często oceniający swoje zarobki w kategoriach netto, mogą nie odczuwać faktycznego obciążenia podatkami dochodowymi.

W ich percepcji podatki dochodowe obciążają pracodawców, tymczasem podwyżkę VAT kojarzą ze wzrostem cen. Stąd preferencja, aby obniżać VAT kosztem podwyżki PIT. Podatnicy bardziej świadomi, w szczególności płacący PIT według wyższych stawek podatku, wolą uzyskać wyższą pensję netto, wiedząc, że nie w każdym przypadku wzrost VAT osłabi ich siłę nabywczą.

Zaoszczędzone z tytułu obniżki PIT środki można przecież odłożyć na lokatę, zainwestować na giełdzie, wydać na towary lub usługi zwolnione z VAT lub obciążone obniżonymi stawkami – stąd preferencja, aby uzyskać niewątpliwą korzyść przez obniżanie opodatkowania dochodu.